Zebrał 65 punktów i rozbił radiowóz, bo "spieszył się do pracy"
65 punktów karnych - tyle zebrał za jednym zamachem kierowca z okolic Wrocławia. Mężczyzna przekraczał prędkość, wyprzedzał w miejscach, gdzie jest to surowo zabronione, ignorował policyjne sygnały do zatrzymania i doprowadził do kolizji z radiowozem. Policjantom tłumaczył później, że po prostu spieszył się do pracy.

W skrócie
- Kierowca z okolic Wrocławia zebrał w jednej kontroli 65 punktów karnych.
- Podczas jazdy przekraczał prędkość, wyprzedzał w niedozwolonych miejscach i nie reagował na polecenia policji.
- Mężczyzna został zatrzymany po kolizji z radiowozem, tłumaczył, że spieszył się do pracy.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Wyprzedzał na przejściach dla pieszych i nie reagował na polecenia policji
Do zdarzenia doszło w miniony poniedziałek na drogach powiatu wrocławskiego. Funkcjonariusze oławskiej grupy SPEED prowadzili patrol nieoznakowanym radiowozem w rejonie miejscowości Nadolice Wielkie. Ich uwagę zwrócił Volkswagen Polo, który poruszał się z nadmierną prędkością. Policjanci ruszyli za nim i włączyli wideorejestrator.
Pierwsze co można zobaczyć na nagraniu, to jak kierowca, jadący około 70 km/h przy ograniczeniu do 30 km/h, wyprzedza innego kierującego na przejściu dla pieszych i po lewej stronie wysepki, rozdzielającej to przejście. Nie powstrzymał go nawet zamontowany w tym miejscu próg zwalniający.
Policjanci chcieli go zatrzymać, ale kierujący Polo jechał dalej, popełniając kolejne wykroczenia. Wyprzedzał inne pojazdy na skrzyżowaniach, przejściach dla pieszych oraz na łukach drogi, ignorując wielokrotnie ciągłą linię. Rozpędził się też w pewnym momencie do 104 km/h przy ograniczeniu do 40 km/h.
Kierowca zebrał za jednym zamachem 65 punktów karnych
Z jakiegoś powodu nagranie z wideorejestratora nie pokazuje momentu zatrzymania kierowcy Polo. Zamieszczono tylko na końcu ujęcie na którym mężczyzna leży na asfalcie i jest obezwładniany przez funkcjonariuszy.
Policja wyjaśnia w swoim komunikacie, że: "w trakcie wykonywanego manewru doszło do kontaktu pomiędzy pojazdami, w wyniku czego uszkodzeniu uległ zarówno radiowóz, jak i samochód sprawcy". Nie wiadomo o jaki manewr chodzi oraz czy było to celowe działanie policjanta, czy też przypadkiem udało mu się zatrzymać stwarzającego ogromne zagrożenie na drodze kierowcę.
Po zatrzymaniu 46-latek próbował tłumaczyć, że spieszył się do pracy i nie zauważył radiowozu. Funkcjonariusze nie ukrywali zdziwienia takim wyjaśnieniem, dlatego zdecydowali się sprawdzić stan trzeźwości mężczyzny. Badanie wykazało, że kierowca był trzeźwy.
Policjanci podliczyli wykroczenia kierującego na 65 punktów karnych, więc natychmiast pożegnał się on z prawem jazdy. O dalszym wymiarze kary zadecyduje już sąd. Mężczyźnie poza wysoką grzywną grozi do 5 lat więzienia za próbę ucieczki przed policją.
Jak podkreślają dolnośląscy policjanci, tak duża liczba punktów karnych nałożona podczas jednej kontroli to rzadkość. Przedstawiciel Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu przyznał, że w ostatnich latach na drogach regionu nie było przypadku, aby jeden kierowca w trakcie jednej jazdy "uzbierał" aż tyle punktów. W historii garnizonu zdarzały się jednak jeszcze bardziej skrajne sytuacje. W przeszłości odnotowano przypadek kierowcy, który w podobnych okolicznościach przekroczył nawet barierę 100 punktów karnych.








