Skoda Epiq zaskoczy Teslę. Zasięg 430 km, ładowanie w 24 minuty i będzie tania
Skoda Epiq ma za zadanie nie tylko spopularyzować napęd elektryczny w gamie czeskiego producenta, ale także, sądząc po deklaracjach zarządzających marką, trafić do ścisłej czołówki sprzedaży elektryków na Starym Kontynencie. Epiq ma kilka atutów, które mogą pomóc w realizacji tego zadania, a najważniejszym jest cena - niższa niż w przypadku jego spalinowego odpowiednika.

Skoda Epiq to część elektrycznej strategii koncernu Volkswagen. Grupa chce wprowadzić do ofert swoich marek "przystępne cenowo" niewielkie samochody, których zadaniem ma być spopularyzowanie napędu na prąd. Pierwszym reprezentantem był zaprezentowany niedawno Volkswagen ID.Polo.
Epiq nie tylko dołącza do tego grona, ale jest również uzupełnieniem gamy elektrycznych modeli Skody - dotychczas wchodziły do niej dwa modele, czyli Enyaq oraz mniejszy od niego, kompaktowy Elroq.

Jakie rozmiary ma Skoda Epiq?
Epiq jest jeszcze mniejszy. Ma 4,17 m długości, niemal 1,8 m szerokości i 1,62 m wysokości. Rozstaw osi to natomiast 2,6 m. Dla porównania dotychczas najmniejszy elektryk w ofercie Skody, Elroq, ma 4,49 m długości i 2,77 m rozstawu osi. Epiq jest mniejszy nawet od najmniejszego w całej ofercie Skody SUV-a, czyli Kamiqa - ten ma 4,25 m długości.

Jak wygląda Skoda Epiq?
Skoda deklaruje, że Epiq to pierwszy seryjny model, który wyposażony został we wszystkie elementy nowego języka stylistycznego - Modern Solid. Przede wszystkim wyróżnia się on imitującym grill czarnym panelem (podobnie jak w Elroqu oraz Enyaqu po ostatniej modernizacji).
Uwagę zwraca również sygnatura świetlna - zarówno reflektory, jak i tylne światła wykorzystują motyw litery "T". Skoda podkreśla, że w przypadku tych przednich opcjonalnie możemy liczyć na reflektory matrycowe. Podkreślmy - w aucie takiego segmentu. System potrafi automatycznie sterować wiązką światła w taki sposób, by wycinać z promienia nadjeżdżające pojazdy. W standardzie natomiast znajdziemy tutaj światła LED.

Wnętrze Skody Epiq
Wnętrze jest uporządkowane i dość minimalistyczne - takie, do którego przyzwyczaiły nas pozostałe elektryki marki. Przed kierowcą, wzorem Enyaqa i Elroqa, znajduje się niewielki, 5,3-calowy ekran, który dostarcza tylko najważniejsze informacje. Owszem, niewielki, ale czytelny i nie wystaje poza obręb deski rozdzielczej.
Do obsługi multimediów i właściwie większości funkcji służy standardowy 13-calowy ekran. Elementy obsługi, np. regulacji temperatury, ulokowano teraz po lewej i prawej stronie ekranu, a nie na dole.

Na szczęście dla przeciwników digitalizacji, takie funkcje jak klimatyzacja właśnie, można wywołać za pomocą jednego z fizycznych przycisków znajdujących się pod ekranem. Poniżej mamy jeszcze półkę na telefon.

Jak na auto takich rozmiarów Epiq oferuje też całkiem sporo miejsca z tyłu - oczywiście trzeba pamiętać, że to nie jest auto segmentu D, więc nie będzie tego miejsca nie wiadomo ile, ale przestrzeni na kolana i głowę jest całkiem sporo. Podłoga w drugim rzędzie jest płaska, więc osoba siedząca na środku nie będzie zastanawiać się, gdzie ustawić swoje nogi.

Jaki bagażnik ma Skoda Epiq?
Do tego mamy jeszcze niemały bagażnik. Skoda nawet chwali się, że to jeden z największych w swojej klasie. I faktycznie, trudno będzie na coś narzekać, bowiem pojemność wynosi 475 litrów, a po złożeniu tylnych siedzeń rośnie ona do nawet 1 344 litrów. Można odnieść wrażenie, że ten samochód jest większy w środku niż na zewnątrz.

Ponadto praktyczność auta podnoszą charakterystyczne dla Skody rozwiązania z zakresu Simply Clever. W klapie bagażnika mamy np. specjalny uchwyt, który ułatwia zamknięcie jej niezbyt wysokim osobom.

Jaki napęd ma Skoda Epiq?
Skoda Epiq to pierwszy model Czechów zbudowany na platformie MEB+. Została ona stworzona z myślą o kompaktowych elektrykach z napędem na przód. Epiq dzieli tę technologię choćby wraz z zaprezentowanym niedawno Volkswagenem ID.Polo.
Producent podkreśla, że dzięki napędowi na przednią oś oraz odpowiednio dobranemu akumulatorowi udało się lepiej wykorzystać przestrzeń wewnątrz, a także zmniejszyć masę auta i ograniczyć zużycie energii.
Skoda Epiq dostępna będzie w trzech wariantach:
- 35: 116 KM, 267 Nm, przyspieszenie 0-100 km/h 11 s, prędkość maksymalna 150 km/h
- 40: 135 KM, 267 Nm, przyspieszenie 0-100 km/h 9,8 s, prędkość maksymalna 150 km/h,
- 55: 211 KM, 290 Nm, przyspieszenie 0-100 km/h 7,4 s, prędkość maksymalna 160 km/h.

W wariantach 35 i 40 za magazynowanie energii odpowiadać będzie akumulator o pojemności 37 kWh netto. Zgodnie ze wstępnymi danymi Czechów średni zasięg obu wersji ma wynosić 315 km. Różni się natomiast moc ładowania prądem stałym - w podstawowym wariancie będzie to 50 kW (z taką mocą można np. naładować Cuprę Leon z hybrydą plug-in po liftingu), a w odmianie 40 już 90 kW. Topowa wersja napędowa wyposażona jest w akumulator o pojemności 51,7 kWh netto i wstępnie zapewnić ma zasięg do 430 km. Ta odmiana przyjmie prąd stały o mocy 105 kW.
Ile kosztuje Skoda Epiq?
Polskich cen Skody Epiq jeszcze nie znamy. Producent deklaruje tylko, że auto będzie "przystępne cenowo" oraz "ma odegrać kluczową rolę w ofercie samochodów elektrycznych marki".
Zerknijmy więc na inne rynki, takie, na których model pojawił się już w konfiguratorach. Przykładowo w Niemczech Epiq startuje od 32 100 euro (ok. 137 tys. zł). Natomiast warto zaznaczyć, że w konfiguratorze można zamawiać obecnie tylko najmocniejszą, 211-konną odmianę. Zgodnie z informacjami na niemieckiej stronie Skody podstawowa, 116-konna wersja dostępna będzie w cenie 25 900 euro (ok. 110 tys. zł). To niemal identyczna cena z kosztem zakupu Kamiqa w podstawowej specyfikacji. Odmianę z 95-konną, litrową jednostką benzynową nabyć można za 25 980 euro, czyli nawet o 80 euro drożej niż mocniejszego elektryka. Epiq w podstawowej wersji ma być tańszy od Kamiqa również we Francji, Włoszech czy Holandii (choć w tym ostatnim przypadku podstawowa odmiana napędowa Kamiqa generuje 115 KM, ale jest też o ponad 3 tys. euro droższa od Epiqa).
Dodajmy, że w Polsce katalogowo Kamiq w podstawowej, 95-konnej specyfikacji startuje z poziomu 92 300 zł, a teraz jest dodatkowo przeceniony 86 300 zł. Można się spodziewać, że tak niskiej kwoty za Epiqa nie uświadczymy, ale bez wątpienia może to być model wyceniony dość atrakcyjnie.
Przedstawiciele Skody podkreślają, że w 2025 roku Elroq był drugim najlepiej sprzedającym się elektrykiem w Europie (pierwsza była Tesla Model Y, zgodnie z danymi z marca 2026, dwa pierwsze miejsca najpopularniejszych elektryków w 2026 r. wyglądają identycznie), a Enyaq zajął siódme miejsce. - Dzięki Epiqowi chcemy przebić ten sukces - deklarował swego czasu prezes Skody, Klaus Zellmer. To może sugerować, że z atrakcyjnie wycenionym Epiqiem Czesi będą chcieli ruszyć po pierwsze miejsce w zestawieniu najpopularniejszych aut elektrycznych na Starym Kontynencie.
Z jednej strony wydaje się, że ktoś, kto jest nastawiony na Teslę Model Y (kosztującą w Niemczech od 39 990 euro, w Polsce od 189 990 zł) raczej nie będzie nagle zmieniał zdania i kupował znacznie mniejszej Skody. Z drugiej weźmy pod uwagę, że najpopularniejszym autem na Starym Kontynencie w 2024 i 2025 r. była Dacia Sandero - auto co prawda spalinowe, ale też auto, którego niewątpliwie największym atutem jest cena.
Można w związku z tym wysnuć wniosek, że Europejczycy, którzy szukają taniego auta elektrycznego, albo też zamierzają kupić swojego pierwszego elektryka i kierują się głównie ceną, faktycznie postawią na Epiqa. Zdecydowanie za wcześnie, by twierdzić, że Epiqa czeka epicki sukces, ale bez wątpienia drzemie w nim spory potencjał.










