W skrócie
- W 2025 roku odcinkowe pomiary prędkości zarejestrowały 470,5 tys. wykroczeń, ale nałożono tylko 227 681 mandatów, co wskazuje na problemy ze szczelnością systemu CANARD.
- Wzrost liczby urządzeń przeciąża kadry CANARD, dlatego inspektorzy są przesuwani do pracy biurowej, by zapobiec przedawnieniu tysięcy spraw o wykroczenia drogowe.
- Ministerstwo planuje na III kwartał 2026 roku nowe przepisy, które mają uszczelnić system poprzez kary za brak odpowiedzi na wezwania i obowiązek wskazania kierującego.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Po ujawnieniu nieprawidłowości dotyczących odcinkowego pomiaru prędkości na autostradzie A6 Szczecin-Rzęśnica, który w okresie od godziny 12:00 dnia 29 kwietnia 2026 do godziny 9:27 dnia 4 maja 2026 roku zawyżał prędkość pojazdów, tematem OPP zajęli się parlamentarzyści.
Z interpelacją w sprawie działania odcinkowych pomiarów prędkości wystąpił poseł PiS Jarosław Krajewski. Do pytań posła odniósł się właśnie wiceminister infrastruktury - Stanisław Bukowiec.
Tysiące zdjęć do kosza. CANARD nie nadąża wystawiać mandatów
W odpowiedzi na poselską interpelację Ministerstwo Infrastruktury ujawniło liczbę mandatów nałożonych na kierowców w związku z wykroczeniami na odcinkowych pomiarach prędkości. Z danych wynika, że w ubiegłym roku odcinkowe pomiary prędkości zarejestrowały 470,5 tys. wykroczeń, a cały rok zamknął się liczbą 227 681 nałożonych na kierowców mandatów.
Jak poinformował Interię Wojciech Król z Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego, w pierwszej połowie bieżącego roku 111 odcinkowych pomiarów prędkości zarejestrowało już 384 tys. wykroczeń przekroczenia dozwolonej prędkości. Z danych Ministerstwa Infrastruktury wynika, że w tym czasie, na podstawie zdjęć z OPP, wystawiono dokładnie 116 001.
Już pobieżne zestawienie danych wskazuje na poważny problem ze szczelnością systemu automatycznego nadzoru nad ruchem drogowym CANARD. Z prostej matematyki wynika, że w ubiegłym roku na dwa ujawnione przez OPP wykroczenia przypadał tylko jeden mandat. Tegoroczny wynik jest jeszcze gorszy i oznacza, że jeden mandat przypadają obecnie na aż trzy ujawnione przekroczenia prędkości.
Nie oznacza to jeszcze automatycznie, że duża cześć zdjęć kończy w koszu, ale trudno nie zauważyć, że skuteczność systemu pozostawia wiele do życzenia. Dlaczego?
Po ilu przedawnia się wykroczenie na odcinkowym pomiarze prędkości?
Zestawienie nie oddaje rzeczywistego obrazu sytuacji, ale pozwala zobrazować problemy z jakimi mierzą się pracownicy CANARD-u. Zgodnie z polskimi przepisami, karalność wykroczenia drogowego ustaje po roku od jego popełnienia, ale dotyczy to wyłącznie przewinień, wobec których nie zostało wszczęte postępowanie. W przeciwnym wypadku - jeśli postępowanie w danej sprawie jest w toku - karalność wykroczenia ustaje po 3 latach od od chwili jego popełnienia.
Oznacza to niestety, że w liczbie 227 681 nałożonych na kierowców w ubiegłym roku mandatów z OPP znajdują się też przewinienia z lat 2023-2025, a nie tylko te dotyczące wykroczeń zarejestrowanych w ubiegłym roku. Dane nie pozostawiają więc złudzeń - w skali roku tysiące kierowców mają spore szanse, by uniknąć kary za zbyt szybką jazdę.
Inspektorzy nie nadążają z mandatami
Przedstawiciele GITD w rozmowie z Interią potwierdzają, że w okresie wakacyjnym, gdy część inspektorów korzysta z urlopowego wypoczynku, procedowanie spraw może zajmować więcej czasu niż normalnie. Stąd konieczność czasowego oddelegowywania części pracowników do "pracy biurowej".
Wojciech Król z GITD tłumaczy, że obecnie obróbką zdjęć i wystawianiem mandatów zajmuje się w GIDT "kilkadziesiąt osób". Niewiele, jeśli wziąć pod uwagę, że tylko w pierwszej połowie roku CANARD ujawnił już ponad 825 tysięcy wykroczeń.
Rzecznik GITD potwierdza też, że poziom zatrudnienia w Głównym Inspektoracie Transportu Drogowego nie rósł proporcjonalnie do rozbudowy systemu w ostatnim czasie.
Działalność GITD w zakresie finansowania jest zależna od środków przyznanych przez Ministerstwo Infrastruktury
Połowa kierowców bez mandatu. Ministerstwo ma nowy plan
Ministerstwo Infrastruktury zdaje sobie sprawę z problemu. Już w planie działań resortu na 2026 rok przeczytać można było, że tegoroczną ambicją ministerstwa jest "uzyskanie wskaźnika na poziomie 50 proc." dla liczby "zastosowanych rozstrzygnięć w prowadzonych czynnościach wyjaśniających w stosunku do ogólnej liczby ujawnionych naruszeń".
Z danych resortu wynika, że w 2025 roku tylko 38 proc. naruszeń zarejestrowanych przez OPP kończyło się ukaraniem kierujących. Nieco lepiej było w przypadku fotoradarów (53 proc. naruszeń). Poniżej 50 proc. (49,6 proc.) skuteczności wykazywały też systemy Red Light.
Zgodnie z wykazem prac legislacyjnych, na III kwartał bieżącego roku planowane jest przyjęcie nowej ustawy uszczelniającej polski system fotoradarów.
W Ministerstwie Infrastruktury procedowany jest projekt ustawy (UD263), który przewiduje wprowadzenie regulacji zmierzających do zwiększenie skuteczności egzekwowania wykroczeń zarejestrowanych przez fotoradary
Nowe przepisy jeszcze w tym roku. Tysiące kierowców dostaną mandaty
Szumańska dodaje, że planowane regulacje dotyczyć będą fundamentalnych zmian w podejściu do odpowiedzialności właściciela pojazdu, którym popełniono wykroczenie oraz wzmacniać skuteczność ścigania wykroczeń drogowych popełnianych przez kierowców. Ponadto MI planuje wprowadzenie regulacji umożliwiających ściganie wykroczeń popełnionych również pojazdami zarejestrowanymi w krajach UE oraz krajach trzecich.
Co dokładnie zakłada projekt nowych przepisów?
Autorzy projektu chcą np. by to właściciel auta zobowiązany był ustalić, kto kierował w momencie wykroczenia i uzyskać od kierowcy pisemną zgodę na obciążenie kierowcy mandatem.
To np. "wprowadzenie wykazu pojazdów, którymi popełnione zostały naruszenia przepisów ruchu drogowego ujawnione za pomocą urządzeń rejestrujących, a przeprowadzone czynności wyjaśniające nie doprowadziły do ukarania sprawcy naruszenia lub naruszenia dokonano pojazdem zarejestrowanym za granicą".
Oznacza to, że ustawodawca chce stworzyć bazę danych pojazdów, którymi dopuszczono się łamania przepisów, ale wobec których nie udało się wyegzekwować mandatu. W takim przypadku będzie można zatrzymać dowód rejestracyjny lub, na koszt właściciela, odholować pojazd na parking depozytowy (jeśli pojazd zarejestrowany jest zagranicą). W obu przypadkach od "kary" zwalniać ma uiszczenie kaucji w kwocie odpowiadającej wysokości grzywny za zarejestrowane wykroczenie.
Proponowane zmiany w prawie o wykroczeniach przewidują też możliwość naliczania dodatkowych "kar porządkowych", które mogą być nakładane "za brak odpowiedzi na urzędową korespondencję" lub "uporczywe jej nie odbieranie".
Przekazanie projektu ustawy do szerokich konsultacji publicznych i uzgodnień międzyresortowych planowane jest jeszcze w tym miesiącu. Wtedy też zostaną przedstawione szczegółowe rozwiązania ujęte w projekcie










