W skrócie
- Od 2019 roku niemiecki przemysł motoryzacyjny stracił 125,8 tys. miejsc pracy, z czego 32 tys. etatów zniknęło w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy.
- Volkswagen planuje redukcję gamy modeli o połowę oraz zmniejszenie rocznych mocy produkcyjnych z 10 mln do około 9 mln samochodów w ramach walki z kryzysem.
- Niemieckie stowarzyszenie VDA ostrzega, że do 2035 roku branża może stracić kolejne 125 tys. miejsc pracy, jeśli nie uda się odbudować jej konkurencyjności.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
O skali wyzwań niemieckiego przemysłu świadczą m.in. wydarzenia w Grupie Volkswagen. Podczas posiedzenia zarządu 9 lipca nie udało się osiągnąć porozumienia w sprawie propozycji prezesa Olivera Blume'a, który chciał zamknąć cztery fabryki i zlikwidować kolejne 50 tys. miejsc pracy. Wobec sprzeciwu przedstawicieli pracowników plan nie uzyskał akceptacji.
Zamiast tego rada nadzorcza zaprezentowała nowy "Plan na przyszłość". Zakłada on ograniczenie gamy modeli nawet o połowę, zmniejszenie różnorodności produktów nawet o 75 proc. oraz redukcję rocznych mocy produkcyjnych z 10 mln do około 9 mln samochodów. W planie znalazły się również zapowiedzi uproszczenia struktury zarządzania i eliminacji dublujących się technologii, choć analitycy zwracają uwagę, że dokument zawiera niewiele informacji o sposobie realizacji tych założeń.

Redukcje zatrudnienia w Niemczech przyspieszają
Problemy Volkswagena wpisują się jednak w znacznie szerszy trend. Według opublikowanego w maju raportu firmy doradczej EY od 2019 roku niemiecki przemysł motoryzacyjny stracił 125,8 tys. miejsc pracy. Oznacza to spadek zatrudnienia o 15 proc. Co istotne, ponad 32 tys. etatów zniknęło tylko w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy.
To znacząca zmiana wobec wcześniejszych dekad, gdy zatrudnienie w sektorze utrzymywało się na poziomie przekraczającym 800 tys. osób mimo kryzysów finansowych, recesji czy pandemii. Zdaniem analityków obecne cięcia nie są już efektem chwilowego pogorszenia koniunktury, lecz oznaką trwałej przebudowy całej branży.
Cytowany przez serwis Automotive News, Mark Wakefield z AlixPartners zwraca uwagę, że europejski rynek praktycznie przestał rosnąć, a producenci z Chin nadal są w stanie obniżać ceny przy zachowaniu rentowności. To zmusza europejskie koncerny do dalszego ograniczania kosztów i konsolidacji działalności. Z kolei Stephen Reitman z Bernstein ocenia, że Volkswagen przedstawił ambitne cele, ale nie pokazał przekonującego planu ich realizacji. Jego zdaniem opór związków zawodowych może sprawić, że ostateczne reformy będą mniej zdecydowane, niż wymaga sytuacja.
Nie tylko Volkswagen zmniejsza skalę działalności
Obecnie proces restrukturyzacji obejmuje praktycznie cały niemiecki sektor motoryzacyjny. Jeden z niemieckich gigantów - marka Continental - wydziela działalność motoryzacyjną, sprzedaje segment ContiTech i koncentruje się przede wszystkim na produkcji opon. Towarzyszą temu likwidacje tysięcy miejsc pracy, a firma stopniowo odchodzi od modelu wszechstronnego konglomeratu technologicznego.
Podobne działania prowadzi ZF Friedrichshafen, które zmaga się z wysokim zadłużeniem po wcześniejszych przejęciach oraz słabszym od oczekiwanego popytem na samochody elektryczne. Spółka redukuje zatrudnienie, sprzedaje część aktywów i upraszcza strukturę działalności. Restrukturyzacja objęła również Boscha, gdzie realizowany jest plan likwidacji 13 tys. miejsc pracy. Z kolei w grupie Stellantis systematycznie ograniczana jest rola marki Opel, a część prac inżynieryjnych przeniesiono do innych jednostek koncernu.
Nadwyżka mocy produkcyjnych i niepewna przyszłość
Presję na producentów zwiększa słabszy popyt oraz spadający eksport. Według czerwcowego raportu Boston Consulting Group europejskie fabryki dysponują nadwyżką mocy produkcyjnych przekraczającą 20 proc., czyli około 5,4 mln samochodów rocznie. To odpowiada możliwościom produkcyjnym ponad 35 zakładów montażowych. Średnie wykorzystanie fabryk spadło do około 60 proc., podczas gdy za poziom zapewniający efektywność uznaje się około 80 proc. Zdaniem ekspertów nie jest to przejściowe załamanie rynku, lecz trwała zmiana jego skali.
Podobnie ocenia sytuację niemieckie stowarzyszenie motoryzacyjne VDA, które ostrzega, że bez odbudowy konkurencyjności do 2035 roku z branży może zniknąć kolejne 125 tys. miejsc pracy. Oznaczałoby to, że między 2019 a 2035 rokiem niemiecki sektor straci łącznie około ćwierć miliona etatów. Wraz ze wzrostem znaczenia oprogramowania, sztucznej inteligencji i akumulatorów producenci będą coraz częściej przenosić rozwój technologii oraz produkcję bliżej kluczowych rynków i partnerów. W efekcie niemiecka motoryzacja ma być nie tylko mniejsza niż dotychczas, ale również w coraz mniejszym stopniu związana z Niemcami jako miejscem projektowania i wytwarzania samochodów.












