Volkswagen podał wyniki finansowe. Prezes jest 3 mln euro w plecy
Grupa Volkswagen pochwaliła się ubiegłorocznymi wynikami finansowymi. Firma odnotowała niewielki spadek przychodów - z 324,7 mld euro do 321,9 mld euro - co tłumaczy m.in. "wymagającym otoczeniem rynkowym". Pod tym określeniem kryje się m.in. agresywna polityka celna prowadzona przez administrację Donalda Trumpa i duża konkurencja ze strony rodzimych producentów na rynku chińskim. W wyniku cięć kosztów sporo pieniędzy stracił sam prezes - Olivier Blume.

W skrócie
- Grupa Volkswagen odnotowała spadek przychodów do 321,9 mld euro oraz zysku netto do 6,9 mld euro w 2025 roku, wskazując jako przyczynę m.in. amerykańskie cła i restrukturyzację Porsche.
- Liczba dostarczonych samochodów przez Grupę Volkswagen w 2025 wyniosła blisko 9 mln, przy wzroście sprzedaży w Europie i Ameryce Południowej oraz spadku w Ameryce Północnej i Chinach.
- Zarząd Volkswagena zrezygnował z części zarobków, a pensja prezesa spadła z 9 mln euro do 6 mln euro
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Wpływ terapii szokowej zafundowanej przemysłowi przez nową administrację w USA widać zwłaszcza w wyniku operacyjnym. 8,9 mld euro wypracowane w 2025 roku oznacza aż 53 proc. spadek względem roku 2024. Władze Volkswagena mówią wprost:
"Spadek wyniku operacyjnego wynikał z ceł w USA, kosztów związanych z dostosowaniem strategii produktowej Porsche, efektów kursowych oraz efektów miksu i cen".
Dodają też, że obciążenia udało się częściowo zrekompensować dzięki "pozytywnym skutkom wdrażanych programów oszczędnościowych". Same amerykańskie cła oznaczały spadek o około 3 mld euro. Aż 5 mld euro pochłonęła restrukturyzacja Porsche.
Zysk netto po opodatkowaniu wyniósł 6,9 mld euro, co oznacza spadek o 44 proc. (z 12,4 mld euro rok wcześniej).
9 mln aut grupy Volkswagena. Europa w górę, USA w dół
Ostatecznie w całym ubiegłym roku Volkswagen dostarczył klientom blisko 9 mln nowych samochodów. Wynik 8,98 mln samochodów wszystkich marek jest o około 0,5 proc. mniejszy niż przed rokiem.
Znaczące wzrosty sprzedaży zanotowano w Europie (+5 proc.) i Ameryce Południowej (+10 proc.). Z drugiej strony, m.in. w wyniku amerykańskich ceł, aż o 12 proc, spadła sprzedaż samochodów grupy w Ameryce Północnej. O 6 proc. mniej nowych aut trafiło też do klientów na największym samochodowym rynku świata - w Chinach.
Mimo zawirowań na rynkach światowych europejscy dealerzy Grupy mogą zaliczyć ubiegły rok do udanych. Zamówienia na auta marek Volkswagena na Starym Kontynencie w Europie wzrosły o ok. 13 proc. względem 2024 roku.
Volkswagen postawił na elektryki. Nie zapłaci kar za emisję CO2?
Przedstawiciele koncernu podkreślają, że kluczowym czynnikiem wzrostu były samochody w pełni elektryczne (BEV), których liczba wzrosła o ok. 55 proc. Ich udział w całkowitym portfelu zamówień wyniósł ok. 22 proc. To szczególnie ważne w kontekście kar naliczanych przez Brukselę za przekroczenie emisji CO2 przez nowe pojazdy. Wszystko wskazuje na to, że niemieckiemu koncernowi uda się ich uniknąć, co oznacza więcej pieniędzy, m.in. na badania i rozwój nowych konstrukcji.
W 2026 roku wprowadzimy przystępną cenowo elektromobilność z technologią klasy premium. Na rynku chińskim rozpoczniemy największą kampanię produktową w naszej historii. Wyznaczymy również kluczowe kamienie milowe w obszarze akumulatorów, oprogramowania i autonomicznej jazdy na drodze do stania się globalnym liderem technologii motoryzacyjnych
Volkswagen pokazał wynik finansowy. Zarząd i prezes dostali po kieszeni
Z raportu wynika, że aktualnie w skali całego globu Grupa Volkswagen zatrudnia około 663 tys. osób. W kolejnych latach można się jednak spodziewać redukcji. Przypominamy, że w samych Niemczech, w ramach programu restrukturyzacji (wcześniejsze emerytury i program dobrowolnych odejść), do 2030 roku z koncernem pożegnać ma się 35 tys. zatrudnionych w koncernie osób.
Warto podkreślić, że gorsze od ubiegłorocznych wyniki finansowe grupy przełożyły się m.in. na wynagrodzenia osób decyzyjnych. Zarząd koncernu zrezygnował z 11 proc. swoich zarobków, a pensja prezesa spadła aż o jedną trzecią. Z drugiej strony Oliver Blume nie będzie raczej musiał zaciskać pasa, bo w liczbach bezwzględnych oznacza to, że zarobił jedynie 6 mln euro a nie 9 mln euro, jak rok wcześniej.









