Obejrzałem nową Toyotę RAV4. 1000 Polaków zamówiło ją w ciemno
Toyota RAV4 doczekała się kolejnej, już szóstej generacji. Nowa wyrazista stylistyka, nowy system operacyjny i zmodernizowany układ hybrydowy sprawiły, że w ramach przedsprzedaży w Polsce zamówiono już ponad 1 tys. samochodów, mimo że klienci nawet nie widzieli tego auta na żywo. My już widzieliśmy i wiemy, czy to samochód wart zakupu
Toyota RAV4 to jeden bestsellerów marki. W ciągu 32 lat od debiutu auto sprzedało się w liczbie ponad 15 mln egzemplarzy na całym świecie. W samej Polsce był to natomiast dziewiąty najpopularniejszy model w całym 2025 roku.
Teraz na rynku Starego Kontynentu debiutuje nowa, szósta, generacja tego modelu. Samochód zyskał nowy, w mojej opinii, najbardziej wyrazisty wygląd w historii. Znaczącą nowością technologiczną jest z kolei system operacyjny Arene.
Zmodernizowano także napędy. Przedstawiciele japońskiej marki deklarują, że zastosowano poprawiony układ hybrydowy względem dotychczas znanej hybrydy piątej generacji (obecnie w Polsce dostępne są tylko klasyczne hybrydy). Co prawda zmniejszono moc 2,5-litrowej jednostki benzynowej, przez co spadła również moc systemowa (183 KM z napędem na przód lub 192 KM z inteligentnym napędem na cztery koła AWD-i), ale dzięki większemu udziałowi silnika elektrycznego zmniejszył się czas od zera do 100 km/h (teraz kolejno 8 s i 7,7 s) oraz spalanie.
Zgodnie z danymi Toyoty wersja z napędem na przód ma potrzebować teraz 4,9-5,2 l/100 km, a odmiana z napędem na cztery koła 5,3-5,7 l/100 km. To zauważalna różnica, bowiem w przypadku RAV4 poprzedniej generacji przedziały wyglądały następująco: 5,6-5,7 l/100 km dla wariantu z napędem na przednie koła oraz 5,6-5,9 l/100 km w wersji AWD-i.
Polacy najwidoczniej są tak przekonani do tego samochodu, że choć nie mieli jeszcze okazję zetknąć się z nim na żywo, to od momentu rozpoczęcia przedsprzedaży RAV4 nowej generacji (na początku stycznia) złożono zamówienia na ponad 1 tys. pojazdów. Czy był to dobry ruch? Zapraszamy na film.









