Zakaz wjazdu dla samochodów z Chin. Unia może pójść śladami Polski
Informacje dotyczące zakazu wjazdu chińskich samochodów na tereny wojskowe w Polsce rozpoczęły debatę na temat bezpieczeństwa cyfrowego pojazdów w Niemczech. Obszerne analizy dotyczące zagrożeń związanych z tzw. "inteligentnymi samochodami" opublikowały poczytne serwisy informacyjne. Polska stawiana jest w nich za wzór rozwiązań, które powinny zostać wprowadzone przez Brukselę.

W skrócie
- Polska wprowadziła zakaz wjazdu chińskich samochodów na tereny wojskowe, co spotkało się z szerokim zainteresowaniem niemieckich mediów i opinii ekspertów.
- Niemieckie i unijne instytucje analizują ryzyka związane z wykorzystaniem danych przez inteligentne samochody chińskiej produkcji oraz rozważają wprowadzenie podobnych regulacji.
- Podobne zakazy dotyczące chińskich pojazdów w newralgicznych miejscach zostały już wcześniej wprowadzone także w Wielkiej Brytanii i Izraelu.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Decyzja Polski o zakazie wjazdu na tereny jednostek wojskowych wzbudziła duże zainteresowanie niemieckich mediów. Pogłębione analizy tematu opublikowały m.in. poczytne Bild.de Handelsblatt.de czy t-online.de. Niemieccy eksperci zwracają uwagę, że problem potencjalnego wykorzystania danych z chińskich samochodów do celów wywiadowczych nie jest wcale wyimaginowany i cała UE powinna wziąć przykład z polskich rozwiązań.
Niemcy chwalą Polaków za decyzję o chińskich autach. Europa powinna brać przykład
W rozmowie z Handelsblatt szef służby bezpieczeństwa kraju związkowego Turyngia - Stephan Kramer - podkreślił, że ryzyko szpiegostwa ze strony Chińczyków przy wykorzystaniu nowoczesnych samochodów "jest prawdziwe", a w przypadku obszarów związanych z bezpieczeństwem, jak Bundeswehra, policja i infrastruktura krytyczna "wysokie".
Również niemieckie władze przyznają, że analizują decyzję Warszawy. Przedstawiciele Federalnego Ministerstwo Spraw Wewnętrznych potwierdzili, że "monitoruje sytuację" i uważnie analizują ryzyko związane z chińskimi pojazdami.
"Polska inicjatywa daje przykład całej Europie" - zauważają z kolei dziennikarze t-online.de.
Redakcja serwisu informuje, że UE "bada obecnie zagrożenia dla cyberbezpieczeństwa związane z inteligentnymi pojazdami" i podkreśla, że zdecydowana reakcja polskich władz wskazuje na "wyczerpywanie się cierpliwości ekspertów ds. bezpieczeństwa".
Chińskie auta zakazane w polskim wojsku. To dopiero początek?
Przypomnijmy - 15 stycznia poinformowaliśmy, że do żołnierze jednostek Wojska Polskiego otrzymali pisma zakazujące wjazdu na teren części jednostek samochodów chińskich producentów. Przedstawiciele Ministerstwa Obrony Narodowej potwierdzili, że sprawa rzeczywiście "podlega zainteresowaniu Służby Kontrwywiadu Wojskowego (SKW)". Dowiedzieliśmy się również, że jeszcze w ubiegłym roku "SKW wydała wytyczne dotyczące sposobów ochrony obiektów wojskowych w związku z zagrożeniami wynikającymi z użytkowania różnych urządzań produkowanych w Chinach".
Z najnowszych informacji wynika, że w najbliższych dniach pojawią się też ogólnokrajowe regulacje dotyczące zakazu łączenia wykorzystywanych przez żołnierzy służbowych telefonów komórkowych z "inteligentnymi samochodami" konkretnych marek.
Jednym kliknięciem wyłączą chińskie samochody? To nie science fiction
Temat danych zbieranych przez chińskie samochody rozpalał niedawno ogólnopolskie media za sprawą przygotowanego w grudniu przez Ośrodek Studiów Wschodnich raportu autorstwa Pauliny Uznańskiej. W dokumencie czytamy m.in., że nowoczesne pojazdy wyposażone w technologie łączności umożliwiają skanowanie otoczenia, geolokalizację, komunikację z infrastrukturą i zdalne usługi w czasie rzeczywistym. Autorka zwraca jednak uwagę, że pojazdy mają możliwość "ekspansywnego zbierania danych (m.in. geoprzestrzennych i osobowych)", które trafiają na chińskie serwery.
Jeszcze wcześniej, w październiku 2025 roku, serwisy informacyjne rozpisywały się o wewnętrznych testach przeprowadzonych przez operatora transportu publicznego w Oslo - norweską firmą Ruter. Te dowiodły, że za sprawą modułu e-sim służącego do zdalnych aktualizacji, elektryczne autobusy chińskiej marki Youtong mogą zostać zdalnie unieruchomione przez producenta.
Nie tylko Polska. Chińskie auta na cenzurowanym
W raporcie Pauliny Uznańskiej z OSW czytamy, że w dotychczasowych regulacjach unijnych i poszczególnych państw członkowskich brakuje szczegółowych norm technicznych oraz obowiązkowych audytów, które zapewniałyby systematyczną i praktyczną weryfikację poziomu cyberbezpieczeństwa oraz ochrony danych gromadzonych przez inteligentne pojazdy.
Decyzja polskiego MON wpisuje się jednak w szerszy międzynarodowy trend. W ubiegłym roku brytyjskie Ministerstwo Obrony Narodowej oficjalnie zakazało wjazdu pojazdom elektrycznym wyposażonym w chińskie podzespoły na teren newralgicznych obiektów wojskowych i baz szkoleniowych. Zarówno żołnierze, jak i personel cywilny zostali poinstruowani, by parkować tego typu auta w odległości co najmniej 3 km od budynków kluczowych dla bezpieczeństwa państwa.

W listopadzie zakaz wjazdu na tereny wojskowe chińskich aut wydały też władze Izraela. Wyższym oficerom kategorycznie zabroniono też korzystania z 700 pojazdów służbowych chińskiej marki Chery. W tym przypadku chodziło o oferowany również na polskim rynku model Cherry Tiggo 8.
Izraelscy eksperci ds. bezpieczeństwa cyfrowego uznali, że gromadzone przez systemy pokładowe dane mogą być przesyłane poza kontrolą użytkownika, potencjalnie także na serwery producenta w Chinach. Wewnętrzne testy wykazały, że próby "odchudzenia" systemów i blokowania podejrzanych połączeń sieciowych nie były w pełni skuteczne. Ostatecznie wszystkie 700 samochodów trafiło do demobilu, a koszty wymiany floty pochłonęły 17 mln dolarów, czyli w przybliżeniu 63 mln zł.









