Volkswagen tnie koszty o 60 mld euro. Nawet fabryki nie są już bezpieczne
W ciągu kilku lat Volkswagen zamierza zmniejszyć swoje wydatki o dziesiątki miliardów euro. Skala planowanych oszczędności pokazuje, że największy producent samochodów w Europie wchodzi w jeden z najtrudniejszych momentów w swojej historii. Pod znakiem zapytania stają nie tylko inwestycje, ale także miejsca pracy i przyszłość części zakładów produkcyjnych.

W skrócie
- Volkswagen planuje redukcję kosztów o około 60 mld euro do 2028 roku, obejmującą cały koncern, z możliwością zamknięcia nierentownych fabryk.
- Spadki sprzedaży Volkswagena w Chinach i USA oraz rosnące zadłużenie wpływają na decyzje oszczędnościowe i negatywną perspektywę ratingu spółki.
- Program oszczędnościowy może oznaczać likwidację tysięcy miejsc pracy, a decyzje dotyczące restrukturyzacji mają zapaść po marcowych wyborach do rady zakładowej.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Volkswagen tnie koszty o 60 mld euro do 2028 roku
Według informacji niemieckich mediów branżowych zarząd Volkswagena zapowiedział redukcję kosztów o 20 proc. do końca 2028 roku. Oznacza to oszczędności rzędu około 60 mld euro, czyli blisko 260 mld zł. Program ma objąć cały koncern, którego roczne koszty operacyjne sięgają około 300 mld euro.
Plan został przedstawiony w styczniu podczas wewnętrznego spotkania z kadrą menedżerską. Prezes Oliver Blume zapowiedział gruntowny przegląd wszystkich obszarów działalności od produkcji i logistyki, przez badania i rozwój, po administrację i sprzedaż.
Celem programu jest obniżenie progu rentowności i poprawa wyników finansowych. Zarząd nie wyklucza żadnego scenariusza, włącznie z zamykaniem nierentownych fabryk.
Kryzys w Volkswagenie. Spadki w Chinach i USA
Decyzja o uruchomieniu programu oszczędnościowego jest bezpośrednią reakcją na pogarszającą się sytuację na kluczowych rynkach. W Chinach sprzedaż Volkswagena spadła w ostatnim roku o około 8 proc. W Ameryce Północnej spadek sięgnął 10,4 proc.
Chiny odpowiadają za ponad jedną trzecią globalnej sprzedaży grupy Volkswagena, dlatego osłabienie popytu w tym kraju ma szczególnie duże znaczenie. Lokalni producenci aut elektrycznych coraz skuteczniej konkurują ceną i technologią, wypierając zagraniczne marki.
W USA sprzedaż hamują cła importowe, ograniczenie dopłat do samochodów elektrycznych oraz wysokie koszty kredytów. Dodatkowo rośnie presja cenowa i konkurencja ze strony producentów azjatyckich.
Koncern zmaga się również z wysokim zadłużeniem. Łączne zobowiązania Volkswagena sięgają około 260 mld euro, przy czym istotną część stanowią kredyty i leasingi udzielane klientom przez Volkswagen Financial Services. Agencja S&P obniżyła perspektywę ratingu spółki do negatywnej, sygnalizując rosnące ryzyko finansowe.
Volkswagen może zwolnić kilkadziesiąt tysięcy osób
Najwięcej obaw budzą konsekwencje programu dla pracowników. Według nieoficjalnych informacji do 2030 roku może zniknąć kilkadziesiąt tysięcy miejsc pracy w całej grupie. Redukcje mają dotyczyć głównie administracji, zaplecza technicznego i struktur pośrednich, ale nie wyklucza się także zmian w produkcji.
Rada pracownicza sprzeciwia się zamykaniu zakładów. Jej przewodnicząca Daniela Cavallo powołuje się na porozumienie z 2024 roku, które wykluczało likwidację fabryk. Zarząd nie potwierdził jednak, że te zapisy pozostaną bez zmian.
W marcu odbędą się wybory do rady zakładowej. Dopiero po nich mogą zapaść kluczowe decyzje dotyczące restrukturyzacji. Do tego czasu koncern prowadzi analizy opłacalności wszystkich lokalizacji produkcyjnych.
Europejska motoryzacja pod presją kosztów
Cała europejska branża motoryzacyjna zmaga się z rosnącymi kosztami transformacji. Producenci muszą jednocześnie rozwijać nowe platformy elektryczne, utrzymywać ofertę aut spalinowych i inwestować w oprogramowanie. To znacząco podnosi wydatki na badania i produkcję.
Choć w 2025 roku VW poprawił udziały w Europie i Ameryce Południowej, nie zrekompensowało to strat w Chinach i USA. W Niemczech marki grupy dominują w sprzedaży elektryków, jednak nie przekłada się to na wyraźną poprawę rentowności. Coraz większym wyzwaniem pozostaje konkurencja z Chin, gdzie producenci oferują tańsze i technologicznie zaawansowane modele.










