Wyłudzili 1,3 mln zł na kolizjach. Po latach zapadł wyrok
Głośna sprawa, która od kilku lat była badana przez organy ścigania i trafiła na wokandę Sądu w Olsztynie, w końcu zakończyła się wyrokiem. Sąd uznał T. G. oraz M. G. za winnych wieloletniego wyłudzania odszkodowań komunikacyjnych poprzez celowe doprowadzanie do kolizji drogowych. Według ustaleń, w ten sposób mieli uzyskać nienależne wypłaty z polis OC na łączną kwotę blisko 1,3 mln zł.

W skrócie
- Sąd Okręgowy w Olsztynie uznał T. G. oraz M. G. za winnych wieloletniego wyłudzania odszkodowań komunikacyjnych poprzez celowe doprowadzanie do kolizji drogowych.
- Prokuratura Okręgowa skierowała do sądu akt oskarżenia obejmujący ponad 200 zarzutów dotyczących wyłudzeń oraz usiłowań wyłudzenia odszkodowań z polis OC.
- T. G. został skazany na cztery lata pozbawienia wolności, a M. G. na dwa lata i dziesięć miesięcy oraz oboje zobowiązano do częściowego naprawienia szkody wyrządzonej ubezpieczycielom.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
W grudniu 2022 roku Prokuratura Okręgowa skierowała do Sądu Okręgowego w Olsztynie akt oskarżenia przeciwko T. G. oraz M. G. Dokument obejmował ponad 200 zarzutów, z czego zdecydowana większość dotyczyła T. G. Sprawa dotyczyła zarówno dokonanych wyłudzeń, jak i usiłowań wyłudzenia odszkodowań z polis OC.
Schemat działania według ustaleń śledczych
Śledczy zainteresowali się sprawą po zgłoszeniu od jednego z towarzystw ubezpieczeniowych, które zauważyło powtarzające się, nietypowe zdarzenia drogowe. W toku postępowania ustalono, że oskarżeni mieli występować w nich jako rzekomo poszkodowani, a następnie składać wnioski o wypłatę odszkodowań.
Według ustaleń, wiele kolizji miało bardzo podobny przebieg i najczęściej dochodziło do nich na skrzyżowaniach oraz rondach. T. G. miał prowadzić pojazd w sposób, który prowokował sytuacje kolizyjne lub zaskakiwał innych kierowców, ograniczając im możliwość reakcji.
Zdarzenia miały miejsce w różnych częściach Polski - m.in. w Olsztynie, Warszawie, Białymstoku i Łodzi. Po każdej kolizji szkody trafiały do ubezpieczycieli, którzy po przeprowadzeniu postępowań likwidacyjnych wypłacali odszkodowania.
T. G. oraz M. G winni zarzucanych czynów
Proces ruszył w listopadzie 2024 roku. W trakcie kilkudziesięciu rozpraw sąd przesłuchał wielu świadków i analizował szczegółowo każdy z incydentów. Oskarżeni nie przyznawali się do większości zarzutów - wyjątkiem był jeden przypadek wskazany przez M. G. Kluczowym wątkiem była powtarzalność schematu działania oraz sposób zgłaszania szkód do ubezpieczycieli.
26 maja 2026 roku Sąd Okręgowy w Olsztynie uznał T. G. oraz M. G. za winnych większości zarzucanych im czynów. Część z postawionych zarzutów została oddalona. Sąd przyjął jednak, że działania miały charakter ciągły i były podejmowane w krótkich odstępach czasu, a uzyskiwane w ten sposób środki stanowiły stałe źródło dochodu. Łączna wartość wypłaconych odszkodowań została oszacowana na blisko 1,3 mln zł.
T. G. został skazany na cztery lata pozbawienia wolności, natomiast M. G. na dwa lata i dziesięć miesięcy. Oboje zostali również zobowiązani do częściowego naprawienia szkody wyrządzonej ubezpieczycielom. Wyrok nie jest prawomocny.









