W skrócie
- W ciągu roku od uruchomienia usługi mStłuczka kierowcy sporządzili 25,6 tys. oświadczeń, z czego 21 tys. zakończyło się wysłaniem zgłoszenia szkody do ubezpieczyciela.
- Aplikacja cieszy się dużą popularnością wśród użytkowników, ponieważ blisko 97 proc. oświadczeń zawiera dokumentację fotograficzną miejsca zdarzenia lub uszkodzonych aut.
- Z narzędzia można korzystać wyłącznie w przypadku kolizji dwóch pojazdów, w których nikt nie odniósł obrażeń i obie strony są zgodne co do przebiegu zdarzenia.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Papierowy formularz, długopis i ręczne przepisywanie numerów dokumentów nie są już konieczne po każdej kolizji. Od 1 września 2025 roku kierowcy mogą sporządzić wspólne oświadczenie w aplikacji mObywatel, dołączyć zdjęcia i od razu przekazać zgłoszenie szkody do ubezpieczyciela. Po pierwszym roku działania usługi Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny podsumował jej wykorzystanie.
Kierowcy sporządzili 25,6 tys. oświadczeń w mStłuczce
W ciągu pierwszych 12 miesięcy kierowcy utworzyli w mStłuczce dokładnie 25,63 tys. oświadczeń. Oznacza to średnio około 70 dokumentów dziennie.
Do 24,84 tys. oświadczeń dołączono zdjęcia samochodów lub miejsca zdarzenia. Stanowi to niemal 97 proc. wszystkich przypadków obsłużonych przez aplikację. Poszkodowani wysłali natomiast za jej pośrednictwem 21,09 tys. zgłoszeń szkody, czyli nieco ponad 82 proc. sporządzonych oświadczeń.
Pozostałe ponad 4,5 tys. dokumentów nie zostało wykorzystanych do bezpośredniego zgłoszenia szkody w mObywatelu. Nie musi to jednak oznaczać, że użytkownicy przerwali procedurę. Oświadczenie można pobrać i zachować, a szkodę zgłosić ubezpieczycielowi później lub innym kanałem.
Dane pokazują, że kierowcy, którzy decydują się skorzystać z mStłuczki, przeważnie przechodzą przez najważniejsze etapy procedury. Nie wiadomo natomiast, ile osób rozpoczęło wypełnianie formularza, ale go nie ukończyło.
Jak działa mStłuczka w aplikacji mObywatel?
Usługa ma dwie podstawowe funkcje. Pierwszą jest sporządzenie wspólnego oświadczenia przez kierowców uczestniczących w kolizji. Drugą - wysłanie zgłoszenia szkody przez osobę poszkodowaną bezpośrednio do ubezpieczyciela.
Część potrzebnych informacji aplikacja pobiera automatycznie z państwowych rejestrów. Dotyczy to m.in. danych pojazdów, ich właścicieli oraz polis OC. Dzięki temu kierowcy nie muszą ręcznie przepisywać wszystkich numerów, a ryzyko pomyłki jest mniejsze.
Do oświadczenia można dodać wykonane na miejscu zdjęcia. Gotowy dokument ma taką samą moc prawną jak jego papierowy odpowiednik. Można go również pobrać w formacie PDF. Dokument jest opatrzony elektroniczną pieczęcią potwierdzającą jego autentyczność i to, że po sporządzeniu nie został zmieniony.
Nie oznacza to jednak, że cyfrowy formularz rozstrzyga każdy możliwy spór. Pieczęć utrudnia kwestionowanie autentyczności dokumentu, ale ubezpieczyciel nadal może badać okoliczności zdarzenia, zakres uszkodzeń i związek zgłoszonej szkody z kolizją.
Kiedy kierowcy mogą skorzystać z mStłuczki?
mStłuczka nie obsługuje wszystkich zdarzeń drogowych. Można z niej skorzystać w przypadku kolizji dwóch pojazdów zarejestrowanych w Polsce. Nikt nie może być ranny, a uszkodzenia muszą dotyczyć wyłącznie pojazdów.
Obaj kierowcy muszą mieć aplikację mObywatel i być zgodni co do tego, kto spowodował kolizję, a kto został poszkodowany. Jeżeli któryś z uczestników nie przyznaje się do odpowiedzialności, w zdarzeniu uczestniczy więcej samochodów albo ucierpiał człowiek, mStłuczka nie zastąpi wezwania odpowiednich służb.
Te ograniczenia mogą być jedną z przyczyn stosunkowo niewielkiej liczby cyfrowych oświadczeń. Usługa jest przeznaczona przede wszystkim do prostych zdarzeń, w których kierowcy potrafią bez sporu ustalić ich przebieg.
Czy mStłuczka rzeczywiście przyjęła się wśród kierowców?
Dla pokazania skali można przywołać policyjne dane za 2025 rok. Według Komendy Głównej Policji, do jednostek zgłoszono wtedy 391 811 kolizji drogowych. Liczby tej nie można jednak bezpośrednio zestawić z wynikiem mStłuczki i na tej podstawie wyliczać udziału aplikacji. Pokazują one jednak, że wciąż w lwiej części przypadków policja wciąż jednak jest wzywana do interwencji.
Po pierwszym roku można stwierdzić, że mStłuczka sprawdza się jako narzędzie dla kierowców, którzy już zdecydują się jej użyć. Niemal wszystkie cyfrowe oświadczenia zawierają dokumentację fotograficzną, a ponad osiem na dziesięć prowadzi bezpośrednio do zgłoszenia szkody. Skala wykorzystania pokazuje jednak, że aplikacja pozostaje uzupełnieniem tradycyjnych procedur, a nie ich powszechnym zamiennikiem.













