W skrócie
- Ministerstwo Infrastruktury rozważa modyfikację oznakowania odcinkowych pomiarów prędkości, aby przy znaku D-51a umieszczać informację o aktualnie obowiązującym limicie prędkości.
- Propozycja zmiany oznakowania trafi pod obrady Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego 11 września, a minister Dariusz Klimczak ocenia ten pomysł pozytywnie.
- W pierwszej połowie roku 111 systemów odcinkowego pomiaru prędkości zarejestrowało 384 tysiące przypadków przekroczenia dozwolonej prędkości przez kierowców.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
3 września w Ministerstwie Infrastruktury odbyło się spotkanie dotyczące ewentualnych zmian w sposobie oznakowania odcinkowych pomiarów prędkości. Chodzi o nowy znak, który informowałby kierowców nie tylko o początku OPP, ale równocześnie o limicie prędkości obowiązującym na kontrolowanym odcinku.
W spotkaniu uczestniczyli minister infrastruktury Dariusz Klimczak, wiceminister Stanisław Bukowiec i senator Krzysztof Kwiatkowski. To właśnie z inicjatywy tego ostatniego resort wrócił do pomysłu zmiany oznakowania OPP. Problem nie jest nowy - podobne rozwiązanie rozważano już w 2019 roku.
Sam minister pomysł ocenia pozytywnie. Przed podjęciem decyzji w tej sprawie czeka na opinie i rekomendacje Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego
Jak przekazał senator, minister zobowiązał się przedstawić i zarekomendować propozycję na najbliższym posiedzeniu Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego. Sprawa ma trafić pod obrady już 11 września.
Nie proponujemy zmiany przepisów ani nie ułatwiamy życia piratom drogowym. Jedynie informujemy o obowiązującym przepisie
Nowe znaki przed odcinkowym pomiarem prędkości. Minister jest na tak
Dotychczas Ministerstwo Infrastruktury nie zdecydowało się na zmianę oznakowania odcinkowych pomiarów prędkości. Jednym z argumentów była konieczność uwzględnienia różnych ograniczeń obowiązujących poszczególne kategorie pojazdów.
Krzysztof Kwiatkowski przekonuje jednak, że można rozwiązać ten problem, podając limit odnoszący się do samochodów osobowych o DMC do 3,5 tony. Kierowcy zawodowi prowadzący ciężarówki muszą przestrzegać odrębnych ograniczeń, dlatego - zdaniem senatora - informacja o limicie 100 czy 120 km/h dla samochodów osobowych nie powinna wprowadzać ich w błąd.
Jednym z rozważanych rozwiązań jest więc uzupełnienie oznakowania OPP o miniaturę znaku B-33, czyli ograniczenia prędkości, oraz piktogram samochodu osobowego.
Ministerstwo pracuje nad nowymi przepisami dotyczącymi znaków drogowych
Zmiana może zbiec się z większą reformą oznakowania polskich dróg. Jak poinformował Interię Rafał Jaśkowski, dyrektor Biura Komunikacji Ministerstwa Infrastruktury, resort pracuje obecnie nad nowym rozporządzeniem, które ma "kompleksowo uregulować kwestie dotyczące znaków i sygnałów drogowych oraz urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego".
Projekt został już wpisany do wykazu prac legislacyjnych Rady Ministrów. Na początku 2027 roku ma trafić do uzgodnień międzyresortowych i konsultacji publicznych.
Dyskusja o zmianie oznakowania odcinkowych pomiarów prędkości trwa od lat. Już w 2019 roku, podczas prac nad rozporządzeniem dotyczącym oznakowania, Ministerstwo Infrastruktury przygotowało wzór odpowiedniego znaku. Ostatecznie nie został on jednak wprowadzony do katalogu znaków stosowanych na polskich drogach.
OPP bez informacji o limicie prędkości. To ma się zmienić
Obecnie o rozpoczęciu odcinkowego pomiaru prędkości informuje znak D-51a. Sam znak nie podaje jednak, z jaką maksymalną prędkością można poruszać się na kontrolowanym fragmencie. Nie zawsze towarzyszy mu również znak B-33 przypominający o obowiązującym ograniczeniu.
W efekcie kierowca wjeżdżający na odcinkowy pomiar może mieć wątpliwości, jaki limit obowiązuje w danym miejscu. Szczególnie dotyczy to dróg szybkiego ruchu, gdzie dopuszczalne prędkości różnią się w zależności od kategorii drogi i pojazdu.
Problem nabrał znaczenia wraz z szybkim rozwojem sieci OPP. W ciągu ostatniego roku uruchomiono 41 nowych odcinkowych pomiarów prędkości, co zwiększyło ich liczbę o blisko 60 proc. Wszystkie nowe urządzenia pojawiły się na drogach ekspresowych i autostradach.
384 tys. wykroczeń w pół roku. OPP rejestrują kierowców masowo
Skalę działania systemu pokazują dane Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym. Jak poinformował Interię Wojciech Król z Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego, w pierwszej połowie bieżącego roku 111 odcinkowych pomiarów prędkości zarejestrowało już 384 tys. przypadków przekroczenia dozwolonej prędkości.
Co istotne, wszystkie OPP rejestrujące największą liczbę wykroczeń to nowe lokalizacje na drogach szybkiego ruchu, uruchomione w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy. Właśnie dlatego dyskusja o tym, czy znak rozpoczynający odcinkowy pomiar powinien jednocześnie przypominać kierowcy o obowiązującym limicie, nabiera dziś szczególnego znaczenia.











