Reklama

Kierownicę można zabrać do domu

Toyota zaskakuje dopracowaniem drobnych szczegółów, które zazwyczaj w mocno przerobionych pojazdach są pomijane. Np. szpilki mocujące koła noszą logo Sparco, a klakson to produkt TRD (Toyota Racing Development). Logo TRD przewija się zresztą w wielu miejscach: znajdziemy je na kierownicy, korku oleju, tylnej klapie... ze sportowego departamentu Toyoty pochodzi kolektor wydechowy 4-in-1 i uszczelka pod głowicą 0,5 mm. A już niedługo będą na miejscu także nastawne koła rozrządu i tylny dyferencjał ze szperą TRD - niech tylko przyjdzie z Tokio ta zamówiona paczka...! Z usprawnionym dolotem Hose Techniques i filtrem Green, z nowymi przewodami NGK i wałkami HKS 272° oraz zestawem ITB (4 przepustnice), zestrojony komputerem SMT6, silnik ma docelowo generować moc 180 KM z 1,6 litra bez doładowania.

Reklama

Przy odchudzeniu masy pojazdu o maty wygłuszające i maskę, zastąpioną laminatowym odpowiednikiem z zapinkami Sparco, moc wydaje się jak najbardziej wystarczająca do sprawnego latania bokiem. W końcu nawet w D1 do niedawna konkurowały jeszcze AE86 z mocą sięgającą 180-190 KM. Dyferencjał o krótkim przełożeniu wynoszącym 4,78: 1 (4,78 obrotu wału napędowego na jeden obrót półosi) wspomoże szybkie nabieranie prędkości przed zakrętem. W driftingu prędkość maksymalna ma w końcu mniejsze znaczenie niż przyspieszenie.

Mimo przelotowego wydechu zestali kwasoodpornej i tłumikami Montii, czarna corolla nie jest nadmiernie głośna. Przyciąga za to uwagę czymś zupełnie innym: poszerzeniami B-Tune, sprowadzonymi również z Japonii. Te charakterystyczne przykręcane elementy błotników stosowano w dawnych latach po to, by szerokie koła stosowane do jazdy po torze nie wystawały poza obrys boczny samochodu. Tu mają takie samo zastosowanie, jeśli oczywiście nie liczyć niewątpliwych walorów estetycznych.

Prosto i pomysłowo

Niewielkich zmian doszukamy się w urzekająco prostej kabinie. Kierownica Nardi ze znaczkiem TRD może zostać błyskawicznie zdjęta za pomocą zmyślnego zamka w nabie mocującej Boss. Konsternacja widzów, gdy wysiadamy z auta dzierżąc w dłoni kierownicę, sięga zenitu. To jednak nie koniec sprytnych pomysłów we wnętrzu - jak powszechnie wiadomo, hamulec ręczny to bardzo przydatne urządzenie w drifcie. W "normalnym" samochodzie pojawia się jednak problem - zaciągamy ręczny i natychmiast blokuje się on w pozycji górnej. I na to jest sposób: spin turn knob AC Autotechnic to mały drobiazg, który pozwala na swobodny ruch dźwigni ręcznego góra-dół, a dopiero po wyciągnięciu/obróceniu przycisku zatrzymuje hamulec w pozycji zablokowanej. Bardzo pomysłowe. Corolla to auto dla koneserów tematu. Na koniec zadaliśmy sobie pytanie, czy hachiroku okaże się czarnym koniem zawodów?

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje