Wojsko wezwie kierowców na ćwiczenia. Sprawdź, czy jesteś w tej grupie
W 2026 roku wojsko może wezwać na ćwiczenia nawet do 200 tys. osób - w tym kierowców ciężarówek, autobusów i mechaników. Jeśli masz kategorię C lub D i nie ukończyłeś 55 lat, możesz znaleźć się w grupie, która dostanie kartę powołania.

To nie jest powrót obowiązkowej służby wojskowej, ale realny mechanizm, który już działa. Wojsko jasno wskazuje, że oprócz przeszkolonych rezerwistów potrzebuje też ludzi z konkretnymi umiejętnościami - a kierowcy i mechanicy są na tej liście bardzo wysoko.
Wojsko może wezwać nawet 200 tys. osób na ćwiczenia w 2026 roku
Zgodnie z planami Ministerstwa Obrony Narodowej, w 2026 roku limit powołań na ćwiczenia wojskowe wynosi do 200 tys. osób z tzw. pasywnej rezerwy. To poziom zbliżony do poprzednich lat i jednocześnie największa grupa spośród wszystkich form służby.
Równolegle całkowity limit powołań - obejmujący także inne formy służby - może sięgnąć nawet około 300 tys. osób. W praktyce oznacza to, że skala działań wojska pozostaje bardzo szeroka, choć same limity są traktowane jako maksymalny pułap, a nie obowiązkowy cel.
Na jakiej podstawie wojsko może wezwać kierowców na ćwiczenia
To nie jest uznaniowa decyzja ani nowy pomysł MON, tylko mechanizm wynikający wprost z przepisów. Podstawą jest ustawa o obronie Ojczyzny, która nakłada na osoby znajdujące się w tzw. pasywnej rezerwie obowiązek odbywania ćwiczeń wojskowych. W praktyce oznacza to, że jeśli ktoś ma uregulowany stosunek do służby wojskowej - czyli przeszedł kwalifikację i otrzymał kategorię zdolności - może zostać powołany decyzją administracyjną do konkretnej jednostki i na określony termin.
Co roku rząd określa dodatkowo maksymalną liczbę takich powołań w rozporządzeniu wydawanym na podstawie art. 133 ustawy. Na 2026 rok limit wynosi do 200 tys. osób na ćwiczenia, a łącznie różne formy służby mogą objąć nawet około 300 tys. osób.
Istotne jest też to, że przepisy pozwalają wojsku sięgać nie tylko po klasycznych rezerwistów, ale również po osoby z konkretnymi kwalifikacjami zawodowymi. Wśród nich wprost wymieniani są kierowcy i specjaliści techniczni, co sprawia, że posiadanie prawa jazdy kategorii C lub D realnie zwiększa prawdopodobieństwo otrzymania wezwania.
Kto może dostać powołanie - kluczowe kryteria
Wojsko koncentruje się przede wszystkim na osobach z pasywnej rezerwy, czyli tych, które mają uregulowany stosunek do służby wojskowej - najczęściej po kwalifikacji wojskowej.
Kluczowe warunki są dość konkretne: brak innej formy służby wojskowej, brak przydziału do jednostek zmilitaryzowanych oraz wiek do 55 lat (do 63 lat dla oficerów i podoficerów). To oznacza, że w praktyce w grupie ryzyka znajduje się bardzo duża część dorosłych mężczyzn, ale nie tylko - system obejmuje też kobiety z określonymi kwalifikacjami.
Wojsko szuka kierowców i mechaników - prawo jazdy C i D ma znaczenie
Istotny wątek, który dobrze "niesie" pod motoryzację: wojsko wprost wskazuje, że oprócz przeszkolonych rezerwistów może sięgać po osoby z konkretnymi kompetencjami zawodowymi.
Na tej liście znajdują się m.in.:
- kierowcy
- mechanicy i elektrotechnicy
- specjaliści techniczni
W praktyce oznacza to, że osoby posiadające prawo jazdy kategorii C lub D są dla wojska szczególnie wartościowe - nawet jeśli nie miały wcześniej kontaktu z armią. To właśnie ta grupa może być częściej brana pod uwagę przy uzupełnianiu braków kadrowych w logistyce i transporcie.
Jak wygląda powołanie - decyzja administracyjna i konkretna data
Powołanie na ćwiczenia nie jest "luźnym zaproszeniem". To formalna decyzja administracyjna wydawana przez wojskowe centrum rekrutacji.
Dokument zawiera:
- termin stawienia się
- miejsce ćwiczeń
- zakres obowiązków
Co istotne, musi zostać doręczony co najmniej 14 dni przed terminem .
Ile trwają ćwiczenia wojskowe i czy można odmówić
Ćwiczenia mogą być:
- jednodniowe
- krótkotrwałe (do 30 dni)
- długotrwałe (do 90 dni)
- rotacyjne (rozłożone w czasie) 
Łączny limit dla jednej osoby nie może przekroczyć 90 dni rocznie. Wezwanie nie musi więc oznaczać wielomiesięcznej nieobecności w pracy, ale może się do niej sprowadzać - zależnie od sytuacji.
Dlaczego kierowcy są dziś kluczowi dla wojska
Z punktu widzenia armii kierowcy to nie tylko transport. To logistyka, utrzymanie mobilności jednostek i obsługa sprzętu, który w coraz większym stopniu opiera się na wyspecjalizowanych pojazdach.
Dlatego osoby z doświadczeniem w prowadzeniu ciężarówek czy autobusów, a także mechanicy, stają się jednym z najbardziej poszukiwanych zasobów. Wojsko nie ukrywa, że w razie potrzeby będzie sięgać właśnie po takie kompetencje - nawet poza klasyczną rezerwą.
Posiadanie prawa jazdy kategorii C lub D przestaje być tylko atutem zawodowym - zaczyna mieć też znaczenie w kontekście potencjalnego powołania.







