W skrócie
- Komisja Europejska wycofała się z pełnego zakazu aut spalinowych od 2035 roku, umożliwiając nawet 35 proc. sprzedaży takich pojazdów pod warunkiem bardzo niskiego zużycia paliwa.
- Nowe normy zakładają średnią emisję CO2 dla nowych aut na poziomie 11,6 g/km, co odpowiada 0,5 l benzyny na 100 km, a każde przekroczenie limitu wiąże się z surowymi karami.
- W nowych regulacjach przewiduje się dominację samochodów elektrycznych, możliwy wzrost znaczenia hybryd plug-in i stopniowe ograniczenie dostępności klasycznych aut spalinowych do zamożniejszych klientów.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Przypomnijmy - nowe plany Komisji Europejskiej zakładają, że zamiast 100 proc. redukcji CO2 z nowych samochodów względem 2021 roku, rok 2035 przynieść ma 90 proc. redukcję. Brakujące 10 proc. ma zostać zrównoważonych wykorzystaniem e-paliw neutralnych klimatycznie (do 3 proc. w bilansie) i tzw. "zielonej stali". To stal uzyskana w procesie recyklingu o prawie zerowej emisji CO2 (do 7 proc. w bilansie).
Obniżenie o 10 procent celów dotyczących emisji CO2 ze 100 procent do 90 procent zapewni elastyczność rynku, a około 30 do 35 procent samochodów będzie nieelektrycznych
UE ratuje auta spalinowe. Mogą palić po 0,5 l/100 km
Plus jest taki, że chociaż proponowane przepisy zdecydowanie promują samochody elektryczne, nie wykluczają już innych rodzajów napędu. Miks, przynajmniej teoretycznie, będzie mógł obejmować samochody hybrydowe, hybrydy plug-in, a nawet samochody "czysto spalinowe", o ile ich emisja zrównoważona zostanie odpowiednią sprzedażą pojazdów bezemisyjnych. O jakiej emisji mowa?
Jak wyjaśnia Michał Hadyś, główny analityk w IBRM Samar, punktem wyjścia dla całego systemu pozostaje cel z 2021 roku, czyli 95 g CO2/km według normy NEDC. Po przeliczeniu na WLTP przyjmuje się, że odpowiada to około 116 g CO2/km. Redukcja o 90 proc. oznacza więc, że średnia emisja CO2 dla nowych samochodów w 2035 roku oscylować powinna w okolicach 11,6 grama CO2/km. To ekwiwalent zużycia paliwa na poziomie 0,47 l benzyny na 100 km.
Słowa "okolicach" używamy z premedytacją, bo zgodnie z obowiązującymi zasadami każdy z producentów ma określany własny, indywidualny cel emisyjny uwzględniający m.in. wielkość produkcji. Przekroczenie wyznaczonego limitu oznacza dla producenta kosztowne konsekwencje. Każdy gram wyemitowany ponad limity wiąże się z naliczeniem kary w wysokości 95 euro od każdego przekraczającego go samochodu. Co więc czeka europejskich nabywców w najbliższych latach?
10 elektryków na 1 spalinówkę. Jak zmienią się europejskie drogi?
Najlepiej sprzedającym się nowym samochodem w UE jest dziś Dacia Sandero. Po listopadzie sprzedaż popularnego modelu rumuńskiego producenta przekroczyła już 225 tys. sztuk. Producent przekonuje, że średnia emisja CO2 Dacii Sandero wynosi "od 116 gramów CO2/km", co odpowiada średniemu zużyciu paliwa na poziomie 5l/100 km.
Samochody elektryczne uznawane są przez Komisję Europejską za "zeroemisyjne", czyli każdy sprzedany egzemplarz obniża emisję. By nie zapłacić kary, na 1 sprzedany egzemplarz Sandero - najpopularniejszego dziś auta spalinowego w UE - musi przypadać 10 samochodów elektrycznych.
Pewnym pocieszeniem dla zwolenników aut spalinowych może być zaproponowany przez KE sposób liczenia emisji dla - budowanych lokalnie, w UE - Small Affordable Cars, czyli niewielkich aut elektrycznych (do 4,2 m długości) homologowany według nowej kategorii M1E.
Pomysł polega na przypisaniu im współczynnika 1,3 przy obliczaniu celów emisyjnych, dzięki czemu trzy sprzedane w UE auta M1E obniżałyby emisję CO2 danego producenta tak samo, jak cztery "pełnowymiarowe" elektryki. Zakładając więc, że Dacia wprowadziłaby na rynek - produkowane w Europie niewielkie auto elektryczne - na jedno Sandero musiałoby przypadać 7,7 sprzedanych przez producenta elektryków kategorii M1E.
Hybrydy plug-in i spalinówki tylko dla bogatych
Właśnie z tego powodu, większość ekspertów prognozuje dziś świetlaną przyszłość hybrydom plug-in, w przypadku których średnia emisja CO2 z reguły mieści się w granicach 30-50 gramów CO2/km.
Organizacja ekologiczna Transport&Environment, która wciąż lobbuje za utrzymaniem 100 proc. zakazu rejestracji spalinówek w UE, prognozuje, że w najbardziej realnych scenariuszach nowe przepisy oznaczają około 25 proc. udział hybryd plug-in w ogóle rejestracji nowych aut w UE w 2035 roku (przy ich uśrednionej emisji CO2 na poziomie 45 g/km).
Inne możliwe scenariusze to np. 6 proc. udział hybryd plug-in (przy średniej 45 g/km - 1,94 l/100 km) i 6 proc. udział aut spalinowych (przy średniej emisji 140 g/km - 6 l/100 km).
T&E ostrzega też przed innym scenariuszem - gdy samochody spalinowe staną się fanaberią dostępną wyłącznie dla najbogatszych. Nie jest to wykluczone, bo przy średniej emisji na poziomie 200 g/km (8,6 l/100 km) cele nowe cele na 2035 rok pozwalają na udział około 5 proc. takich pojazdów w ogóle rejestracji.











