Wolniej nie znaczy bezpieczniej? Test ADAC zaskoczył ekspertów
Wprowadzanie stref z ograniczeniem prędkości do 30 km/h, choć ma poprawić bezpieczeństwo i komfort życia w miastach, może nieść za sobą nieoczekiwane zagrożenia dla kierowców. To, co okazuje się bezpieczniejsze dla niechronionych uczestników ruchu, naraża na poważniejsze obrażenia pasażerów pojazdów. Nowe testy zderzeniowe ADAC pokazują, że przy mniejszych prędkościach ryzyko urazu może być wyższe niż przy 50 km/h.

W skrócie
- Miasta na całym świecie wprowadzają strefy tempo 30, argumentując to poprawą komfortu życia i bezpieczeństwa niechronionych uczestników ruchu.
- Test zderzeniowy ADAC przeprowadzony przy prędkości 35 km/h wykazał, że ryzyko urazów pasażerów może być wyższe niż przy większych prędkościach.
- Wnioski wskazują, że mniejsze tempo nie oznacza automatycznie mniejszego zagrożenia dla pasażerów, a dostosowanie konstrukcji samochodów do nowych testów stanowi wyzwanie.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
W ostatnich latach miasta na całym świecie starają się wspierać systemowy transport publiczny i minimalizować korzystanie przez mieszkańców z prywatnych aut. Systematyczne "uspokajanie ruchu" polegające na celowym zwężaniu ulic, likwidacja miejsc parkingowych i podnoszeniu opłat za parkowanie mają skutkować "odzyskaniem przestrzeni zagrabionej przez pojazdy".
Jednym z narzędzi mających zniechęcać mieszkańców do posiadania prywatnych samochodów są upowszechniające się na całym świecie strefy "Tempo 30". Ich wprowadzenie tłumaczone jest m.in. chęcią poprawy komfortu życia mieszkańców (hałas i spaliny) i troską o niechronionych uczestników ruchu. Problem w tym, że - jak pokazują najnowsze testy ADAC - przy niższych prędkości, auta mogą stwarzać większe zagrożenie dla ich pasażerów.
Nowe auta oszukują fizykę? 35 km/h groźniejsze niż 50 km/h
Niemiecki ADAC przeprowadził niedawno nietypowy eksperyment. Nowe MG 3 poddane zostało próbie zderzeniowej przy skromnej jak na standardy współczesnych testów bezpieczeństwa prędkości 35 km/h. Auto uderzyło czołowo (bez tzw. offsetu, czyli przesunięcia) w nieodkształcalną przeszkodą.

Chociaż sam test przeprowadzono w końcu ubiegłego roku, sprawa dopiero teraz przebija się do mediów głównego nurtu za sprawą - wprowadzonych w przed paroma tygodniami - nowych scenariuszy testowych EuroNCAP.
W ubiegłym miesiącu organizacja badająca poziom bezpieczeństwa nowych aut debiutujących na europejskich rynkach wprowadziła nowy rodzaj testu zderzenia czołowego przeprowadzanego właśnie przy prędkości 35 km/h. W opinii ekspertów nowy scenariusz odwzorowywać ma właśnie typowo miejskie kolizje, których liczba w ostatnim czasie wyraźnie wzrosła.
Wnioski do jakich doszli autorzy crash-testu przeprowadzonego przez ADAC mogą być dla wielu osób szokujące. Okazuje się bowiem, że prędkość 35 km/h może być dla pasażerów pojazdu dużo groźniejsza niż 50 km/h czy nawet 64 km/h, przy jakiej odbywa się standardowy test zderzenia czołowego EuroNCAP.
Ryzyko urazów może być nawet wyższe niż przy 50 km/h. Powód: Nowoczesne samochody są często zoptymalizowane pod inne warunki testowe
Wolniej nie zawsze znaczy bezpieczniej. ADAC ostrzega kierowców
Dlaczego tak się dzieje? Problem jest złożony, ale stosunkowo prosty do wytłumaczenia. Wiele adaptacyjnych systemów bezpieczeństwa w niższym zakresie prędkości nie zostaje aktywowanych, co może zwiększać ryzyko obrażeń. Do tego dochodzi jeszcze charakterystyka materiałów z jakich budowane są nowoczesne pojazdy.
Strefy kontrolowanego zgniotu zapewniają optymalny rozkład sił działających na karoserię, ale przy niższych prędkościach wysokogatunkowa stal użyta do wzmocnień elementów nośnych nadwozia nie wykazuje się odpowiednią plastycznością. Mówiąc obrazowo - siła uderzenia jest zbyt mała, by doszło do deformacji np. podłużnicy. W efekcie przeciążenia działające na pasażerów mogą być większe niż przy wyższych prędkościach, gdy elementy nośne, deformując się, pochłaniają energię.

Dane z manekinów nie pozostawiają złudzeń. W opinii ekspertów ADAC w tego rodzaju zdarzeniach "Ryzyko urazów klatki piersiowej znacznie wzrasta", a na poważne niebezpieczeństwo narażone są "zwłaszcza osoby starsze".
Najważniejszy wniosek płynący z testu ADAC jest taki, że - jak zauważają sami jego autorzy:
Niższa prędkość nie oznacza automatycznie mniejszego zagrożenia.
Próba pokazuje też, jak duże wyzwanie stoi dziś przed konstruktorami pojazdów w zakresie dostosowania konstrukcji do nowych wymogów Euro NCAP. Czyżby czasy, gdy zdecydowana większość debiutujących w Europie nowych aut mogła pochwalić się maksymalną notą w testach zderzeniowych odeszły właśnie do lamusa?








