Chery Tiggo V to SUV, van i pick-up w jednym. Pod maską "superhybryda"
Pływające samochody, szybkie jak błyskawica auta elektryczne, pojazdy z funkcją poruszania się w "trybie kraba" - Chińczycy co rusz nęcą świat wyjątkowymi funkcjami i nawet jeśli większość z nich to typowa pokazówka, nie można odmówić im kreatywności. Tym razem koncern Chery zaprezentował nowy model Tiggo V - "V" od "versatile", czyli wszechstronny. Auto wygląda jak SUV, ale może też pełnić rolę rodzinnego vana, a nawet pick-upa. Jak to możliwe?

Spis treści:
- Chery Tiggo V. Nadwozie typu SUV, wnętrze jak w minivanie, użyteczność pick-upa
- Chery Tiggo V. Pod maską superhybryda albo benzynowe 2.0
- Chery w ofensywie. Plany koncernu
Chery Tiggo V zaprezentowano podczas wystawy samochodowej w Pekinie. Na razie potwierdzono debiut tego modelu na rynku chińskim oraz w RPA. Przedstawiciele Chery, z którymi rozmawialiśmy, nie wykluczają jednak, że pojazd ten trafi do sprzedaży także w Europie, w tym w Polsce.
Chery Tiggo V. Nadwozie typu SUV, wnętrze jak w minivanie, użyteczność pick-upa
Największym bajerem nowego modelu jest oczywiście tylny panel nadwozia (za słupkiem C), który w 45 minut można zdemontować przekształcając w ten sposób nadwozie typu SUV w pick-upa z ładownością sięgającą pół tony. Operacja ta ma być możliwa przy użyciu standardowych narzędzi przez jedną - dwie osoby, choć niektórzy dealerzy południowoafrykańscy zdążyli też zadeklarować, że dokonanie konwersji będzie możliwe bezpłatnie (do kilku razy w roku) w serwisie.
Tiggo V mierzy około 5 m długości, a jego rozstaw osi to równe 2,8 m. W kabinie mieszczą się trzy rzędy siedzeń, dwa ostatnie można przesuwać, a także schować w podłodze, by uzyskać równą powierzchnię, np. do spania.

Fotele drugiego rzędu mają bardzo szeroki zakres regulacji - aż 38 cm - a długość przestrzeni bagażowej za pierwszym rzędem wynosi ponad 1,7 m. W środku znajdują się też łącznie 42 schowki, do tego producent obiecuje także kompatybilność z akcesoriami zewnętrznymi, takimi jak namioty czy lodówki. Słowem - Tiggo V ma być autem rodzinnym "plus", które, w zależności od potrzeb, może służyć za kampera czy auto robocze.

Chery Tiggo V. Pod maską superhybryda albo benzynowe 2.0
Na rynkach mniej wrażliwych na poziom emisji spalin Tiggo V ma być dostępne z dwulitrowym, benzynowym silnikiem turbo, którego moc to około 250 KM. W Chinach i na rynkach rozwiniętych bardziej popularna będzie hybryda plug-in z jednostką 1.5 turbo i silnikiem elektrycznym oraz akumulatorem pozwalającym przejechać w trybie bezemisyjnym około 100 km. Producent podaje, że wariant benzynowy ma zużywać średnio 7,8 l/100 km, a PHEV 6,0 l/100 km. Łączny zasięg tego drugiego to nawet ponad tysiąc km.

Chery Tiggo V, jak przystało na auto o terenowo-roboczych ambicjach, będzie zdolne do pokonywania przeszkód wodnych o głębokości od 65 (w odmianie benzynowej) do 70 cm (PHEV). Prześwit auta wynosi 22 cm i może ono pokonywać stromizny o nachyleniu do 30 stopni. Nadwozie to konstrukcja samonośna, a nie oparta na ramie, co sugeruje, że głównym celem jest tu jednak zapewnienie wysokiego komfortu jazdy, a nie jak najlepszych właściwości terenowych.
Chery w ofensywie. Plany koncernu
Chery to największy eksporter samochodów z Chin, który w zeszłym roku sprzedał łącznie 2,8 mln samochodów na całym świecie, z czego ponad 1,3 mln poza Chinami. Mówiąc obrazowo - pojazd koncernu Chery trafiał za granicę co 23 sekundy.

Podczas konferencji w siedzibie marki w Wuhu prezes koncernu Yin Tongyue zapowiedział strategię nazwaną "T+T", czyli Toyota plus Tesla . Chińczycy chcą czerpać to, co najlepsze z obu, czyli zapewniać niezawodność Toyoty i innowacje Tesli. Nie wykluczają też zawiązywania spółek typu joint venture, także w Europie. Jedna z nich to ta z Jaguarem Land Roverem, czego efektem jest powstanie marki Freelander. Z kolei w Hiszpanii Chery odpowiedzialne jest za wskrzeszenie marki Ebro.

W przyszłości należy spodziewać się kolejnych, bo przedstawiciele Chery uważają, że produkcja aut powinna odbywać się lokalnie, a część zakładów (jak choćby te Nissana, wykorzystywane teraz do produkcji aut marki Ebro) w obliczu zadyszki producentów z Europy czy Japonii może zyskać nowe życie.
Chery bardzo mocno opiera swoją ofertę na SUV-ach - z 2,8 mln aut aż 2,3 mln stanowiły właśnie auta o podniesionym nadwoziu. W planach jest dalsze rozwijanie gamy, także w segmentach aut mniejszych i bardziej przystępnych cenowo. Prezes oświadczył też, że wiele marek chińskich może nie przetrwać trwającej wojny cenowej i spodziewa się, że w przeciągu kilku lat ich liczba znacząco spadnie. Chery w tej rywalizacji raczej nie ma powodów do obaw.












