Reklama

Uważasz, że umiesz jeździć w tunelu?

Wydawać by się mogło, że jazda w tunelu niewiele różni się od jazdy po zwykłej drodze i nie wymaga jakichś szczególnych umiejętności. Dobry kierowca musi jednak znać przepisy dotyczące jazdy w tunelu, a przede wszystkim rozumieć, na czym polegają charakterystyczne niebezpieczeństwa i zagrożenia występujące podczas przejazdu przez tunel.

Tunel - zgodnie z kodeksową definicją - to budowla oznaczona odpowiednimi znakami drogowymi. Zwróćmy uwagę, że definicja ta w ogóle nie opisuje charakterystyki takiej budowli, lecz stawia jedynie wymóg, by była ona oznaczona odpowiednimi znakami. Może twórcy prawa nie potrafi zdefiniować, co to jest tunel? Z formalnego punktu widzenia oznacza to, że jeśli znaki nie występują, budowli nie uznaje się jako tunel.

Reklama

Podczas jazdy w tunelu należy obowiązkowo używać świateł mijania. Używanie tych świateł obowiązuje zresztą przez całą dobę, ale w przypadku tunelu nie jest dopuszczalne zastępowanie ich światłami do jazdy dziennej. Dlaczego?

Światła do jazdy dziennej znajdują się tylko z przodu pojazdu, a więc jego tył pozostaje zupełnie nieoświetlony.  W rezultacie tył samochodu, który ma włączone tylko światła do jazdy dziennej, może być zauważony w tunelu o wiele za późno. Przypominam starą zasadę, że światła w samochodzie są nie tylko po to, aby oświetlać drogę kierowcy, ale przede wszystkim po to by nasz pojazd był na tej drodze dobrze widoczny.

Tunele są zawsze lepiej lub gorzej oświetlone, a zatem drogę przed sobą widzimy. Światła samochodu muszą więc przede wszystkim wskazywać jego pozycję na jezdni. Jeżeli będziemy jechać z nieoświetlonym tyłem pojazdu, możemy narazić się na najechanie przez inne auto.

Zgodnie z przepisami w tunelu w żadnym razie nie wolno zawracać:

Nawet gdyby nie było podwójnej linii ciągłej rozdzielającej jezdnię, to i tak w tunelu nie możemy zawrócić. Z czego wynika ten zakaz? Po prostu w tunelu nie ma miejsca na ewentualne ominięcie zawracającego pojazdu, jeśli jego kierowca wykona nieostrożny manewr lub popełni błąd. Nie da się uciec na pobocze, ominąć...

W tunelu nie wolno również zatrzymywać się choćby na chwilę. Nie dotyczy to oczywiście zatrzymania wynikającego z warunków ruchu, kiedy to np. powstaje korek.

W tunelu nie wolno także cofać.

Jeśli pomyliliśmy drogę i już wjechaliśmy do tunelu, to w żadnym razie nie próbujmy wycofać się. Trudno, trzeba jechać dalej.

Bardzo ważną kwestią w tunelu zachowanie odpowiednio dużego odstępu od poprzedzającego pojazdu, jeżeli samochody w tunelu jadące przed nami zatrzymują się. Zacytuje tu art. 47a ustawy Prawo o ruchu drogowym:

"Kierujący pojazdem w tunelu, podczas zatrzymania wynikającego z warunków lub przepisów ruchu drogowego, jest obowiązany zachować odstęp od poprzedzającego pojazdu nie mniejszy niż 5 m."

Czym spowodowany jest ten wymóg i dlaczego ma tak duże znaczenie?

W tunelu może wydarzyć się wypadek lub nawet karambol. Widząc zatrzymujące się przed nami pojazdy nie wiemy przecież, jaki jest powód tego zatrzymania, co się stało. Może okazać się, że za chwilę pojawią się samochody służb ratunkowych, pogotowie lub straż pożarna.

Jeżeli zachowamy duży odstęp od samochodu, który zatrzymał się przed nami, to wiele łatwiej będzie nam manewrować autem w celu usunięcia się na bok i utworzenia tzw. korytarza życia:

Jeśli natomiast podjedziemy tuż do zderzaka stojącego przed nami pojazdu, to możliwości manewrowania naszym samochodem będą o wiele mniejsze, zwłaszcza gdy znajdzie się naśladowca, który również zatrzyma się kilkanaście centymetrów za nami:

Zdarzały się już przypadki, iż w tunelu w podczas wypadku powstawał taki galimatias, że ratownicy nie mogli się przebić swoim autem i musieli pieszo podążać na miejsce wypadku, przeciskając się pomiędzy samochodami. W tunelu nie można przecież zjechać na pobocze, na trawnik czy pas zieleni.

Ponadto, jeśli widzimy, że auta przed nami hamują gwałtownie, pozostawiając duży odstęp stwarzamy sobie szansę na uniknięcie najechania na tył naszego samochodu przez inny pojazd, którego kierowca zbyt późno dostrzegł, że my hamujemy. Włączmy natychmiast światła awaryjne i patrzmy uważnie w lusterko. Jeżeli dostrzeżemy w nim szybko zbliżający się z tyłu pojazd, możemy wówczas podjechać kilka metrów do przodu i uniknąć w ten sposób najechania albo znacznie zmniejszyć jego skutki.

Istnieje jeszcze jeden wymóg dotyczący jazdy tunelu. Odnosi się on do tuneli położonych poza obszarem zabudowanym i takich, których długość przekracza 500 m. Art. 19 ust. 4 ustawy stanowi:

"Poza obszarem zabudowanym w tunelach o długości przekraczającej 500 m, kierujący pojazdem jest obowiązany utrzymywać odstęp od poprzedzającego pojazdu nie mniejszy niż:

1) 50 m - jeżeli kieruje pojazdem o dopuszczalnej masie całkowitej nieprzekraczającej 3,5 t lub autobusem;

2) 80 m - jeżeli kieruje zespołem pojazdów lub pojazdem niewymienionym w pkt 1."

Przepis ten, jak wiele innych polskich przepisów, pozostaje trochę oderwany od rzeczywistości, bo rzadko kiedy przed wjazdem do tunelu podawana jest jego długość. Sam wymóg jest jednak bardzo zasadny, gdyż bezpieczny odstęp od poprzedzającego pojazdu pozwala uniknąć karambolu, co szczególnie w tunelu może być groźne.

Przed wjazdami do tuneli często występuje taka sygnalizacja świetlna. Trzeba zwracać na nią baczną uwagę. Takie sygnały zezwalają na wjazd do tunelu:

A te kategorycznie zabraniają wjazdu:

W takim przypadku nigdy nie próbujmy wjechać do tunelu, bo możemy znaleźć się w prawdziwej pułapce. Tunel może być zalany, może jest w nim pożar. Niestety, niewielu kierowców zna przepisy i zasady jazdy w tunelach, a jeszcze mniej rozumie ich znaczenie.

W tunelu panują jednak specyficzne warunki jazdy. Jeśli dojdzie do wypadku lub poważnej kolizji, może to być bardzo niebezpieczne, zwłaszcza w razie pożaru pojazdu. Tunel bardzo szybko zapełnia się dymem i zanim wentylatory wyciągną go na zewnątrz, może dojść do groźnej sytuacji i do paniki. Opóźnione dotarcie służb ratunkowych wynikające z niezachowania właściwych odstępów od pojazdów, a także z nieporadności kierowców, pogłębia jeszcze grozę sytuacji.

Dlatego właśnie przez tunel należy jechać tak, aby zminimalizować ryzyko jakiejkolwiek kolizji, nie wspominając już o wypadku. Pamiętajmy też, że najważniejsze jest nasze życie i zdrowie, a zatem widząc pożar lub silne zadymienie nie należy czekać, tkwić uporczywie w aucie, ale opuścić je i udać się do najbliższego wyjścia ewakuacyjnego. W każdym tunelu są takie drogi ewakuacyjne, odpowiednio oznaczone i widoczne nawet w przypadku awarii oświetlenia.

Niestety, wielu polskich kierowców zupełnie nie pojmuje tych zasad, bo zapewne nikt ich tego nie uczył, nikt im tego nie wytłumaczył. Widziałem kiedyś taki o to przypadek, że jadący przede mną w tunelu kierowca zatrzymał się prawidłowo w odległości 6-7 m od poprzedzającego pojazdu i co się wówczas stało? Jakiś inteligentny  inaczej młodzieniec ominął nasze auta i wpakował się w tą lukę. Co mu to dało? Stał tak jak my, tylko że kilkanaście metrów dalej, ale za to zacieśnił odstępy pomiędzy pojazdami. Przejawił zupełny brak myślenia i wyobraźni.

Do jazdy w tunelach trzeba dorosnąć tak samo jak do jazdy po autostradach. W przypadku polskich kierowców z tym dorastaniem nie jest najlepiej, bo na kursach nauki jazdy nikt nie uczy takich umiejętności. Dopiero potem na drogach ujawnia się z całą ostrością ich brak.

Polski kierowca

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje