Wjechała Range Roverem do przejścia podziemnego bo myślała, że to parking
Do kuriozalnej, ale i niebezpiecznej sytuacji doszło w Łodzi. 35-letnia kobieta kierująca luksusowym Range Roverem zjechała po schodach do przejścia podziemnego dla pieszych. Jak do tego doszło?

O zdarzeniu poinformowała łódzka policja. Jak wyjaśniono, kobieta w poszukiwaniu miejsca do zaparkowania wjechała do przejścia podziemnego prowadzącego na perony dworca kolejowego Łódź Kaliska. Jak do tego mogło dojść?
W rozmowie z TVN24 aspirant Kamila Sowińska z łódzkiej policji wyjaśniła, kierująca Range Roverem szukała miejsca do zaparkowania i myślała, że wjeżdża na podziemny parking. Kobieta nie jest mieszkanką Łodzi i nie znała miasta. Badanie alkomatem wykazało, że 35-latka była trzeźwa.
Wjechała do przejścia podziemnego. To była kosztowna pomyłka
W całym zdarzeniu nikt nie ucierpiał, ale kobieta musiała ponieść konsekwencje swojej pomyłki. Została ukarana mandatem w wysokości 2500 zł.
Przy okazji policjanci zaapelowali do kierowców, by zwracali uwagę na oznakowanie drogowe oraz stosowali się do obowiązujących przepisów, szczególnie w nieznanym terenie. Jak zauważyli, chwila nieuwagi może prowadzić do niebezpiecznych sytuacji, które mają kosztowne konsekwencje.








