Volkswagen w szachu. Niemcy muszą zwalniać i zamykać fabryki
Szef Grupy Volkswagena Oliver Blume nie ma przed sobą łatwego zadania. O ile część jego poprzedników mogło korzystać z okresu prosperity, to teraz niemiecki gigant ma poważne kłopoty finansowe. Ich źródłem są oczywiście Chiny, a efektem będą bolesne cięcia. Na nie musi jednak zgodzić się rada nadzorcza.

W skrócie
- Szef Volkswagena, Oliver Blume, przedstawi plan restrukturyzacji, który zakłada możliwe zamknięcie czterech fabryk w Niemczech oraz dalszą redukcję zatrudnienia o 50 tys. osób.
- Problemy finansowe giganta wynikają z presji chińskich producentów, spadających marż oraz wpływu amerykańskich ceł, co wymusza bolesne cięcia w strukturach niemieckiego koncernu.
- Wdrożenie planu będzie trudne, ponieważ w radzie nadzorczej większość mają przedstawiciele związków zawodowych, a zagrożone zakłady walczą z niskim popytem na modele elektryczne.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
W czwartek 9 lipca podczas spotkania rady nadzorczej Grupy Volkswagena mogą zapaść trudne decyzje. Według "Automotive News Europe" Oliver Blume ma wówczas przedstawić bolesny plan restrukturyzacji koncernu. Pod znakiem zapytania stoi los czterech fabryk. Najprawdopodobniej chodzi o zakłady w Hanowerze, Neckarsulm, Emden i Zwickau. Na szali są tysiące miejsc pracy.
Restrukturyzacja VW nie będzie łatwa
Volkswagen musi oszczędzać. Na taki stan rzeczy złożyła się presja chińskich producentów, którzy radzą sobie coraz lepiej, wzrost ceł związanych z eksportem samochodów do USA czy spadające marże. Wielki koncern ma kłopoty finansowe i musi oszczędzać. Jak informuje "Automotive News Europe", plan, który przygotował Oliver Blume, jest bezwzględny.
Szef Volkswagena ma zaproponować zamknięcie czterech fabryk w Niemczech. Chodzić ma o obiekty w Hanowerze, Neckarsulm, Emden i Zwickau. Jednocześnie pracę miałoby stracić ok. 50 tys. osób. Chodzi o kolejne zwolnienia - poza redukcją zatrudnionych o ok. 50 tys. osób uzgodnioną ze związkami zawodowymi przed dwoma laty.
Wprowadzenie tego planu w życie nie będzie jednak łatwe. Jak informuje ANE, po tym, jak niespodziewanie z udziału w razie nadzorczej zrezygnowała jedna z jej członkiń, większość w tym organie mają przedstawiciele związków zawodowych. Ci zaś zapewne nie będą skłonni, by przychylić się do tak radykalnego planu. Zmiany muszą jednak nastąpić.
Co dalej z fabrykami Volkswagena?
Według ANE w najtrudniejszej sytuacji jest zakład w Zwickau. Saksońska placówka została jako pierwsza w koncernie zmodernizowana tak, by specjalizowała się w produkcji aut o napędzie elektrycznym. Popyt na takie samochody nie dogonił jednak optymistycznych założeń i w efekcie inwestycja na ponad miliard euro nie ma szans się zwrócić. Plan przewiduje zmianę miejsca produkcji Volkswagena ID.3 do Wolfsburga. Spekuluje się też o przeniesieniu z Zwickau produkcji Audi Q4 e-tron do węgierskiego Gyor. Gwarancje zatrudnienia w Zwickau wygasają w 2030 r. Co będzie potem? Volkswagen zobligował się do stworzenia w tym miejscu jednostki recyklingowej, która zatrudniałaby około tysiąc osób.

Fabryka Audi w Neckarsulm jest mocno zależna od modeli spalinowych - głównie A5 i A6. Na razie wiadomo o planach powierzenia tej placówce produkcji modelu TT. W bardziej odległej przyszłości fabryka będzie jednak potrzebowała popularnych modeli o napędzie elektrycznym. Przyszłość Neckarsulm komplikują także wymuszone zmianami celnymi plany ulokowania produkcji niektórych modeli Audi w USA.
By wesprzeć fabrykę Porsche w Lipsku, koncern rozważa przeniesienie produkcji modelu Cayenne z Bratysławy. Wówczas do słowackiej placówki trzeba będzie skierować produkcję innych modeli. W tym kontekście mówi się o Audi A5 i A6, a te są obecnie wytwarzane w Neckarsulm.
Kłopoty ma również fabryka w Emden. Volkswagen sporo zainwestował tam w możliwość produkcji samochodów elektrycznych. Zainteresowanie powstającymi tam modelami - ID.4 oraz ID.7 - jest jednak niższe niż się spodziewano. Produkcja na poziomie 147 tys. aut w 2025 r. nie pomaga w walce o rentowność. Jak informuje ANE, kierownictwo koncernu rozważa powierzenie zakładowi w Emden produkcji modeli Volkswagena przeznaczonych na rynek europejski, ale projektowanych w Chinach.
Zakład w Hanowerze ma kłopoty w związku z o wiele niższym od spodziewanego zainteresowaniem modele ID.Buzz. W fabryce powstaje również Multivan i California, ale to wciąż za mało. Spekuluje się, że produkcja ID.Buzza mogłaby zostać przeniesiona do jednej z fabryk Volkswagena o niższych kosztach operacyjnych. W tym kontekście mówi się o poznańskim zakładzie VW.
Przed szefem Grupy Volkswagena z pewnością stoi trudne i mało wdzięczne zadanie. Niemiecki gigant musi jednak dostosować się do wyzwań chwili.










