Wbili chińskiego SUV-a w słup. Geely rzuca wyzwanie Euro NCAP
Geely przeczy stereotypowi na temat wątpliwego bezpieczeństwa chińskich samochodów. Jako jeden z nielicznych przedstawicieli europejskich mediów wziąłem udział w specjalnym, ponadprogramowym teście bezpieczeństwa, który miał pokazać, jak auto zniesie wepchnięcie na metalowy słup. Wyniki pokazują, że chińskie firmy nie mogą mieć dziś powodów do kompleksów, jeśli chodzi o kwestie bezpieczeństwa.

Spis treści:
- Geely wbiło samochód w słup
- Co to za samochód Geely Starray EM-i?
- Czy Geely Starray EM-i wytrzymało zderzenie?
- Co to za firma Geely?
- Czy chińskie samochody są bezpieczne?
Geely wbiło samochód w słup
Geely, podobnie jak inni chińscy producenci, stara się zwiększyć swoją obecność w Europie. Samochody z Państwa Środka, choć spotkały się z bardzo dużym zainteresowaniem wśród europejskich klientów (głównie za sprawą atrakcyjnych cen), budzą także obawy, choćby w kwestii serwisowania czy bezpieczeństwa.
By pokazać, że Geely faktycznie produkuje bezpieczne auta, postanowiło zabrać nas do ulokowanego pod Paryżem ośrodka UTAC. Jest to jedna z wiodących na świecie grup zajmujących się testowaniem i certyfikowaniem pojazdów. Z jej usług korzystają globalni producenci samochodów, ich dostawcy, ale także firmy z branży technologii w mobilności. UTAC jest również partnerem Euro NCAP i posiada akredytację na prowadzenie testów. Warto dodać, że testy Euro NCAP stanowią punkt odniesienia, jeśli chodzi o bezpieczeństwo samochodów na Starym Kontynencie.
Właśnie w tym miejscu Chińczycy postanowili przeprowadzić test znacznie wykraczający poza obecne procedury Euro NCAP - test zderzenia bocznego połączony z testem wbicia się w sztywny słup znajdujący się po przeciwnej stronie auta.
Co to za samochód Geely Starray EM-i?
Samochodem wybranym do testu był egzemplarz oferowanego już w naszym kraju Geely Starray EM-i. To SUV segmentu C - ma 4,74 m długości i rozstaw osi na poziomie prawie 2,76 m. Auto wyposażone jest w hybrydę plug-in. Na układ składa się benzynowy silnik o pojemności 1,5 l generujący 100 KM oraz jednostka elektryczna zapewniająca 217 KM. Systemowo mamy do dyspozycji 262 KM. Za magazynowanie energii elektrycznej odpowiada akumulator o pojemności 18,4 kWh, który zapewnia do 83 km na prądzie.
Całkowity zasięg to nawet 943 km, zaś średnie zużycie paliwa deklarowane przez producenta to 2,4 l/100 km. Oczywiście mowa o pierwszych 100 km przejechanych od naładowania auta, bo wtedy te 83 km możemy pokonać na samym prądzie, więc silnik spalinowy wówczas w ogóle nie pracuje.
Katalogowo ceny tego samochodu zaczynają się od 149 900 zł. Taka kwota sprawia, że Geely Starray EM-i to w naszym kraju jedna z najtańszych hybryd plug-in w swojej klasie.

Wyniki Euro NCAP potwierdzają, że jest to auto bezpieczne. W 2025 r. zdobył pięć gwiazdek w teście, z wynika od 77 do 90 proc. w czterech typach tych testów: ochrony dorosłych podróżujących, ochrony dzieci, bezpieczeństwa niechronionych użytkowników dróg oraz systemów bezpieczeństwa czynnego.
Producent podkreśla, że każda platforma, którą opracowuje, projektowana jest w taki sposób, by uzyskać pięciogwiazdkowe oceny bezpieczeństwa. Konstrukcja wykorzystuje m.in. stal o ultrawysokiej wytrzymałości. Dzięki temu w razie ewentualnej kolizji konstrukcja skutecznie rozkłada i pochłania siły uderzenia chroniąc jednocześnie integralność kabiny pasażerskiej, jak też akumulatora.
Czy Geely Starray EM-i wytrzymało zderzenie?
Wróćmy jednak do testu zderzeniowego organizowanego w Paryżu. Ruchoma odkształcalna bariera na wózku z prędkością 60 km/h wjechała w bok samochodu wpychając go w sztywny słup znajdujący się po drugiej stronie auta. Taki test pokazać ma integralność konstrukcyjną pojazdu, szybkość działania poduszek powietrznych oraz ochrony akumulatorów trakcyjnych.

Sam test trwał błyskawicznie - wózek wjechał w hybrydowe auto, a to z kolei zostało wepchnięte na metalowy słup. Szyby z prawej strony pękły, a poduszki powietrzne wystrzeliły niemal w tym samym czasie, kiedy bariera wjechała w drzwi z lewej strony. Samochód całe zdarzenie zaskakująco dobrze przeszedł. Producent deklaruje, że systemy bezpieczeństwa zadziałały tak jak trzeba: system e-CALL został uruchomiony natychmiast, a drzwi odblokowały się automatycznie. Nie zdradzono jednak szczegółów dotyczących danych z manekinów.

Zauważmy, że drzwi udało się otworzyć, a to przecież kluczowa kwestia w momencie prawdziwych zdarzeń drogowych, kiedy to służby muszą nieść pomoc osobom, które ucierpiały w wyniku tych sytuacji. Dobrze ze zdarzeniem poradziły sobie progi i słupki z lewej strony. Uszkodzenia oczywiście widać, ale zdecydowaną większość energii uderzenia pochłonęły drzwi.

Trudniej ocenić sytuację z drugiej strony auta, ponieważ wciąż było ono niemal wciśnięte w metalowy słup. Niemniej odkształcenia konstrukcji nie były na tyle duże, by w znaczący sposób wpłynąć na przestrzeń wewnątrz.
Co ważne, podkreślono, że samochód, który poddano testowi, nie został do niego specjalnie przygotowany. Było to auto przeznaczone do sprzedaży na francuskim rynku.

Co to za firma Geely?
Geely to marka, która obecnie nie jest jakoś wyjątkowo popularna na rynkach Europy, ale w swoim portfolio ma sporo dobrze znanych brandów. Oprócz Zeekr czy Lynk & Co, które, podobnie jak Geely, brzmią dość świeżo, koncern jest również właścicielem takich firm jak Lotus, Smart (we współpracy z Mercedesem), a także Volvo. Ci ostatni to się na bezpieczeństwie ewidentnie znają.
I Geely również nie traktuje tej kwestii po macoszemu. Pod koniec 2025 roku chińska grupa otworzyła swoje centrum bezpieczeństwa - ośrodek zlokalizowany w Ningbo w Chinach służy do testowania różnego rodzaju aspektów dotyczących bezpieczeństwa w samochodach. Centrum zajmuje powierzchnię 45 tysięcy metrów kwadratowych. To jeden z największych tego typu obiektów na świecie.
Oczywiście Chińczycy współpracują również z Volvo. Warto wspomnieć, że jakiś czas temu Geely utworzyło spółkę Geely Technology Europe, która skonsolidować działalność badawczo-rozwojową na Starym Kontynencie. Dotychczas centrum technologiczne w Goteborgu pracowało na rzecz Volvo, z kolei to we Frankfurcie zajmowało się pozostałymi markami. Teraz oba centra mają działać na rzecz obu marek.
Do tej pory 9 modeli koncernu Geely Auto (pod różnymi markami) uzyskało pięciogwiazdkową ocenę. Gdyby wliczyć jeszcze samochody Volvo, wynik byłby znacznie wyższy, ale Chińczycy, mimo iż są właścicielami zarówno Volvo, jak i Polestara, dość mocno się od nich odcinają.
Czy chińskie samochody są bezpieczne?
Nie ma co ukrywać - przez lata samochody z Chin kojarzyły się z wątpliwą jakością, także w tej ostatniej kwestii. Dziś jednak jest całkiem inaczej - wprost można stwierdzić, że te czasy to już prehistoria. Świadczy o tym nie tylko Geely. Jaecoo 7 z hybrydą plug-in, MG HS czy Hongqi HS5 - wszystkie te auta dostały maksymalnie 5 gwiazdek w testach Euro NCAP.
Pod kątem bezpieczeństwa, podobnie jak w przypadku choćby jakości wykonania, firmy z Państwa Środka mogą już bez żadnych kompleksów stawać w jednej linii z gigantami świata motoryzacji. Przedstawiciele Geely sami twierdzą, że przeprowadzony we Francji test przenosi producenta z uczestnika rynku do miana współtwórcy standardów bezpieczeństwa motoryzacyjnego. O ile takie słowa można uznać za "na wyrost", to nie ulega wątpliwości, że w świecie motoryzacyjnym Chińczycy dążą do wyznaczania standardów także w kwestii bezpieczeństwa.











