Zdawał prawo jazdy przez 9 lat. Udało mu się za 139 razem
Statystyki potwierdzają, że zdawalność państwowego egzaminu na prawo jazdy w Polsce jest na zbyt niskim poziomie względem innych państw w Europie. Swoją cegiełkę do tych danych dołożył rekordzista z Małopolski, który egzamin teoretyczny na prawo jazdy zdał dopiero za 139 podejściem. Zajęło mu to aż 9 lat.

W skrócie
- Polska notuje jedną z najniższych zdawalności egzaminu na prawo jazdy w Europie, a przypadek kursanta z Małopolski, który zdał egzamin teoretyczny za 139 podejściem po 9 latach, ilustruje skalę problemu.
- Zdawalność egzaminu praktycznego kategorii B przy pierwszym podejściu w drugim półroczu 2025 r. wyniosła 41,56 proc., a uwzględniając wszystkie podejścia - 34,97 proc.
- Różnice w zdawalności występują zarówno między ośrodkami egzaminacyjnymi, jak i egzaminatorami, a Ministerstwo Infrastruktury nie planuje wprowadzać zmian legislacyjnych.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Kursanci podkreślają, że nie jest łatwo zdać egzamin państwowy. Wskazują, że różnice wynikają nie tylko z samego systemu szkolenia, ale także z różnic między ośrodkami, stanu technicznego pojazdów egzaminacyjnych, a także podejścia samych egzaminatorów. Chociaż dyskusje na temat konieczności wprowadzenia zmian nie milkną, Ministerstwo Infrastruktury jasno przekazało, że na ten moment nie planuje wprowadzać zmian legislacyjnych dotyczących organizacji czy sposobu przeprowadzania egzaminów państwowych.
Egzamin teoretyczny zdawał przez 9 lat. Miał 139 podejść
Jeden z kursantów zdających w Małopolskim Ośrodku Ruchu Drogowego w Tarnowie przez lata bezskutecznie podchodził do egzaminu teoretycznego, aż w końcu dopiął swego i uzyskał wynik pozytywny. Jak się okazało, przez długi czas korzystał z niepełnych materiałów szkoleniowych i uczył się na wersji demonstracyjnej testów. Dopiero dostęp do pełnej bazy pytań pozwolił mu lepiej przygotować się do egzaminu.
Po 9 latach i 139 podejściach - za które zapłacił około 5 tys. zł, uwzględniając zmiany w opłatach za egzamin teoretyczny - w końcu udało mu się uzyskać pozytywny wynik. To jednak nie koniec jego przygody z uzyskaniem prawa jazdy - teraz musi poradzić sobie z egzaminem praktycznym.
Zdawalność prawa jazdy nie napawa optymizmem. 65 proc. egzaminów kończy się porażką
Choć historia z Tarnowa może wydawać się ekstremalna to dane pokazują, że zdanie prawa jazdy w Polsce wcale nie jest łatwe. W drugim półroczu 2025 r. zdawalność egzaminu praktycznego kategorii B przy pierwszym podejściu wyniosła 41,56 proc. Jeśli jednak uwzględnimy wszystkie podejścia - także poprawkowe traktowane jako osobne próby - wskaźnik spada do zaledwie 34,97 proc. Oznacza to, że większość egzaminów kończy się wynikiem negatywnym.

Gdzie najłatwiej, a gdzie najtrudniej zdać prawo jazdy w Polsce?
Różnice między ośrodkami egzaminacyjnymi w Polsce są bardzo wyraźne. W 2025 r. najwyższą zdawalność odnotowano w Ostrołęce - aż 55,91 proc. Ponad 50 proc. osiągnęły również WORD-y w Suwałkach, Lesznie, Tarnobrzegu, Rzeszowie, Poznaniu i Łomży.
Na drugim biegunie znajdują się ośrodki, gdzie zdanie egzaminu jest znacznie trudniejsze. W Radomiu zdawalność wyniosła 31,08 proc., w Krakowie 29,66 proc., a w Elblągu zaledwie 27,55 proc.
Jeden egzaminator i 97 proc. oblanych kursantów
W Piotrkowie Trybunalskim jeden z egzaminatorów przeprowadził 891 egzaminów kategorii B, a pozytywny wynik uzyskało tylko 31 osób. To oznacza zdawalność na poziomie około 3,5 proc., czyli aż 97 proc. kursantów kończyło egzamin z wynikiem negatywnym. W tym samym ośrodku inny egzaminator miał zdawalność na poziomie około 5 proc., a w Łodzi zdarzały się wyniki rzędu 6-8 proc. Podobne przypadki odnotowano także w innych miastach.
Dlaczego tak trudno zdać prawo jazdy? Są trzy powody
Przedstawiciele branży szkoleniowej wskazują trzy główne powody. Pierwszym jest stres, który dla wielu kursantów okazuje się paraliżujący. Drugim - jakość szkolenia, która nie zawsze przygotowuje do realnych warunków egzaminacyjnych. Trzecim są rosnące wymagania wobec przyszłych kierowców.
Ministerstwo Infrastruktury nie zamierza jednak wprowadzać zmian. Obowiązujące obecnie zasady wynikają z ustawy o kierujących pojazdami oraz aktów wykonawczych. Dodatkowo resort podkreśla, że WORD-y są samodzielnymi jednostkami. Wobec tego mogą decydować o zwiększeniu liczby egzaminatorów i tym samym poprawie dostępności terminów, a także reagować na skrajne przypadki.










