XPeng P7+ zastąpi Teslę Model S. Przejedzie 530 km, ładuje się w 12 minut
XPeng P7+ dołącza do polskiej oferty chińskiego producenta. Auto o długości 5,1 m, bagażnikiem 573 litrów, zasięgiem 530 km i czasem ładowania wynoszącym 12 minut może być ciekawym zastępcą Tesli Model S.

Spis treści:
- Jakie rozmiary ma XPeng P7+?
- Jak wygląda XPeng P7+?
- XPeng P7+ wewnątrz
- Jaki bagażnik ma XPeng P7+?
- Napędy w XPeng P7+
- Jak jest wyposażony XPeng P7+?
- Ile kosztuje XPeng P7+?
XPeng P7+ to kolejny model marki w Polsce, po SUV-ach G6 i G9 oraz fastbacku P7. Przypomnijmy, mowa o marce, która została założona raptem w 2014 roku. Mimo relatywnie niewielkiego doświadczenia (w porównaniu z chińskimi gigantami) zbudowała już mocną pozycję wśród producentów samochodów elektrycznych na rynku Państwa Środka (choć w swojej ofercie ma również wersje ze spalinowymi range extenderami). Mało tego, ma na swoim koncie nawet współpracę z Volkswagenem, który korzysta z technologii firmy w swoich modelach na rynek chiński.
Jakie rozmiary ma XPeng P7+?
Choć XPeng P7+ ma niemal identyczną nazwę jak wspomniany już P7 (oba modele oferowane w salonach będą obok siebie), to znacząco się od niego różni. Przede wszystkim - inne są rozmiary. Auto mierzy niemal 5,1 m długości, a jego rozstaw osi to równo 3 m. Dla porównania P7 ma niemal 4,9 m długości, ale rozstaw osi również wynosił 3 m.
Jak wygląda XPeng P7+?
P7+ różni się od P7 się jednak także stylistyką. Mamy nieco inny przedni zderzak i główne światła. W P7+ światła do jazdy dziennej wykorzystują teraz kształt litery X. Tył różni się znacznie bardziej. Mamy ostre wcięcie na klapie bagażnika i nową sygnaturę świetlną, która teraz ma jeden poziom (nie ma świateł poniżej biegnącej przez całą szerokość auta listwy świetlnej). Patrząc na auto z boku nie dostrzegamy żadnych wcięć, niemal tak jakby było odlane z tylko jednego kawałka metalu.

Kontrastu nadwozia dodają czarne słupki, dach czy progi (oczywiście pod warunkiem, że nie decydujemy się na czarny kolor). Warto zauważyć również, że auto wyposażone jest w bezramkowe drzwi.
W dzisiejszych samochodach współczynnik oporu powietrza to wartość niezwykle ważna, szczególnie tych elektrycznych. W przypadku P7+ wartość Cx wynosi 0,21.
XPeng P7+ wewnątrz
Kierownica ma dwa ramiona i wyposażona jest w fizyczne przyciski oraz pokrętła. Nie licząc tych znajdujących się na drzwiach i tych do sterowania elektryczną regulacją foteli, są to jedyne fizyczne przełączniki w tym samochodzie.
Zdecydowaną większość funkcji obsługujemy z poziomu 15,6-calowego ekranu. System multimediów wykorzystuje układ oparty na sztucznej inteligencji. Pod nim znajduje się natomiast półka na dwa telefony z funkcją indukcyjnego ładowania.

Niezbędne informacje dotyczące jazdy odczytujemy z poziomu podłużnego 8,8-calowego wyświetlacza, który przypomina mi ten znany z Volkswagena ID.7. W razie czego kierowcy mogą zdecydować się na korzystanie z wyświetlacza head-up.

Uwagę zwracają niezłe materiały: możemy tu liczyć m.in. skórę Nappa i welur. Materiały są dobrze spasowane.
Z uwagi na rozmiary auta, zarówno z przodu, jak i z tyłu przestrzeni nie brakuje. Nawet gdyby na miejscu kierowcy zasiadła bardzo wysoka osoba, to po odsunięciu fotela do tyłu tak, by było mu wygodnie, ci, którzy siedzą za nim, wciąż będą mieli bardzo dużo miejsca.
Dodatkowo pasażerowie w drugim rzędzie, oprócz wspomnianej, satysfakcjonującej, przestrzeni mają do dyspozycji np. na 8-calowy wyświetlacz, za pomocą którego można sterować np. klimatyzacją dla drugiego rzędu foteli. Dodatkowo na drzwiach mamy przełącznik do sterowania pochyleniem oparcia w drugim rzędzie. Atutem jest także płaska podłoga.

Jaki bagażnik ma XPeng P7+?
Spore rozmiary zobowiązują nie tylko do pokaźnej przestrzeni wewnątrz, ale także pojemnego bagażnika. W P7+ mieści on 573 litry, a po złożeniu drugiego rzędu siedzeń nawet 1 931 litrów.

Napędy w XPeng P7+
XPeng P7+ dostępny jest w trzech wariantach napędu:
- RWD Standard Range Pro: 245 KM, 450 Nm, czas 0-100 km/h 7,9 s, prędkość maksymalna 200 km/h, akumulator o pojemności brutto 61,7 kWh, maksymalna moc ładowania prądem stałym 350 kW, zasięg w cyklu mieszanym do 455 km
- RWD Long Range Pro: 313 KM, 450 Nm, czas 0-100 km/h 7,4 s, prędkość maksymalna 200 km/h, akumulator o pojemności brutto 74,9 kWh, maksymalna moc ładowania prądem stałym 446 kW, zasięg w cyklu mieszanym do 530 km
- AWD Performance Pro: 503 KM, 670 Nm, czas 0-100 km/h 5,1 s, prędkość maksymalna 200 km/h, akumulator o pojemności brutto 74,9 kWh, maksymalna moc ładowania prądem stałym 446 kW, zasięg w cyklu mieszanym do 500 km

Producent podkreśla, że niezależnie od wariantu napędu i akumulatora uzupełnienie energii z 10 do 80 proc. prądem stałym zajmie zaledwie 12 minut. Oczywiście w optymalnych warunkach. Mimo wszystko Chińczycy pokazują, że w niedalekiej przyszłości uzupełnienie energii w aucie elektrycznym może być równie szybkie, co tankowanie samochodu spalinowego.

Jak jest wyposażony XPeng P7+?
W podstawowej odmianie napędowej znajdziemy następujące elementy wyposażenia:
- 8,8-calowy ekran wskaźników
- 15,6-calowy ekran multimediów
- wyświetlacz head-up
- możliwość połączenia z telefonem za pomocą Android Auto i Apple CarPlay
- dwie indukcyjne ładowarki
- przednie fotele z funkcją podgrzewania, wentylacji i masażu
- fotel kierowcy z elektryczną regulacją w 12 płaszczyznach i funkcją pamięci ustawień
- elektryczną regulację fotela pasażera w 10 płaszczyznach
- regulację oparcia w drugim rzędzie foteli
- podgrzewaną kierownicę
- dwustrefową klimatyzację automatyczną
- 19-calowe felgi
Dwa wyższe warianty napędowe wprowadzają również:
- 8-calowy ekran systemu z tyłu
- siedzenia drugiego rzędu z podgrzewaniem, wentylacją i funkcją masażu
- 20-calowe felgi
Ile kosztuje XPeng P7+?
XPeng P7+ na rynek europejski będzie produkowany w Europie. To trzeci taki model po G6 i G9. Produkcja ruszy w austriackich zakładach Magna Steyr, skąd jeszcze przed wakacjami mają zjechać pierwsze egzemplarze przeznaczone również dla klientów z Polski.
Samochód można już zamawiać. Ceny startują od 197 900 zł. Środkowa odmiana kosztuje 218 900 zł. Z kolei za topową wersję zapłacić trzeba 239 900 zł. Taki samochód może stanowić ciekawą propozycję dla tych, którzy myśleli o Tesli Model S, ale z uwagi na plan zakończenia produkcji tego modelu, nie będą mogli go zakupić.














