Bruksela właśnie przesądziła o jednej z największych zmian w produkcji samochodów. Nowe rozporządzenie w sprawie pojazdów wycofanych z eksploatacji, w skrócie ELVR, wejdzie w życie 13 sierpnia. Dla producentów oznacza to konieczność przemyślenia i w wielu wypadkach zmian tego, z czego i jak powstają ich auta.
Chodzi o to, by plastik z rozbieranych, starych samochodów wracał do nowych, zamiast trafiać na wysypisko czy poza Europę. Skala problemu jest niebagatelna - po unijnych drogach jeździ dziś 285,6 mln pojazdów, a co roku około 6,5 mln z nich kończy swój żywot.
Ile recyklingowanego plastiku będzie musiało mieć nowe auto?
Kluczowy jest wymóg dotyczący tworzyw sztucznych. Każdy nowy typ samochodu osobowego i dostawczego, homologowany od 1 września 2032 roku, będzie musiał zawierać co najmniej 15 proc. recyklingowanego plastiku, a od 1 września 2036 roku próg ten wzrośnie do 25 proc. dla nowo homologowanych pojazdów. Homologacja to potwierdzenie wydawane przez odpowiedni organ, że egzemplarze produkcyjne auta lub jego części spełnią obowiązkowe normy bezpieczeństwa, środowiskowe i zgodności.
To jednak nie wszystko, bo liczy się też pochodzenie surowca. Co najmniej jedną piątą tego materiału trzeba będzie pozyskać z pojazdów wycofanych z eksploatacji lub używanych części - to właśnie ów obieg zamknięty. Oznacza to 3 proc. materiału z rozbieranych aut do 2032 roku i 5 proc. do 2036 roku. Do celu zaliczać się będzie wyłącznie surowiec pokonsumencki, czyli odpad powstały z produktów, które trafiły już na rynek do dystrybucji, konsumpcji lub użytku.
Jak szacuje Mia McLachlan, analityczka rynku recyklingu tworzyw w Independent Commodity Intelligence Services (ICIS - firmie zajmującej się między innymi analizą rynków powiązanych z energetyką i chemią), do 2040 roku spełnienie celów ELVR będzie wymagało 0,5-0,6 mln ton recyklingowanych tworzyw, z czego około 70 proc. przypadnie na recyklingowany polipropylen - ze względu na jego powszechne zastosowanie w częściach samochodowych i spodziewaną dostępność odpowiedniego surowca.
Co jeszcze zmienia rozporządzenie ELVR?
Wszystkie nowe auta będą musiały być projektowane tak, by dało się z nich łatwo wymontować jak najwięcej części i podzespołów - co ma ułatwić późniejszy demontaż i odzysk. Do tego dochodzą nowe zasady przenoszenia własności używanych pojazdów, transgraniczny system rozszerzonej odpowiedzialności producenta oraz kryteria przesądzające o tym, kiedy auto uznaje się za wycofane z eksploatacji.
Osobną, ważną zmianą jest zakaz eksportu pojazdów uznanych za niezdatne do ruchu. Ma on rozwiązać problem tak zwanych znikających aut - samochodów, które zamiast trafić do legalnego przetwarzania, wyjeżdżają poza UE i są rozbierane w niekontrolowanych warunkach. Trzy lata po wejściu przepisów w życie producentów obejmie także rozszerzona odpowiedzialność, czyli obowiązek pokrycia kosztów zbiórki i przetworzenia aut, które osiągnęły koniec życia w dowolnym miejscu Unii.
Czego przepisy ELVR jeszcze nie obejmują?
Elastomery z opon nie będą na razie zaliczane do celów recyklatu - komisja ma do końca 2033 roku opublikować przegląd rozwoju technologicznego i efektywności środowiskowej tworzyw biopochodnych oraz gumy z opon i dopiero wtedy, "w stosownych przypadkach", zaproponować odpowiednie przepisy. Recykling chemiczny zostanie natomiast uznany za wliczający się do celu, według metody bilansu masowego, ale sposób jej liczenia i weryfikacji komisja musi dopiero ustalić, najpóźniej do końca sierpnia 2028 roku.
Komisja będzie mogła opóźnić lub tymczasowo obniżyć cele, jeśli brak dostępności albo nadmierne ceny konkretnych recyklatów sprawią, że ich spełnienie stanie się "nadmiernie trudne" - przy czym przepisy nie precyzują, jak rozumieć to sformułowanie. Surowiec spoza UE zacznie się z kolei liczyć do celów dopiero od 14 sierpnia 2030 roku i to pod rygorystycznymi warunkami, w tym obowiązkowymi audytami oraz wymogiem, by odpad pochodził z kraju spełniającego unijne standardy ochrony środowiska i bezpieczeństwa pracowników.
Według Jensa Gieseke z komisji ochrony środowiska i Pauliusa Saudargasa z komisji rynku wewnętrznego, chodzi o przyspieszenie przejścia motoryzacji na gospodarkę o obiegu zamkniętym przy jednoczesnym zwiększeniu bezpieczeństwa surowcowego i ochronie środowiska. Zapewnili przy tym, że by nie obciążać nadmiernie branży, nowe zasady wprowadzą realistyczne cele, mniej biurokracji i uczciwszą konkurencję.










