W skrócie
- Koncern Volkswagen planuje ograniczyć gamę modelową o 50 proc., a warianty wyposażenia o 75 proc., aby poprawić swoją sytuację finansową w trudnych warunkach rynkowych.
- Producent rozważa wycofanie słabiej sprzedających się modeli, takich jak ID.5, Taigo czy Audi Q2, stawiając na swoje najpopularniejsze auta, np. Golfa, Tiguana czy Passata.
- Volkswagen planuje do 2030 roku zredukować zatrudnienie w Niemczech o 50 tys. osób, przy czym w przypadku najgorszego scenariusza liczba ta może wzrosnąć nawet do 100 tys.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Choć od lat koncern Volkswagen należy do ścisłej czołówki motoryzacyjnego świata, to nawet taki gospodarczy kolos musi dostosować się do aktualnych realiów. Te zaś nie są zbyt łaskawe. Cła wprowadzone przez administrację Donalda Trumpa utrudniają Niemcom osiąganie dotychczasowych wyników finansowych w USA. Z kolei w Chinach, które były dla Volkswagena wręcz kopalnią złota, tamtejszym producentom szyki psuje rosnąca popularność rodzimych marek. W efekcie Volkswagen musi oszczędzać.
Co dalej z markami koncernu?
Według informacji Automotive News Europe dokument nazwany "Future Picture 2030" przewiduje, że wśród marek koncernu korekt nie będzie potrzebowała Skoda, która już dziś ma przemyślaną i dobrze zoptymalizowaną ofertę. Odetchnąć może też Cupra, która jest najszybciej rosnącą marką koncernu. Inaczej jest jednak w przypadku Seata, z którego wydzielono Cuprę. Przyszłość starszej hiszpańskiej marki może być niepewna.
Volkswagen ma skupić się na najpopularniejszych modelach, takich jak Golf, Tiguan, T-Roc czy Passat, a także na samochodach elektrycznych. Zdaniem Automotive News Europe Niemcy rozważają rezygnację z modeli takich jak słabo sprzedające się elektryczne ID.5 oraz Taigo, które do pewnego stopnia stanowi wewnętrzną konkurencję dla T-Crossa i T-Roca.
W przypadku Audi przyszłość może przynieść zniknięcie odmian sportback, a także modeli, które cieszą się mniejszą popularnością. Jako przykład wskazano crossovera Q2.
Porsche ma ograniczyć liczbę odmian. W przypadku wizytówki marki - modelu 911 oferta przewiduje dziś Carrerę, GT3, Turbo S i Targę 4S. Z jednej strony zapewnia to klientom spory wybór, ale ma też swój koszt finansowy.
Łatwo można zauważyć, że Volkswagen wyciąga wnioski ze sposobu, w jaki swoją ofertę komponują chińskie marki. Uproszczenie samej gamy modeli, jak i dostępnych odmian czy poziomów wyposażenia to prosta droga do osiągnięcia oszczędności, a rosnące zainteresowanie samochodami z Państwa Środka wskazuje na to, że nie musi ona jednocześnie oznaczać zniechęcenia do siebie klientów.
Volkswagen przeznaczy pieniądze na rozwój
Niemiecki koncern nie zamierza oszczędzać tylko po to, by osiągnąć chwilowy korzystny wynik finansowy. Jak wynika z dokumentu "Future Picture 2030", uzyskane poprzez zmiany pieniądze mają zostać zainwestowane w poprawę wydajności procesu projektowania przyszłych modeli. Volkswagen chce w większym stopniu wykorzystywać w tym celu sztuczną inteligencję. Ma to zapewnić szybsze wdrażanie innowacyjnych rozwiązań przy jednoczesnym ograniczaniu zasobów.
Wspomniany dokument przekonuje, że nie będzie to zmiana taktyki koncernu, ale jej konsekwentne wspieranie. W 2025 r. Volkswagen zainwestował 34,4 mld euro, w tym 19,4 mld euro w działy badań i rozwoju (R&D). Wskaźnik inwestycji miał wynieść 11,8 proc. przychodów, co stanowi wartość wyższą niż u wielu konkurentów. Można to zinterpretować jako koncepcję ucieczki przed problemami poprzez zapoczątkowanie radykalnych zmian, mających przynieść owoce w przyszłości.
Kłopoty finansowe Volkswagena
Niemiecki motoryzacyjny gigant znajduje się pod coraz większą presją finansową i rynkową. W II kwartale 2026 r. zysk operacyjny Grupy Volkswagen wyniósł 3,5 mld euro, o 9,5 proc. mniej niż rok wcześniej. Pogorszenie perspektyw skłoniło koncern do korekty prognoz na cały rok.
Sytuację Volkswagena dodatkowo komplikuje nadwyżka mocy produkcyjnych. Koncern chce w związku z tym ograniczyć koszty i uprościć swoją działalność. Plan zakłada m.in. zmniejszenie gamy modelowej nawet o 50 proc. oraz ograniczenie liczby dostępnych wersji wyposażenia o około 75 proc. Pod znakiem zapytania znalazła się również przyszłość części niemieckich zakładów.
Największym problemem Volkswagena pozostaje zatrudnienie. Do 2030 r. koncern planuje ograniczyć zatrudnienie w Niemczech o około 50 tys. osób. Część tej redukcji została już uzgodniona. W lipcu 2026 r. pojawiły się także informacje o możliwości przeprowadzenia kolejnych cięć. Jeśli ziści się najbardziej bolesny scenariusz, podjęte kroki mogłyby zwiększyć łączną liczbę redukcji nawet do około 100 tys. etatów.
Na władze Volkswagen naciskają również jego najważniejsi akcjonariusze. Hans Dieter Pötsch, przewodniczący rady nadzorczej i szef Porsche SE kontrolowanego przez rodziny Porsche i Piëch, wezwał do szybkiego podejmowania trudnych decyzji. Jego zdaniem dalsze odkładanie zmian będzie tylko pogarszać sytuację koncernu.











