Mistrz świata obraził Kubicę!

Niki Lauda - były trzykrotny mistrz Formuły 1 - piętnaście minut czekał w niedzielę rano przed rozstawionym w Monaco stanowiskiem temu Renault, by móc osobiście, na oczach świadków, przeprosić Roberta Kubicę.

Lauda, który od kilku lat komentuje dla niemieckiej telewizji RTL wyścigi Formuły 1, w czasie transmisji z kwalifikacji do GP Monako, na oczach widzów, użył w stosunku do Roberta określenia "der Polack". Określenie takie ma w Niemczech charakter pejoratywny, w taki sposób nazywała Polaków np. niemiecka propaganda z czasów II Wojny Światowej. Nie wiadomo jednak, czy Lauda - z pochodzenia Austriak - zdawał sobie sprawę z tego faktu.

Reklama

Niemiecka gazeta "Auto Motor und Sport" w środę napisała, że publicznych przeprosin domagały się od Laudy władze stacji RTL, które - podobnie jak widzowie - były oburzone jego wypowiedzią.

Były mistrz tłumaczył później, że nie chciał nikogo urazić - był jedynie szczęśliwy, że Robert znalazł się w czołówce stawki i startuje z pierwszej linii. Lauda kilkukrotnie podkreślił jeszcze na łamach zachodniej prasy, że nie miał na celu urażenia Kubicy, a jego wypowiedź wyrażać miała sympatię dla Polaka. Dodał również, że Kubica "jest świetnym kierowcą".

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje