UE szykuje nowe cła na Chiny. Samochody mogą zdrożeć

Pracownik w odzieży ochronnej montuje baterie do samochodów elektrycznych w fabryce.
Renault ma plan, jak ograniczyć uzależnienie Europy od dostaw surowców z Chin.AFP

W skrócie

  • Organizacja Transport & Environment postuluje nałożenie 20-procentowego cła na akumulatory z Chin, co ma wesprzeć europejskich producentów w obliczu rosnącej konkurencji.
  • Polska, dzięki dużym inwestycjom w produkcję baterii pod Wrocławiem, może zyskać na ograniczeniu importu ogniw z Chin oraz wzmocnieniu pozycji europejskiego przemysłu.
  • Wprowadzenie proponowanych ceł może negatywnie wpłynąć na ceny nowych samochodów elektrycznych, szczególnie w segmencie aut budżetowych, ograniczając dostępność tanich modeli.
  • Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie

Cła na chińskie samochody zahamowały import. Ale ucierpieli też europejscy producenci

Chińskie baterie zalewają Europę. Szykuje się nowe cło?

Zobacz również:

Cła na akumulatory z Chin dobre dla Polski?

Polska już teraz jest bardzo dużym producentem baterii - dzięki fabryce LG pod Wrocławiem, a realizacja ogłoszonych planów inwestycyjnych sprawi, że 45 proc. europejskiej produkcji katod i prekursorów będzie ulokowane właśnie u nas. Dlatego lepsza ochrona europejskiego rynku przez ekspansją eksportową Chin jest w polskim interesie. Warto o to aktywnie zabiegać
przekonuje Adam Guibourgé-Czetwertyński, dyrektor polskiego biura T&E

Samochody elektryczne będą jeszcze droższe?

Wprowadzenie 20-procentowego cła na chińskie baterie zwiększyłoby średnią cenę samochodów elektrycznych produkowanych w Europie jedynie o 2,8 proc.
przekonuje T&E.
Dacia Striker ma wszystko, by być bestsellerem. W tym LPG i 600 l bagażnika INTERIA.PL
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?