Reklama

Czy ty też nie umiesz ułatwić przejazdu karetce?

Pojazd uprzywilejowane, zwłaszcza pogotowia ratunkowego i straży pożarnej, a często także policji, zazwyczaj spieszą komuś na ratunek. Ktoś został potrącony przez samochód i leży na jezdni nieprzytomny, ktoś nie może wydostać się z płonącego mieszkania, ktoś inny został przed chwilą napadnięty na ulicy...

Dla każdego powinno być oczywiste, że im szybciej taki pojazd uprzywilejowany dotrze na miejsce wezwania, tym większe są szanse na uratowanie człowieka. W praktyce jednak kierowcy wykazują często zadziwiającą nieporadność w ustępowaniu z drogi pojazdowi uprzywilejowanemu.

Reklama

Właśnie w takich sytuacjach, kiedy to za twoim samochodem jedzie karetka na sygnałach, można łatwo ocenić, czy mamy do czynienia z człowiekiem inteligentnym, mającym refleks i wyobraźnię, czy też z kimś zupełnie nierozgarniętym, bezmyślnym czyli ze zmotoryzowanym nieudacznikiem. To zaiste świetny sprawdzian tego, jakim jesteś kierowcą, to także test twojej inteligencji!

Tutaj mamy świetny przykład zupełnej nieporadności kierowcy. Popatrzcie:

Kierowca Lancii Mussy, stojącej jako pierwszy pojazd przed sygnalizatorem, dostrzega karetkę i dzielnie próbuje wjechać na krawężnik lewym przednim kołem. Ale to nie takie łatwe! Koło odbija się od krawężnika, więc stoimy i myślimy...  Po kilku sekundach kolejna próba i tym razem udaje się wjechać lewym kołem w mistrzowski sposób stając połową opony na krawężniku. No proszę, zrobiłem miejsce karetce! Za mało? No to podjadę jeszcze 30 cm do przodu. Ale to wszystko. Na nic więcej mnie nie stać. Ambulans nie może przejechać? No to niech mnie jakoś ominie, jego sprawa. A przecież wystarczyło pojechać trochę do przodu i zjechać w lewo za sygnalizatorem. Ale nie! Mam przecież sygnał czerwony, więc nie pojadę. W wyniku tej nieporadności kierowcy osobówki karetka straciła 45 sekund! W przypadku ratowania ludzkiego życia to bardzo dużo.

Kolejny filmik prezentuje jakże typową sytuację: pojazd uprzywilejowany zbliża się do skrzyżowania, trąbi, wyje, miga niebieskimi światłami, a "mistrzowie" kierownicy spokojnie sobie jadą:

Czy są ślepi i głusi? Czy mają klapki na oczach? A może akurat prowadzą bardzo zajmującą rozmowę przez komórkę i to jest dla nich najważniejsze?

Zobaczcie kolejne popisy będą rezultatem jakże niskich kwalifikacji niektórych kierowców:

Podpowiadam: najpierw 0:38 sekunda filmu. nieporadne manewry "nauki jazdy". No, ale tu jeszcze można wybaczyć, przerażony kursant albo kursantka. Chociaż pan instruktor chyba widział w lusterku nadjeżdżającą karetkę i znacznie wcześniej powinien nakazać zjechanie na lewo.

Potem zobaczcie od 1:13 - kierowca Volvo przyhamowuje, powoli zmienia pas ruchu, a przecież pomiędzy busami na prawym pasie było mnóstwo miejsca. Czy trzeba było usuwać się z drogi karetki tak ślamazarnie?

Następnie od 2:17: kierowca czarnej Skody Octavii kombi się zatrzymać po usunięciu się z drogi karetce, a on jedzie i to jeszcze okrakiem pod dwóch pasach. Gdzie myślenie? Gdzie wyobraźnia przestrzenna?

No i przykład prawdziwej bezmyślności od 4:22. Kierowca Opla Astry jedzie lewym pasem przed karetką i ani myśli usunąć się na prawy pas. On wyprzedza spokojnie inne pojazdy i nie będzie sobie przeszkadzał, a karetka niech czeka. Dopiero gdy zakończył, łaskawie zjechał na prawo.  Gratulacje za brak myślenia i egoizm! Niewielu może panu dorównać. Kto dał temu kierowcy prawo jazdy? Powinien je jak najszybciej stracić.

I jeszcze jeden ciekawy przykład:

Karetka pędzi na sygnale, ale w tym samym czasie pan kierowca BMW cofa. O mało nie wjeżdża pod ambulans. Też nie słyszał sygnałów pojazdu uprzywilejowanego? Może warto odetkać sobie uszy albo zacząć myśleć.

Czasami bywa bardzo groźnie:

Tu kierowca karetki omal nie doprowadził do zderzenia czołowego, podejmując dość ryzykowny manewr wyprzedzania. Nie pomniejsza to jednak winy kierującego białym busem. Widząc za sobą karetkę na sygnale, powinien był nie przyhamowywać, ale wydatnie zmniejszyć prędkość. Wówczas ambulans zdążyłby go wyprzedzić. A swoją drogą wspaniale zachował się autor nagrania. Kiedy karetka zatrzymała się po tym incydencie (jej kierowca musiał zapewne ochłonąć albo sprawdzał, czy nikomu wewnątrz nic się nie stało), poczekał spokojnie za nią, nie omijał jej. Brawo!

Zobaczcie jeszcze, do czego prowadzi głośne słuchanie muzyki w samochodzie:

Ten kierowca po zderzeniu z karetką twierdził, że w ogóle jej nie słyszał. A czy można się temu dziwić, skoro wolał słuchać muzyki na cały regulator? Z drugiej jednak strony to kierujący ambulansem powinien był upewnić się, że wszyscy inni kierowcy widzą go i ustępują mu miejsca.

Jak ułatwić przejazd karetce?

Trzeba jednak mieć na uwadze, że na kursach na prawo jazdy nikt nie uczy przyszłych kierowców, jak się zachować, widząc lub słysząc pojazd uprzywilejowany. Na takie rzeczy nie ma czasu, bo kursanci wkuwają bezmyślnie odpowiedzi na testowe pytania...

Opracowałem zatem elementarz postępowania. Mówię tu o karetce, ale chodzi oczywiście o wszystkie pojazdy uprzywilejowane.  Przeczytajcie, popatrzcie na rysunki i wbijcie to sobie do głowy. Dodam jeszcze, że przez kilka lat kierowałem pojazdami uprzywilejowanymi i dlatego wiem z praktyki, na czym polega jazda "na bombach". Naprawdę nie jest to takie łatwe i proste, jak wielu z was się wydaje.

Założenie wstępne do wszystkich rysunków - kierujesz żółtym samochodem.

- jeżeli usłyszałeś sygnały pojazdu uprzywilejowanego (zazwyczaj następuje to wcześniej, niż jego zobaczenie), przestań rozmawiać z pasażerami, przerwij rozmowę przez komórkę, ścisz muzykę, rozglądaj się uważnie (patrząc także w lusterka), aby upewnić się, z którego kierunku nadjeżdża karetka

- jeśli zobaczyłeś karetkę w lusterkach, wkrótce będzie ona tuż za tobą. Musisz niezwłocznie ułatwić jej przejazd. Na zatłoczonej jezdni, przy powolnym ruchu, jeżeli jedziesz lewym pasem, zjedź na lewo, a jeżeli prawym to na prawo. Patrz, co robią inni kierowcy przed tobą. Jeżeli wszyscy zjeżdżają na prawo, zrób to samo. Nie wahaj się wjechać na pas rozdzielający albo na chodnik (ale oczywiście zachowując ostrożność). Po zjechaniu na bok zatrzymaj pojazd. Dopóki nie przejedzie karetka, nie jedź nawet powoli, bo to bardzo utrudnia manewrowanie jej kierowcy. Dobrze jest nacisnąć pedał hamulca, bo wtedy zapalą się w twoim samochodzie światła stop i kierowca karetki będzie wiedział, że na pewno stoisz i nie masz zamiaru ruszyć. Po przejechaniu karetki upewnij się, czy za nią nie jedzie druga!

- jeżeli rzecz dzieje się w ruchu płynnym, a ty jedziesz lewym pasem i dostrzegłeś za sobą w lusterku karetkę, włącz prawy kierunkowskaz i niezwłocznie przejedź na prawy pas. To włączenie kierunkowskazu jest bardzo ważne, bo dzięki temu kierowca karetki będzie wiedział, w którą stronę zamierzasz zjechać. Ale uwaga! Upewnij się, czy karetka nie rozpoczęła już wyprzedzania twojego auta z prawej strony. Jeśli tak, pozostań na lewym pasie. I jeszcze jedno, kiedy już zjechałeś na prawy pas i czekasz, aż karetka przejedzie, nie musisz się zatrzymywać, ale zmniejsz prędkość, naciśnij lekko pedał hamulca. Ułatwisz w ten sposób karetce wyprzedzanie i dalsze manewrowanie.

- jeśli w powyżej opisanej sytuacji nie możesz zmienić pasa ruchu, uciec na prawy, bo są na nim inne pojazdy, przyspiesz zdecydowanie, a jednocześnie włącz prawy kierunkowskaz. Zasygnalizujesz kierowcy karetki, że wiesz o jego obecności i usuniesz mu się z drogi, jak tylko będziesz mógł. Zjedź na prawy pas tak szybko, jak tylko będziesz mógł to uczynić bezpiecznie. Inni kierowcy, widząc taką sytuację, powinni przyhamować i wpuścić kierowcę uciekającego przed karetką lewym pasem na prawy pas

- nigdy nie hamuj przed karetką! Nic to nie pomoże. Wręcz przeciwnie, stworzysz zagrożenie, a poza tym zablokujesz karetkę i utrudnisz jej jazdę (lewy rysunek).

Gdy karetka wyprzedza twoje auto, zmniejsz prędkość. Nigdy nie jedź obok karetki z tą samą prędkością! (prawy rysunek). Nawet jeżeli porusza się ona dość wolno, a twoja wypasiona fura mogłaby znacznie szybciej, powstrzymaj się! Zwolnij! Jazda innego samochodu obok pojazdu uprzywilejowanego sąsiednim pasem bardzo utrudnia działanie kierowcy karetki, a przecież za chwilę będzie on musiał być może zmienić pas ruchu

- Jeżeli podczas jazdy na wąskiej jezdni dwukierunkowej zobaczysz w lusterkach albo usłyszysz sygnały karetki, zmniejsz wydatnie prędkość, a nawet bezpiecznie zatrzymaj się. Im wolniej będziesz jechał, tym łatwiej i szybciej kierowca karetki cię wyprzedzi. Włącz też prawy kierunkowskaz i pokaż światłami stop, że hamujesz i widzisz zbliżającą się karetkę. Jeżeli nadjeżdżasz z przeciwka i widzisz wyprzedzającą karetkę, też koniecznie zmniejsz prędkość i zjedź maksymalnie na prawo

- jeżeli stoisz przed skrzyżowaniem z sygnalizacją świetlną, za tobą pojawiła się karetka, a ty nie możesz usunąć się jej z drogi, masz prawo wjechać za sygnalizator, na skrzyżowanie, oczywiście z zachowaniem szczególnej ostrożności. Działasz bowiem w stanie wyższej konieczności i na pewno żaden policjant nie ukarze cię za to mandatem

Podobnie masz prawo wjechać za sygnalizator, na przejście dla pieszych:

- jeżeli zbliżasz się do skrzyżowania, masz zielony sygnał, ale pojazdy na sąsiednich pasach hamują, ty też hamuj! Nie jedź dalej pełnym gazem z klapkami na oczach. Może się okazać, że drogą poprzeczną nadjeżdża pojazd uprzywilejowany!

- przede wszystkim nie wpadaj w panikę i myśl! Nie da się opisać wszystkich możliwych sytuacji, ale staraj się uczynić co tylko możliwe, aby ułatwić przejazd karetce. Wykonuj swoje manewry wyraźnie, sygnalizuj to co chcesz zrobić kierunkowskazem.

Co powinna mieć karetka czyli mój epokowy wynalazek

Kierowca pojazdu uprzywilejowanego pracuje praktycznie w ciągłym stresie. Każda jazda na sygnałach wymaga ogromnej uwagi, refleksu, wyobraźni. Trzeba myśleć nie tylko za siebie, ale także za innych. Jestem przekonany, że wszyscy ci nasi rodzimi "mistrzowie", którzy uważają się za najlepszych, gdyby zasiedli za kierownicą pojazdu uprzywilejowanego, spowodowaliby wypadek podczas pierwszej jazdy.

Z drugiej strony należy surowo karać tych, którzy nie chcą albo nie potrafią ułatwić przejazdu karetce, natomiast skutecznie go utrudniają. W praktyce pozostają oni zazwyczaj bezkarni, bo załoga pojazdu uprzywilejowanego zazwyczaj nie ma czasu na notowanie numerów rejestracyjnych, a następnie kierowanie wniosków o ukaranie. Nikt nie ma też specjalnie ochoty na chodzenie po sądach i użeranie się z jakimś inteligentnym inaczej kierowcą.

Każda pojazd uprzywilejowany powinien być zatem obowiązkowo wyposażony w kamerę z przodu i z tyłu. Wystarczyłoby wówczas nagranie przekazać policji, a powinien to czynić nie kierowca, ale dysponent pojazdu (straż pożarna, pogotowie itp.).

Kamera z tyłu pozwalałaby na tępienie tych cwaniaczków, którzy potrafią, wykorzystując korytarz stworzony przez karetkę,  jechać tuż za nią. Takie przypadki zdarzają się niestety:

Gdyby taki pozbawiony szarych komórek osobnik, zabawiający się w ten sposób, otrzymał mandat w wysokości np. 4000 zł. i stracił prawo jazdy, naśladowcy szybko by zniknęli. Tak to jest, że nie ze wszystkimi można po dobroci, że nie do wszystkim docierają tłumaczenia. Jazda tuż za pojazdem uprzywilejowanym jest bardzo niebezpieczna, a poza tym dodatkowo absorbuje uwagę kierowcy karetki. Pojazd uprzywilejowany może być zmuszony gwałtownie zahamować albo szybko zmienić pas ruchu. Obecność na zderzaku innego pojazdu zawsze stwarza możliwość kolizji.

Druga propozycja to mój własny "wynalazek". Nie spotkałem jeszcze nigdzie takiego urządzenia, więc może jestem prekursorem. Każdy pojazd uprzywilejowany w akcji powinien wysyłać radiowy sygnał o zasięgu około 100-150 metrów. Ten sygnał byłby odbierany przez wszystkie inne samochody, oczywiście tylko te wyposażone w system e-call. Takich aut będzie jednak coraz więcej. Można by także wysyłać sygnał odbierany przez aplikację na smartfonach. Przypominałoby to nieco lotniczy transponder albo system AIS stosowany na statkach.

Jedziesz, może rozmawiasz z pasażerami, może masz włączoną muzykę, możesz nie usłyszeć albo usłyszeć zbyt późno sygnały pojazdu uprzywilejowanego. Ostrzega cię zatem o zbliżaniu się  takiego pojazdu sygnał świetlny na wyświetlaczu auta albo na komórce oraz sygnał dźwiękowy w postaci buczka: pi, pi, pi... Wiesz wówczas, że pojazd uprzywilejowany jest bardzo blisko i musisz skoncentrować na nim swoją uwagę.

Trzeba pamiętać, że propagacja fal dźwiękowych jest często zmienna i zależy od wielu czynników, m. in. od wiatru, czystości powietrza, okolicznych obiektów. W dodatku pojazdy uprzywilejowane mają głośniki swoich syren skierowane tylko do przodu. W niektórych sytuacjach zdarza się tak, że kierowca może usłyszeć te syreny dopiero z odległości kilkunastu metrów. A swoją drogą może warto umieszczać też głośniki sygnałów dźwiękowych skierowane w bok, co przydałoby się szczególnie na skrzyżowaniach.

Uważam, że system radiowego ostrzegania o zbliżaniu się pojazdu uprzywilejowanego byłby naprawdę bardzo pożyteczny i mógł zapobiec wielu wypadkom, zderzeniom z karetkami w akcji.  Ufam, że znajdzie się może jakaś firma samochodowa, która takie urządzenie zacznie wprowadzać, np. pod nazwą Emergency Traffic Call (ETC). Inteligentnych samochodów będzie przecież wciąż przybywać. Skoro potrafią rozpoznać znaki drogowe, to dlaczego nie miałyby wykrywać karetek? Tylko kto będzie pamiętał, że to urządzenie wymyślił Polski kierowca?

Polski kierowca

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje