Zakaz sprzedaży alkoholu na stacjach paliw. Branża bije na alarm
Na pierwszy rzut oka pomysł wydaje się prosty: mniej alkoholu w miejscach, gdzie pojawiają się kierowcy, to większe bezpieczeństwo na drogach. Problem w tym, że rzeczywistość rynku paliw i handlu wygląda znacznie bardziej skomplikowanie. Przed zaplanowaną debatą sejmową branża paliwowa przekonuje, że skutki zakazu mogą odbić się rykoszetem, także na kontroli sprzedaży alkoholu.

W skrócie
- Sejm rozważa wprowadzenie zakazu sprzedaży alkoholu na stacjach paliw, a branża paliwowa podkreśla możliwe negatywne skutki dla kontroli rynku alkoholu.
- Stacje paliw odpowiadają za 2,1 proc. sprzedaży alkoholu i są jednymi z najlepiej kontrolowanych punktów handlowych w Polsce.
- Branża sugeruje wprowadzenie sprzedaży bezwitrynowej jako alternatywy dla zakazu oraz zwraca uwagę na ekonomiczne znaczenie oferty sklepów na stacjach dla ich rentowności.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Sejm rozważa zakaz alkoholu na stacjach paliw
21 stycznia posłowie zajmą się projektami ustaw, które mają wprowadzić zakaz sprzedaży alkoholu na stacjach paliw. Przeciwko tym rozwiązaniom występuje Polska Organizacja Przemysłu i Handlu Naftowego, zrzeszająca operatorów stacji i firmy paliwowe.
Branża nie kwestionuje potrzeby walki z nadużywaniem alkoholu. Zwraca jednak uwagę, że proponowane przepisy nie ograniczają liczby zezwoleń na sprzedaż alkoholu w gminach. W praktyce oznacza to jedno: alkohol zniknie ze stacji, ale nie z rynku.
Zezwolenia nie znikną. Zmienią właściciela
Jeśli zakaz wejdzie w życie, zwolnione koncesje trafią do innych punktów handlowych. Najczęściej będą to sklepy detaliczne, w tym duże sieci. W wielu miastach margines jest minimalny. W Gdańsku wolne pozostają zaledwie cztery zezwolenia na sprzedaż alkoholu wysokoprocentowego.
To istotne, bo jak podaje branża około 75 proc. stacji paliw w Polsce działa w oparciu o kapitał krajowy. Wprowadzenie zakazu oznaczałoby więc realne osłabienie polskich przedsiębiorców, bez gwarancji, że alkohol stanie się mniej dostępny.
Stacje paliw w liczbach. Marginalny udział, wysoki nadzór
Wbrew obiegowym opiniom stacje paliw nie są ważnym graczem na rynku alkoholu. Odpowiadają za około 2,1 proc. wolumenu sprzedaży i stanowią 4,5 proc. wszystkich punktów, w których można kupić alkohol to około 5,5 tys. stacji wobec 119 tys. placówek w skali kraju.
Jednocześnie są to jedne z najlepiej kontrolowanych miejsc sprzedaży. Monitoring, stała obecność personelu i ograniczony kontakt z klientami nieletnimi działają na korzyść bezpieczeństwa. Badania Pollster z listopada 2025 r. wykazują, że stacje paliw są najrzadziej wskazywane jako miejsca sprzedaży alkoholu osobom nieletnim lub nietrzeźwym. Aż 61 proc. takich przypadków respondenci przypisywali sklepom osiedlowym.
Ekonomia stacji też ma znaczenie
Dla operatorów stacji sprzedaż pozapaliwowa nie jest dodatkiem, lecz elementem utrzymującym rentowność. Marże na paliwach są niskie i regulowane rynkowo, dlatego oferta sklepu, także ta objęta koncesją pozwala bilansować koszty funkcjonowania obiektu przy drodze. Branża ostrzega, że ograniczenie tej części działalności może szczególnie uderzyć w mniejsze, niezależne stacje.
Sprzedaż bezwitrynowa jako kompromis
Zamiast zakazu sektor paliwowy proponuje sprzedaż bezwitrynową, czyli obowiązek zasłaniania alkoholu nieprzezroczystą przesłoną. Rozwiązanie to ogranicza ekspozycję produktów i impulsywaność, bez przenoszenia sprzedaży do mniej kontrolowanych punktów.
Podawanym przykładem jest Estonia, gdzie po wprowadzeniu takich regulacji zainteresowanie wzrokowe alkoholem spadło o 48 proc. Branża postuluje, by zasada ta obowiązywała cały handel, a nie tylko jedną grupę sprzedawców.










