W skrócie
- Aktywiści planują wejście na rynek przewozów do Morskiego Oka, aby wprowadzić pojazdy elektryczne i zakwestionować obecne zasady funkcjonowania tamtejszych zaprzęgów konnych.
- TPN kontynuuje rozwój własnej floty elektrycznej i od 1 września wdraża pilotaż nowej organizacji transportu, w tym skrócenie trasy wozów konnych do Wodogrzmotów Mickiewicza.
- Firma Innovation AG zaproponowała wdrożenie elektrycznych e-fasiągów, podważając przy tym koszty zakupu zagranicznych busów, które ponosi obecnie Tatrzański Park Narodowy.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Spór o sposób transportu turystów na drodze do Morskiego Oka trwa od lat, a środowe spotkanie w Starostwie Tatrzańskim przyniosło kolejny pomysł na jego rozwiązanie. Jak informuje PAP, Zrzeszenie Organizacji Ochrony Zwierząt zapowiedziało, że samo zamierza rozpocząć działalność przewozową.
Aktywiści chcą spełnić wszystkie wymagania stawiane przewoźnikom przez starostwo, a następnie wykorzystać uzyskane uprawnienia do zakwestionowania przepisów lokalnych, które nie pozwalają obecnie na wykorzystanie pojazdów elektrycznych na tej trasie.
Prezes zarządu Dolnośląskiego Inspektoratu Ochrony Zwierząt Konrad Kuźmiński przekonywał, że organizacja chce przeznaczać dochody z działalności przewozowej na ochronę środowiska i zwierząt w Tatrach. Jednocześnie aktywiści postulują, aby konie obecnie wykorzystywane do transportu turystów zostały wykupione przez Tatrzański Park Narodowy. Zwierzęta miałyby później trafić do wypasu na górskich halach. Na trasie do Morskiego Oka pracuje około 300 koni.
Elektryczny e-fasiąg zamiast tradycyjnego wozu
W spotkaniu uczestniczył także Rafał Szlachta z firmy Innovation AG, która stworzyła elektryczny pojazd stylizowany na tradycyjny góralski wóz, czyli e-fasiąg. Konstrukcja została zaprojektowana i wyprodukowana w Polsce z myślą o trasie do Morskiego Oka.
Producent nie chce sprzedawać pojazdów przewoźnikom. Zamiast tego zamierza udostępniać je bezpłatnie, a następnie pobierać procent od wypracowanych przychodów. Szlachta krytykował również koszty elektrycznych busów kupowanych przez TPN. Jego zdaniem kwota przeznaczona na 16 kolejnych pojazdów wystarczyłaby na około 80 e-fasiągów. Wskazywał przy tym na koszt zagranicznych busów wynoszący około 1,5 mln zł za sztukę.
Przedstawiciel firmy zakwestionował także warunki przetargu, twierdząc, że zostały skonstruowane w sposób umożliwiający spełnienie ich tylko jednej zagranicznej firmie. TPN podkreśla natomiast, że realizuje ustalenia zawarte w liście intencyjnym podpisanym w lutym 2025 r.

TPN rozwija transport elektryczny
Na trasie od około roku kursują cztery elektryczne busy kupione za niemal 3,2 mln zł ze środków Ministerstwa Klimatu i Środowiska. Działają w ramach edukacji przyrodniczej TPN, ale mogą z nich korzystać również turyści po zakupieniu biletu. Obsługują połączenia z Zakopanego do Włosienicy oraz na Palenicę Białczańską.
Dyrektor TPN Szymon Ziobrowski poinformował, że przetarg na zakup kolejnych 16 elektrycznych busów jest już na etapie rozstrzygnięcia. Od 1 września park ma rozpocząć pilotaż nowej organizacji transportu. W jego ramach trasa przejazdu wozów konnych zostanie skrócona do Wodogrzmotów Mickiewicza.
Ziobrowski ocenił, że środowe spotkanie nie sprzyjało merytorycznej dyskusji. Starosta tatrzański Andrzej Skupień zwrócił natomiast uwagę na bezpieczeństwo. Droga do Morskiego Oka jest wykorzystywana jednocześnie przez pieszych, wozy konne oraz pojazdy służb ratowniczych i technicznych. Jego zdaniem dokładanie kolejnych elementów transportu może zwiększyć ryzyko wypadków.
Spór o kondycję koni. "Transport jest kontrolowany"
Władze powiatu podkreślają, że transport konny jest kontrolowany, a konie podlegają nadzorowi weterynaryjnemu. Regulamin pozwala na maksymalnie dwa kursy dziennie. Według starosty po skróceniu trasy wysiłek zwierząt będzie jeszcze mniejszy.
Coroczne badania weterynaryjne i ortopedyczne wskazują, że większość koni jest w dobrej kondycji. W tym roku badań nie przeszły dwa spośród 282 zwierząt. Główny Lekarz Weterynarii uznaje przewozy zaprzęgami za legalne przy zachowaniu zasad dobrostanu. Za utrzymaniem transportu konnego opowiadają się także naukowcy zajmujący się hodowlą koni oraz Polski Związek Hodowców Koni.
Dane TPN pokazują, że na trasie do Morskiego Oka nie odnotowano przypadku śmierci konia spowodowanej przeciążeniem. Trzy konie padły, ale przyczyną były nagłe zachorowania, w tym pęknięcie aorty i kolka żołądkowa, oraz zdarzenie związane ze spłoszeniem zwierzęcia przez nisko lecący śmigłowiec ratowniczy.












