Większe podatki od aut spalinowych. UE ma nowy plan na elektryki
Zakaz rejestracji aut spalinowych w 2035 roku w Unii Europejskiej nie wejdzie w życie, ale nie oznacza to wcale, że Komisja Europejska wycofuje się z promowania elektromobilności. Plan działania na rzecz "czystego i konkurencyjnego przemysłu motoryzacyjnego w Europie" zakłada np. wycofanie przez państwa członkowskie wsparcia dla zakupu, leasingu i wynajmu samochodów służbowych. Co zapisy kontrowersyjnego artykułu 4. nowych unijnych przepisów mogą oznaczać w rzeczywistości?

W skrócie
- Unia Europejska rezygnuje z formalnego zakazu rejestracji aut spalinowych od 2035 roku, ale zamierza ograniczyć ich wsparcie podatkowe i finansowe.
- Nowe przepisy przewidują, że wsparcie finansowe dla aut służbowych i dostawczych będzie dostępne tylko dla pojazdów bezemisyjnych lub niskoemisyjnych wyprodukowanych w UE.
- Zmiany podatkowe i limity amortyzacji mają motywować firmy do wyboru pojazdów elektrycznych, a temat nowej opłaty rejestracyjnej dla aut spalinowych w Polsce wciąż pozostaje otwarty.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Chociaż oficjalnie UE nie zakaże rejestracji samochodów spalinowych w 2035 roku, zamierza m.in. zmotywować do sięgania po auta elektryczne klientów flotowych. W większości krajów Starego Kontynentu udział klientów flotowych w ogóle rejestracji sięga 60-70 proc. W myśl teorii skapywania bogactwa, firmy zachęcane są do zakupu preferencyjnymi przepisami podatkowymi. W Polsce to m.in. możliwość odliczenia podatku VAT i amortyzacji. W innych krajach, jak np. w Niemczech, chodzi np. o preferencyjne stawki podatku drogowego. Takie podejście wkrótce może się jednak zmienić.
Większe podatki od aut spalinowych. UE ma nowy plan
Na niebezpieczeństwa związane z treścią art. 4 unijnego planu dotyczącego "czystych pojazdów korporacyjnych" zwracają uwagę dziennikarze branżowego niemieckiego "Automobilwoche". Daje on szerokie pole do popisu władzom poszczególnych krajów do promowania elektromobilności za pomocą rozwiązań fiskalnych. Czyżby odpisy podatkowe dla samochodów spalinowych miały wkrótce zniknąć?
W unijnym planie dotyczącym flot korporacyjnych (akt prawny UE COM(2025) 994 final) czytamy, że:
Na dwa lata przed datą, o której mowa w art. 3 ust. 1 (1 stycznia 2030) państwa członkowskie nie udzielają żadnego wsparcia finansowego na zakup, leasing, wynajem, wynajem z opcją zakupu lub eksploatację samochodów osobowych i dostawczych służbowych innych niż pojazdy bezemisyjne lub niskoemisyjne.
W tym konkretnym przypadku samochody bezemisyjne i niskoemisyjne mają być identyfikowane zgodnie z rozporządzeniem UE 2019/631. Samochody bezemisyjne oznaczają więc auta elektryczne (w tym wodorowe, o zerowej emisji CO2). Auta niskoemisyjne to te, które emitują maksymalnie 50 gramów CO2/km.
Dalej we wspomnianym artykule czytamy, że "państwa członkowskie udzielają wsparcia finansowego na zakup samochodów służbowych i dostawczych tylko wtedy, gdy samochody te są wyprodukowane w Unii Europejskiej".
Koniec odpisów od aut spalinowych? Niemcy ostrzegają przed nowym prawem
Dziennikarze Automobilwoche ostrzegają, że np. w Niemczech może to oznaczać rewolucję w odpisach podatkowych.
W tym miejscu warto przypomnieć niedawne badania lobbującej za samochodami elektrycznymi organizacji Transport&Environment. Wynika z nich, że w samych tylko Niemczech - w wyniku preferencyjnych rozwiązań podatkowych (amortyzacja, odpisy od paliwa, opłaty rejestracyjne) - budżet państwa "traci" rocznie 13,6 mld euro.
Podobne wyliczenia dla Polski, gdzie rejestrowanych jest blisko pięciokrotnie mniej nowych aut, mówią o "stratach" rzędu 6,7 mld euro. Dla porównania w Wielkiej Brytanii, gdzie system podatkowy uwzględnia np. wyrażony w CO2 poziom emisji spalin - przynajmniej zdaniem Transport&Environment - straty budżetowe z tytułu odpisów podatkowych od aut spalinowych wynoszą 0 euro.
Dziennikarze Automobilwoche alarmują, że zapisy art. 4. otwierają pole do zmian w sposobie rozliczania amortyzacji i naliczania podatku drogowego, które uderzyć mogą m.in. w osoby wykorzystujące auta służbowe również do celów prywatnych.
Nowe przepisu uderzają w auta spalinowe. Zmiany już od 1 stycznia
W tym kontekście warto przypomnieć, że w Polsce od 1 stycznia zmienia się sposób rozliczania amortyzacji od samochodów służbowych. Na mocy ustawy o elektromobilności, pierwszy raz w historii, o limitach kwot odpisów decydować ma właśnie emisja spalin. Dotychczasowy limit - 150 tys. zł obejmować ma wyłącznie auta niskoemisyjne, czyli te, których emisja CO2 z wydechu nie przekracza 50 g/km. Pozostałe samochody spalinowe objęte zostaną obniżonym limitem amortyzacji - 100 tys. zł.
Dla porównania limit amortyzacji dla auta elektrycznego, tak samo jak obecnie, wynosić będzie 225 tys. zł.
Co dalej z opłatą rejestracyjną w Polsce?
Otwartym pozostaje też temat - zapisanej w KPO - opłaty rejestracyjnej. Chodzi o kamień milowy KPO oznaczony jako E3G, którego brzmienia do dziś nie udało się zmienić. Jego zapisy wymagają od Polski wprowadzenia nowej opłaty rejestracyjnej od aut spalinowych naliczanej zgodnie z zasadą "zanieczyszczający płaci".
"Sam kamień milowy KPO w obecnej treści zniknie wiosną, a w jego miejsce zaproponowana zostanie nowa reforma, uzgodniona z KE" - informowało niedawno Money.pl powołując się na rozmówcę z "resortu funduszy.
Obecnie wiadomo jedynie, że kwestia brzmienia kamienia milowego E3G - po uzyskaniu zgody Brukseli - przełożona została na ostatni wniosek o płatność z KPO, który ma zostać rozliczony w końcu przyszłego roku.









