W skrócie
- Chińskie Ministerstwo Przemysłu i Technologii Informacyjnych odebrało licencje na produkcję samochodów osobowych ośmiu markom, wśród których znalazły się między innymi Brilliance, Lifan oraz Zotye.
- Powodem tych działań jest reorganizacja rynku zmagającego się z nadprodukcją, spadkiem popytu o blisko 20 procent w pierwszej połowie 2026 roku oraz agresywną wojną cenową.
- Część fabryk i pracowników wykreślonych firm została już przejęta przez większe koncerny, takie jak GAC i Geely, w ramach postępującego procesu konsolidacji branży.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Decyzję podjęło Chińskie Ministerstwo Przemysłu i Technologii Informacyjnych (MIIT), wykreślając z oficjalnego rejestru producentów osiem marek. Oznacza to, że firmy nie mogą już produkować nowych samochodów na chińskim rynku. Powodem nie jest jednak jeden konkretny problem - rynek zmaga się z nadprodukcją, spadkiem popytu po ograniczeniu rządowych dopłat do aut bezemisyjnych, coraz ostrzejszą wojną cenową oraz rosnącymi wymaganiami dotyczącymi bezpieczeństwa i technologii. W efekcie Pekin stawia na silnych producentów, a słabsi stopniowo znikają z rynku.
Chiny zamykają kolejne marki. Nie mogą już produkować samochodów
Chińskie Ministerstwo Przemysłu i Technologii Informacyjnych (MIIT) zaktualizowało oficjalny rejestr producentów samochodów dopuszczonych do działalności. Z listy wykreślono osiem firm, które utraciły prawo do produkcji samochodów osobowych. Oznacza to, że ich fabryki nie mogą już legalnie wytwarzać nowych aut.
Licencję straciły marki:
- BAIC Yinxiang (producent samochodów marki Huansu),
- Brilliance,
- FAW Xiali,
- Haima (w zakresie samochodów osobowych, zachowując możliwość produkcji pojazdów użytkowych),
- Hawtai,
- Leopaard (Changfeng),
- Lifan,
- Zotye.
Część z tych producentów była dobrze znana również poza Chinami. Brilliance już kilkanaście lat temu próbowało zaistnieć na europejskim rynku, a Zotye zasłynęło modelami mocno inspirowanymi konstrukcjami europejskich producentów. Z kolei Leopaard dostarczał pojazdy m.in. dla chińskiej armii.
Paradoks sukcesu chińskich marek aut. Największy rynek świata zaczyna być zbyt mały
Choć chińska motoryzacja rozwija się szybciej niż jakikolwiek inny rynek na świecie, właśnie ten sukces stał się jednym z głównych problemów producentów.
W Chinach działa ponad sto firm produkujących samochody, podczas gdy moce produkcyjne fabryk są wykorzystywane średnio w niewiele ponad 50 proc. Mimo to w ubiegłym roku z chińskich zakładów wyjechało około 33 mln samochodów.
Pierwsza połowa 2026 r. okazała się jednak znacznie trudniejsza. Popyt na rynku krajowym spadł o blisko 20 proc., m.in. po wycofaniu części dopłat do samochodów bezemisyjnych oraz ulg podatkowych dla kupujących nowe auta. W efekcie producenci rozpoczęli agresywną walkę cenową, próbując utrzymać sprzedaż i wykorzystać nadwyżki produkcyjne.
Chiński rząd nie czekał. Wprowadził zdecydowane działania
W przeciwieństwie do Europy chińskie władze mają znacznie większy wpływ na funkcjonowanie krajowego przemysłu. Decyzja ministerstwa wystarczy, aby producent utracił możliwość dalszego wytwarzania samochodów. Powodem odebrania licencji były prawdopodobnie nie tylko słabe wyniki sprzedaży, ale również niewystarczające inwestycje w rozwój nowych technologii oraz problemy z dostosowaniem pojazdów do coraz bardziej rygorystycznych wymagań dotyczących bezpieczeństwa i emisji spalin.
Warto podkreślić, że obowiązująca w Chinach norma emisji China 6b jest porównywalna z planowaną w Europie normą Euro 7. Od 2027 r. producenci będą musieli dodatkowo przeprowadzać obowiązkowe testy wytrzymałości pojazdów w realistycznych warunkach eksploatacji.
Fabryki samochodów w Chinach już przejmują najwięksi gracze
Chińskie media informują, że część zakładów produkcyjnych oraz pracowników firm, które utraciły licencje, została już przejęta przez największe koncerny, m.in. GAC i Geely. To wpisuje się w proces konsolidacji, który według ekspertów będzie postępował w najbliższych latach. Z ponad stu producentów obecnych dziś na rynku może pozostać zaledwie pięć-siedem największych grup motoryzacyjnych posiadających po kilka marek w swoim portfolio.
Kryzys w Chinach dobry dla Europy? Eksperci nie pozostawiają złudzeń
Rosnąca popularność samochodów z Chin sprawia, że decyzje tamtejszych władz mają coraz większe znaczenie również dla klientów w Europie. Eksperci zwracają uwagę, że atrakcyjna cena, bogate wyposażenie czy długa gwarancja nie zawsze są wystarczającym argumentem przy zakupie samochodu. Jeżeli producent zniknie z rynku to pojawiają się pytania dotyczące dostępności części zamiennych, serwisowania czy dalszego wsparcia technicznego. Jednocześnie warto zauważyć, że chiński rynek nie kurczy się jako całość. W miejsce producentów, którzy utracili licencje, pojawiają się firmy rozwijające produkcję i otrzymujące zgodę na wprowadzanie kolejnych modeli.











