W 2030 roku ruszy pierwsza fabryka bez ludzi. Czy roboty zabiorą pracę?
Fabryka samochodów bez ludzi? Zdaniem analityków nastąpi to już niedługo, ponieważ prognozują oni, że do 2030 roku pełną automatyzację montażu osiągnie co najmniej jedna firma. Czy postępujący rozwój technologii w branży motoryzacyjnej zabierze ludziom pracę?

Spis treści:
- Fabryka samochodów bez ludzi?
- Zwolnienia w europejskich zakładach branży motoryzacyjnej
- Czy roboty zabiorą ludziom pracę?
Fabryka samochodów bez ludzi?
Według analityków z firm Gartner i Warburg Research do 2030 roku co najmniej jeden producent samochodów osiągnie 100 proc. automatyzacji w zakresie montażu - informuje Automotive News Europe. Co więcej, eksperci mają swoje "geograficzne" typy w tej kwestii. Prognozują, że pierwszym takim producentem będzie marka ze Stanów Zjednoczonych lub Chin, ponieważ, jak stwierdził w rozmowie ze wspomnianym portalem wiceprezes ds. badań w Gartner, Pedro Pacheco, kilku graczy na tych rynkach "już wdraża przełomowe procesy produkcyjne i ujawnia większe skupienie na robotach humanoidalnych".
Jurgen Reers, dyrektor ds. globalnej motoryzacji i mobilności w Accenture (firma zajmująca się doradztwem biznesowym), stwierdził, że sztuczna inteligencja i roboty w znaczący sposób wpływają na wydajność fabryk. Dodał również, że istnieje "ogromny potencjał" pod kątem redukcji kosztów i czasu wprowadzania produktów na rynek.
Zwolnienia w europejskich zakładach branży motoryzacyjnej
Rozwój robotyki i sztucznej inteligencji wpływa przecież jednak w znaczący sposób na kwestię zatrudnienia. W filmach sci-fi nie brakuje przecież wizji wykorzystania dobrodziejstw techniki przez korporacje, które mają na celu zminimalizować wydatki i zmaksymalizować zyski. W efekcie dochodzi do zwolnienia ludzi i postępującego rozwarstwienia między coraz bogatszymi i coraz biedniejszymi. Bez wątpienia postęp technologii prowadzi do konieczności przeprowadzenia, jak napisał wspomniany portal, "redefinicji" pracy w fabrykach.
Bez wątpienia wprowadzanie nowych rozwiązań z zakresu robotyki i sztucznej inteligencji nie ułatwi i tak trudnej już sytuacji pracowników w branży motoryzacyjnej. Financial Times informował jakiś czas temu, że skala redukcji etatów w europejskim sektorze motoryzacyjnym jest niemal dwukrotnie większa niż w "chudych" latach 2021-2022. Z danych Europejskiego Stowarzyszenia Producentów Części Motoryzacyjnych (CLEPA) wynika, że wówczas dostawcy części dla przemysłu w branży automotive ogłosili redukcje zatrudnienia w zakładach na Starym Kontynencie obejmujące łącznie 53 700 osób. W roku 2024 natomiast ogłoszone plany cięcia etatów dotyczyły 54 tys. osób, a w zeszłym roku kolejnych 50 tys. pracowników.
Zdaniem sekretarza generalnego CLEPA, Benjamina Kriegera, największymi źródłami obecnych problemów jest m.in. słaby popyt na samochody elektryczne na Starym Kontynencie i wynikające z tego zmiany, które producenci wprowadzają w swoich planach sprzedażowych. Nie bez znaczenia są również rosnące w siłę firmy z Chin.
Przypomnijmy, że w ostatnich dwóch latach plany redukcji zatrudnienia w Europie ogłosiły m.in. Bosch, Continental, Forvia czy Valeo. Warto jednak zwrócić uwagę, że także wśród samych producentów pojawiają się programy restrukturyzacji obejmujące dużą redukcję etatów. Prowadzą je Audi, Mercedes, Porsche i Volkswagen. Również Stellantis nie jest wolny od problemów z kadrami. 12 stycznia 2026 roku dyrekcja polskiej fabryki należącej do francusko-włosko-amerykańskiego koncernu poinformowała o rezygnacji z trzeciej zmiany produkcyjnej i wynikających z tego zwolnieniach obejmujących przeszło 740 pracowników.
Czy roboty zabiorą ludziom pracę?
Bez wątpienia przed branżą motoryzacyjną stoi poważne wyzwanie. Według ekspertów postępująca automatyzacja linii produkcyjnej nie musi jednak oznaczać konieczności zwalniania pracowników. Zdaniem wspomnianego już Pedro Pacheco może to wiązać się z oddelegowaniem do nowych zadań, np. inspekcja. Jurgen Reers natomiast uważa, że ludzie wciąż będą potrzebni w zakładach. Według niego kluczowa będzie współpraca sztucznej inteligencji z "ludzką pomysłowością". Pewne jest natomiast, że rozwój technologii pociąga za sobą szereg innych zmiennych, które w branży motoryzacyjnej trzeba będzie ułożyć na nowo.










