W skrócie
- UOKiK nałożył 136 mln zł kar na spółkę AGCO oraz ośmiu dealerów za zmowę cenową przy sprzedaży maszyn rolniczych marek Valtra, Fendt oraz Massey Ferguson.
- Dealerzy podzielili kraj na strefy sprzedaży i unikali konkurowania cenami, konsultując oferty z innymi sprzedawcami, co ograniczało rolnikom możliwość zakupu tańszych maszyn.
- Spółka AGCO kontrolowała przestrzeganie ustaleń przez dealerów, a w przypadku łamania zasad stosowała naciski, w tym groźbę odebrania korzystnych warunków handlowych.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Rolnik szukający nowego ciągnika zazwyczaj porównuje oferty kilku sprzedawców, licząc na korzystniejszą cenę lub lepsze warunki zakupu. Jak jednak wynika z ustaleń Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów - w przypadku maszyn marek Valtra, Fendt i Massey Ferguson taki wybór przez lata mógł być jedynie pozorny. Zamiast rywalizacji o klienta obowiązywał system uzgodnień między producentem i dealerami, który eliminował konkurencję cenową.
Dealerzy mieli przypisane terytoria
Postępowanie UOKiK wykazało, że spółka AGCO - odpowiedzialna za hurtową dystrybucję maszyn tych marek w Polsce - wraz z ośmioma dealerami podzieliła kraj na strefy sprzedaży. Dealerami marek Valtra i Fendt były firmy Agrotechnik ze Stawisk, Agronom z Jasionki, Agravis Technik Polska z Pianowa oraz Agrolmet z Gniewkowa. Z kolei sprzedażą maszyn Massey Ferguson zajmowały się spółki Agro-Marek ze Skrzyszowa, Lukpol Agro z Górna, Agrimar ze Stołpia i Euromasz z Lipki.
Według ustaleń urzędu porozumienie funkcjonowało przez jedenaście lat - od 2012 do 2023 roku, kiedy przeprowadzono przeszukania. Początkowo obejmowało wyłącznie markę Valtra, natomiast od 2018 roku rozszerzono je również na Fendt i Massey Ferguson. W przypadku marek Valtra oraz Fendt zmowa dotyczyła także sprzedaży części zamiennych.
Wyższe ceny zamiast konkurencji
Mechanizm działania był prosty. Klienci byli przypisywani do dealerów obsługujących określony region kraju. Jeżeli rolnik kontaktował się z firmą spoza swojego obszaru, sprzedawca nie konkurował ceną. Zamiast tego konsultował się z dealerem obsługującym dany teren, wymieniał informacje o cenach i przedstawiał ofertę mniej korzystną niż ta przygotowana przez lokalnego sprzedawcę. Zdarzało się również, że klient w ogóle nie otrzymywał wyceny.
Podczas przeszukań UOKiK zabezpieczył korespondencję pomiędzy uczestnikami porozumienia. Wynika z niej, że dealerzy informowali się wzajemnie o klientach spoza swoich regionów, prosząc konkurentów o nieprzygotowywanie ofert lub przedstawianie takich warunków, które nie zachęcały do zakupu poza przypisanym obszarem działania.
AGCO miało kontrolować przestrzeganie ustaleń
Zdaniem UOKiK kluczową rolę w całym mechanizmie odgrywała spółka AGCO. Gdy któryś z dealerów próbował sprzedawać maszyny klientom spoza wyznaczonego regionu, pozostali uczestnicy zgłaszali to producentowi. Początkowo kończyło się na pisemnych upomnieniach, jednak później firma wykorzystywała także system rabatowy. Dealerzy, którzy nie stosowali się do ustaleń, mogli stracić korzystniejsze warunki handlowe.
Urząd wskazuje również, że AGCO pośredniczyło w przekazywaniu klientów między dealerami, monitorowało ich działania i rozstrzygało spory dotyczące przypisania konkretnych nabywców. W materiałach dowodowych znalazły się także wiadomości e-mail przypominające o obowiązku nieskładania ofert poza własnym obszarem sprzedaży bez wcześniejszych uzgodnień.
Blisko 136 mln zł kar. Decyzja nie jest jeszcze ostateczna
W toku postępowania spółka Agrotechnik zdecydowała się na współpracę z UOKiK w ramach programu łagodzenia kar. Firma przekazała dodatkowe dowody dotyczące funkcjonowania porozumienia. Ponieważ zrobiła to już po wszczęciu postępowania wyjaśniającego i po zgromadzeniu pierwszych materiałów dowodowych, urząd nie odstąpił od wymierzenia sankcji, ale obniżył karę o 50 proc.
Łączna wysokość nałożonych kar wyniosła 135 835 906,25 zł. Najwyższą sankcję - 82 712 000 zł - otrzymała spółka AGCO. Pozostałe przedsiębiorstwa zostały ukarane kwotami od 909 tys. zł do 16,775 mln zł. Kary finansowe objęły również pięciu menedżerów, którzy według ustaleń UOKiK ponosili osobistą odpowiedzialność za funkcjonowanie porozumienia. Ich kary wyniosły od 137 812,50 zł do 208 250 zł. Decyzja Prezesa UOKiK nie jest prawomocna i może zostać zaskarżona do sądu.












