Złodzieje opanowali osiedle we Wrocławiu. Samochody bez kół to już norma
Monitoringi na nowym osiedlu nie gwarantują dziś spokoju. We Wrocławiu mieszkańcy alarmują, że kradzieże samochodowe stały się codziennością. Znika wszystko, co da się szybko wynieść lub zdemontować.

W skrócie
- Na osiedlu Lokum Porto na wrocławskim Szczepinie regularnie dochodzi do kradzieży kół, akumulatorów oraz elementów wnętrz samochodów.
- Monitoring i zgłoszenia na policję nie przynoszą oczekiwanych rezultatów, a sprawcy pozostają niewykryci.
- Brak ogólnodostępnych miejsc parkingowych sprzyja pozostawianiu aut w łatwo dostępnych miejscach, co ułatwia kradzieże.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Złodzieje opanowali nowe osiedle we Wrocławiu
Jak informuje Gazeta Wrocławska, fala włamań dotknęła osiedle Lokum Porto na wrocławskim Szczepinie. Chodzi o nowe bloki przy ul. Długiej, gdzie w ostatnich miesiącach regularnie dochodzi do kradzieży z samochodów oraz włamań do komórek lokatorskich.
Z relacji mieszkańców wynika, że sprawcy działają głównie nocą. Metody są powtarzalne: rozwiercone zamki, wybijane szyby i auta pozostawione na cegłach. Kradzione są koła, akumulatory oraz elementy wyposażenia wnętrza.
Samochody bez kół to już norma
Mieszkańcy mówią wprost, że podobne sytuacje zdarzają się regularnie. W 2025 r. dochodziło do kradzieży kół, a na początku 2026 r. pojawiły się kolejne włamania, tym razem połączone z demontażem akumulatorów i plądrowaniem wnętrz aut.
Skala strat jest odczuwalna. Komplet aluminiowych felg z oponami to koszt kilku tys. zł, nowy akumulator to kolejne kilkaset zł. Do tego dochodzą naprawy zamków, szyb i elementów wnętrza. Dla wielu właścicieli oznacza to powtarzające się, trudne do udźwignięcia wydatki.
Brak parkingów sprzyja kradzieżom
Problem potęguje infrastruktura osiedla. Według mieszkańców brakuje ogólnodostępnych miejsc parkingowych, dlatego większość samochodów parkuje wzdłuż ulicy. Garaże podziemne istnieją, ale liczba miejsc jest ograniczona, a ich zakup bywa niemożliwy z powodów formalnych.
Auta stoją nocami w miejscach łatwo dostępnych z ulicy. Monitoring, choć obecny, nie spełnia oczekiwań mieszkańców. Zgłoszenia na policję kończą się najczęściej umorzeniami z powodu niewykrycia sprawców.
Mieszkańcy podkreślają, że każda kolejna kradzież oznacza wizytę na komisariacie i długą procedurę, która nie przynosi realnych rezultatów. To rodzi frustrację i poczucie bezkarności złodziei.










