Tysiące mandatów do kosza? Szef CANARD wyjaśnia wpadkę z OPP na A6

Znak informacyjny o fotoradarze przy autostradzie A6 pod Szczecinem, ruch samochodów, ekrany akustyczne po bokach.
Szef CANARD wyjaśnia wpadkę z OPP na A6 pod Szczecinem. "Nikt nie dostał i nie dostanie mandatu"Andrzej Zbraniecki /East News

W skrócie

  • Około 2 tysiące kierowców mogło otrzymać błędną informację o możliwym wykroczeniu z powodu nieprawidłowego działania odcinkowego pomiaru prędkości na autostradzie A6 pod Szczecinem.
  • Szef CANARD poinformował, że żaden z kierowców nie został i nie zostanie z tego tytułu ukarany mandatem, a błąd wynikał z niewłaściwej konfiguracji urządzenia przez pracownika firmy Sprint S.A.
  • Wszystkie nieprawidłowo zarejestrowane przypadki zostały zamknięte w systemie, a osoby, które otrzymały wezwania, poinformowano o zakończeniu sprawy.
  • Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Chciałbym zdementować nieprawdziwe i krzywdzące informacje, że kilkaset osób zapłaciło mandat karny. Mówię to z całą odpowiedzialnością - żaden z kierowców nie zapłacił i nie zapłaci mandatu karnego z tytułu przekroczenia prędkości na tym odcinkowym pomiarze prędkości, który w danym czasie działał niewłaściwie
tłumaczy w rozmowie z Interią szef CANARD i zastępca Głównego Inspektora Transportu Drogowego Marek Konkolewski.

Szef CANARD: "chcę po ludzku przeprosić"

Zobacz również:

Odcinkowy pomiar prędkości zawyżał wynik. Setki wezwań do kosza

Rewolucja w egzaminach na prawo jazdy. "Krok w stronę normalności"Polsat News