Unia już nie gani Polski za samochody. Jest coś gorszego niż spaliny z rur
Nie mamy najmłodszych samochodów w Unii Europejskiej, ale jeśli myślisz, że to właśnie one stanowią główny problem dla jakości powietrza w Polsce, to jesteś w błędzie - i przyznaje to organ UE. Prawdę mówiąc jest na tyle dobrze, że wyprzedzamy ścieżkę prowadzącą do celu, który mamy osiągnąć w 2030 r.

W skrócie
- Według raportu Europejskiej Agencji Środowiska w Polsce największym źródłem pyłów PM 2,5 jest ogrzewanie domów paliwami kopalnymi lub biomasą, które odpowiada za blisko 62 procent tych zanieczyszczeń, podczas gdy transport generuje ich tylko 14,2 procent.
- Polska wyprzedza o 15 procent ścieżkę redukcji emisji tlenków azotu, które mają doprowadzić kraj do spełnienia wymogów jakości powietrza wyznaczonych na 2030 rok.
- W Polsce znajduje się 21 miast, w których jakość powietrza została sklasyfikowana przez Europejską Agencję Środowiska w najniższej kategorii.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Europejska Agencja Środowiska opublikowała raport dotyczący stanu powietrza w krajach Unii. W Polsce jesteśmy pod tym względem daleko od ideału, który ucieleśniają na przykład skraje Skandynawii. Nam bliżej do Rumunii, Węgier czy północnej części Włoch. Cóż, wieloletnich zaległości nie da się odrobić jednym skokiem, dlatego ważne jest to, w jakim tempie przebiegają zmiany na lepsze.
Raport Europejskiej Agencji Środowiska
Jak wynika z raportu, w dziedzinie podstawowych wskaźników dla Polski bezpieczny jest cel wyznaczony na lata 2020-2029. Od 2030 r. zaczną jednak obowiązywać bardziej restrykcyjne wymogi dotyczące czystości powietrza, a to oznacza, że poprawa jego jakości będzie musiała przyspieszyć. Okazuje się jednak, że wina spalin z samochodów jest tu raczej niewielka.
Według danych EAŚ w perspektywie 2030 r. Polska będzie musiała o 9 proc. Obniżyć zawartość amoniaku w powietrzu, ale co bardziej niepokojące, aż o 36,6 proc. trzeba będzie obniżyć zawartość pyłów PM 2,5. Jak wylicza Europejska Agencja Środowiska, transport odpowiada jednak tylko za 14,2 proc. powstających pyłów PM 2,5. Największe znaczenie - szacowane na blisko 62 proc. - ma tutaj ogrzewanie domów przy pomocy paliw kopalnych czy biomasy. Do powstawania 12,6 proc. pyłów PM 2,5 przyczynia się do tego przemysł, a gospodarowanie odpadami w ok. 5 proc.

Samochody nie są głównym źródłem zanieczyszczenia powietrza
Tam, gdzie Polska ma problem z jakością powietrza, samochody nie są bardzo istotnym źródłem zanieczyszczeń. A co z kategorią, w której to właśnie one są największym źródłem zanieczyszczeń? W przypadku emisji tlenków azotu - NOx - transport odpowiada za blisko 54 proc. tych związków w powietrzu. Na drugim miejscu jest energetyka z udziałem szacowanym na 16,5 proc. Rzecz jednak w tym, że w przypadku Polski redukcja zawartości NOx w powietrzu idzie bardzo dobrze. Według EAŚ o 15 proc. wyprzedzamy ścieżkę, która ma zaprowadzić nas do spełnienia wymogów jakości powietrza w 2030 r.
Wnioski z danych opublikowanych przez Europejską Agencję Środowiska są proste. W ogólnokrajowym ujęciu Polska ma poważniejsze problemy niż emisja spalin z rur wydechowych samochodów. Czy oznacza to jednak, że wszelkie ograniczenia w tej materii nie mają sensu? Nie do końca. Polska ma aż 21 miast, w których EAŚ sklasyfikowało jakość powietrza w najniższej kategorii. W miejscach dużej koncentracji ludności skutki przekroczeń norm dotykają setek tysięcy ludzi.









