W skrócie
- Międzynarodowe śledztwo wykryło siatkę przestępczą, która sprowadzała rozbite auta z USA, naprawiała je w sposób prowizoryczny i sprzedawała jako bezwypadkowe w Europie.
- Proceder oszustw podatkowych naraził budżety państw na straty 31 mln euro, a śledztwo objęło dziesięć krajów, angażując tysiąc funkcjonariuszy policji oraz służb skarbowych.
- Przestępcy fałszowali faktury, zaniżając wartość aut i używając fikcyjnych firm, co pozwalało na sprzedaż tysięcy niebezpiecznych technicznie pojazdów nieświadomym klientom.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
To jedna z największych operacji wymierzonych w nielegalny obrót używanymi samochodami w ostatnich latach. W ramach śledztwa prowadzonego od kwietnia 2025 roku przeprowadzono już około 200 przeszukań w dziesięciu państwach.
Jak poinformowała Prokuratura Europejska - w działania zaangażowano blisko tysiąc funkcjonariuszy policji oraz służb skarbowych i celnych. Efektem było zatrzymanie dziesięciu osób, w tym domniemanego organizatora grupy przestępczej z Litwy.
Samochody po ciężkich wypadkach wracały na rynek
Śledztwo prowadzone pod kryptonimem "Nimmersatt" objęło działania sięgające od Stanów Zjednoczonych aż po Rosję. Siatka przestępcza była jednak znacznie szersza i obejmowała również Kanadę, Wielką Brytanię, Irlandię oraz wiele państw Unii Europejskiej. Przeszukania przeprowadzono w Bułgarii, Estonii, Niemczech, na Węgrzech, Łotwie i Litwie, a także w Holandii, Portugalii, Rumunii oraz Hiszpanii.
Z ustaleń śledczych wynika, że grupa nabywała poważnie uszkodzone pojazdy, głównie po wypadkach, sprowadzane ze Stanów Zjednoczonych. Były to najczęściej samochody wystawiane na aukcjach przez firmy ubezpieczeniowe, które kwalifikowano jako przeznaczone do kasacji lub rozbiórki na części.
Zamiast kończyć swój cykl życia na złomowiskach, pojazdy były transportowane do Europy. Tam po prowizorycznych naprawach, trafiały ponownie do sprzedaży jako auta bezwypadkowe.

Fałszywe faktury i zaniżona wartość pojazdów
Transport samochodów odbywał się przez porty w Antwerpii, Bremerhaven, Kłajpedzie i Rotterdamie. Aby zmniejszyć wysokość należności celnych, w dokumentacji przedstawiano faktury wskazujące znacznie niższą wartość pojazdów niż rzeczywista cena zakupu.
Przestępcy mieli również korzystać z rozbudowanej sieci fikcyjnych przedsiębiorstw, co utrudniało ustalenie faktycznego pochodzenia samochodów oraz śledzenie przepływu środków finansowych.
Po przekroczeniu granicy Unii Europejskiej samochody trafiały głównie na Litwę. Tam wykonywano prowizoryczne naprawy. Po przejściu podstawowych badań technicznych auta były następnie oferowane klientom w Niemczech oraz innych krajach Unii Europejskiej jako bezwypadkowe.
Dochodzenie wykazało, że znaczna część pojazdów nadal posiadała ukryte uszkodzenia (np. nie posadały poduszek powietrznych) oraz usterki mające bezpośredni wpływ na bezpieczeństwo kierowców i pasażerów. Mniej wartościowe egzemplarze trafiały głównie na rynki Europy Wschodniej.
Milionowe straty i nieuczciwa konkurencja
Według ustaleń EPPO, w Niemczech samochody sprzedawano za pośrednictwem dealerów powiązanych z siatką przestępczą. Firmy te miały między innymi bezprawnie korzystać z systemu opodatkowania marży, który jest przeznaczony dla handlu używanymi pojazdami kupowanymi od osób prywatnych. W tym przypadku samochody były jednak sprowadzane w ramach działalności komercyjnej.
Litewska część grupy, działająca od 2020 roku, miała wykorzystywać przedsiębiorstwa z Bułgarii, Estonii, Węgier, Łotwy, Litwy, Holandii i Rumunii do ukrywania rzeczywistych obrotów. Tylko na Litwie sprzedano co najmniej 16,5 tys. samochodów o łącznej wartości 144 mln euro.
Straty wynikające z niezapłaconych ceł i podatku VAT są obecnie szacowane na co najmniej 31 mln euro. W toku śledztwa wydano nakazy zabezpieczenia majątku do kwoty 26,5 mln euro. Zablokowano rachunki bankowe, przejęto 116 samochodów o wartości około 2,3 mln euro, gotówkę oraz dobra luksusowe warte około 500 tys. euro. Zabezpieczono również nieruchomości, grunty i udziały w spółkach o łącznej wartości 5,1 mln euro.












