W skrócie
- Prokuratura w Gliwicach uchyliła areszt wobec 60-letniego rolnika, który zaorał traktorem nową nawierzchnię drogi na ulicy Rybackiej.
- Zmiana decyzji o areszcie wynika z obniżenia szacunkowej wartości zniszczeń, która po dokładnej weryfikacji wyniosła 184 tys. zł, a nie jak początkowo sądzono ponad 200 tys. zł.
- Zarząd Dróg Miejskich w Gliwicach potwierdził, że sporny odcinek drogi stanowi w całości własność miasta, dementując roszczenia rolnika do tego terenu.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Prokuratura zmienia decyzję wobec rolnika, który zaorał ulicę w Gliwicach
Jak poinformował dziennik "Fakt", Prokuratura Okręgowa w Gliwicach uchyliła areszt wobec rolnika, który w ubiegłym tygodniu zaorał swoim traktorem świeżo położony asfalt. Informację potwierdziła w rozmowie z PAP prokurator Iwona Rosprzak, która wyjaśniła:
Z opisu czynu wyeliminowano, że dotyczył on mienia znacznej wartości, co obniża zagrożenie ustawowe.
Początkowo mówiło się, że straty jakie spowodował 60-letni rolnik, wyniosły nawet 400 tys. zł. Później jednak oszacowano, że jest to raczej 300 tys. zł. Oznaczało to, że mężczyzna dopuścił się zniszczenia mienia o znacznej wartości, za co grozi kara pozbawienia wolności od roku do 10 lat. W związku z zagrożeniem tak surowymi sankcjami, prokuratura wystąpiła z wnioskiem o trzymiesięczny areszt dla mężczyzny, a sąd przychylił się do tego wniosku.
Teraz jednak sytuacja się zmieniła, ponieważ po dokładnym wycenieniu szkód spowodowanych przez rolnika, okazało się, że ich wartość to około 184 tys. zł. Zaś "zniszczenie mienia o znacznej wartości" oznacza sytuację, gdy straty wynoszą przynajmniej 200 tys. zł. W związku z tym zarzut został zmieniony na zniszczenie mienia (art. 288 k.k.), za co grozi kara od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności. Z kolei niższy wymiar potencjalnej kary sprawił, że prokuratura nie widziała już potrzeby stosowania środka zapobiegawczego w postaci aresztu tymczasowego.
Dlaczego rolnik zaorał świeżo wylany asfalt w Gliwicach?
Do głośnego zdarzenia doszło 7 sierpnia w Ostropie, peryferyjnej dzielnicy Gliwic. 60-letni rolnik wjechał ciągnikiem marki Ursus na świeżo położony asfalt przy ul. Rybackiej. Następnie pługiem zaorał około 200 metrów drogi.
Mężczyzna został zatrzymany przez policjantów na gorącym uczynku. Jak przekazała w komunikacie Komenda Miejska w Gliwicach, rolnik twierdził, że jest właścicielem terenu, a prowadzone na nim prace drogowe są nielegalne. Miał również zapowiedzieć, że po odjeździe policjantów ponownie uszkodzi nawierzchnię. 60-latek był trzeźwy. Natomiast Ursus, którym rolnik zniszczył drogę, nie miał obowiązkowego ubezpieczenia OC, wobec czego został odholowany na policyjny parking.
Niedługo po zdarzeniu i pojawieniu się kontrowersji wokół tego, do kogo faktycznie należy sporna ulica, zareagował gliwicki Zarząd Dróg Miejskich:
Informacja, jakoby ulica Rybacka w Ostropie była "pół na pół" własnością Miasta Gliwice i prywatnego rolnika, jest niezgodna ze stanem faktycznym. Po weryfikacji stanu prawnego nieruchomości potwierdzono, że droga w całości stanowi własność Miasta Gliwice. Nie jest to droga prywatna ani droga, której jakakolwiek część należy do osoby prywatnej












