Umył auto i dostał ponad 1500 zł kary. Powód brzmi absurdalnie
Wizyta na myjni samochodowej zwykle kończy się czystym autem i rachunkiem na kilka-kilkanście złotych. W Wiedniu skończyła się jednak żądaniem zapłaty 360 euro, czyli ponad 1500 zł. Młody kierowca dokładnie umył samochód i zapłacił za usługę, a kilka miesięcy później otrzymał pismo od prawnika. Powód kary był zaskakujący - według operatora myjni spędził przy stanowisku zbyt dużo czasu.

W skrócie
- Kierowca w Wiedniu otrzymał karę w wysokości ponad 1500 zł za przekroczenie limitu czasu podczas mycia samochodu na myjni samoobsługowej.
- Operator myjni powołał się na regulamin, według którego maksymalny czas korzystania ze stanowiska wynosi 15 minut, obejmując również strefę odkurzaczy.
- Właściciel myjni anulował rachunek po nagłośnieniu sprawy w mediach, ale zaznaczono, że regulaminy myjni mogą być bardzo restrykcyjne.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Kara za mycie auta w Wiedniu. Kierowca przekroczył limit czasu
Jak informuje austriacki dziennik Kronen Zeitung, 19-letni kierowca wraz z kolegą przyjechał na stację benzynową wyposażoną w stanowiska do samodzielnego mycia samochodów.
Najpierw skorzystał z myjki ciśnieniowej, następnie odkurzył wnętrze pojazdu, a na końcu użył środka do czyszczenia felg. Na koniec jeszcze raz spłukał auto wodą.
Cała operacja według relacji kierowcy trwała około 25 minut. Za wszystkie usługi zapłacił zgodnie z cennikiem obowiązującym na stacji.
Kilka miesięcy później w skrzynce pocztowej pojawiło się jednak pismo od kancelarii prawnej reprezentującej operatora myjni. W dokumencie żądano zapłaty 180 euro, czyli około 750 zł. Według właściciela stacji kierowca przekroczył maksymalny czas korzystania ze stanowiska.
Dlaczego można dostać karę za mycie auta?
Operator myjni powołał się na regulamin znajdujący się na tablicy informacyjnej przy stanowiskach. Zgodnie z nim maksymalny czas postoju wynosi 15 minut. Limit obejmuje zarówno stanowisko mycia, jak i strefę z odkurzaczami znajdującą się na terenie myjni.
Przekroczenie tego czasu traktowane jest jako naruszenie zasad korzystania z infrastruktury. Właściciel stacji argumentował, że takie ograniczenie ma zapobiegać blokowaniu stanowisk przez kierowców, którzy nie korzystają z usług.
Według operatora nagrania z monitoringu miały pokazać, że kierowca po zakończeniu mycia przez pewien czas stał przy odkurzaczu i rozmawiał z kolegą.
Sam kierowca twierdził jednak, że przez cały czas korzystał z dostępnych usług i zapłacił za nie zgodnie z obowiązującym cennikiem.
Kara za mycie auta wzrosła do ponad 1500 zł
Na tym jednak sprawa się nie zakończyła. Po pewnym czasie kierowca otrzymał kolejne pismo z kancelarii. Tym razem żądana kwota wynosiła już ponad 360 euro, czyli ponad 1500 zł. Jak wyjaśniono w dokumencie, suma obejmowała dodatkowe koszty związane z analizą nagrań z monitoringu, ustaleniem właściciela pojazdu oraz honorarium prawnika. Pismo było ostatecznym wezwaniem do zapłaty. W przypadku braku uregulowania należności sprawa miała zostać skierowana do sądu.
Regulaminy myjni samochodowych mogą być bardzo restrykcyjne
Właściciel myjni zdecydował się jednak anulować rachunek, tłumacząc, że zrobił to z dobrej woli, gdy cała sprawa nabrała rozgłosu w mediach.
Warto zwrócić jednak uwagę na regulaminy obowiązujące na wielu myjniach samoobsługowych. Często określają one maksymalny czas korzystania ze stanowiska, a także inne ograniczenia dotyczące np. rodzaju pojazdów czy sposobu korzystania z urządzeń. Oznacza to, że kierowcy powinni zwracać uwagę nie tylko na ceny usług, ale również na zasady korzystania z infrastruktury.










