Tysiące kierowców otrzymają zwrot pieniędzy. Fotoradar był źle ustawiony
Błąd w działaniu fotoradarów w Anglii sprawił, że niesłusznie ukarano osoby poruszające się zgodnie z przepisami. Teraz służby przyznają się do pomyłki i zapowiadają zwrot pieniędzy oraz cofnięcie punktów karnych.

W skrócie
- Fotoradary w Anglii przez błąd techniczny niesłusznie wystawiły tysiące mandatów dla kierowców przestrzegających przepisów.
- Opóźnienie między zmianą limitów prędkości a konfiguracją fotoradarów sprawiło, że wielu ukarano według nieaktualnych ograniczeń.
- Władze ogłosiły zwroty pieniędzy, anulowanie mandatów oraz usunięcie punktów karnych, a policja czasowo zatrzymała wystawianie nowych kar.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Błędnie ustawione fotoradary i tysiące niesłusznych mandatów
National Highways, instytucja zarządzająca siecią dróg w Anglii, potwierdziła, że od 2021 r. doszło do 2650 błędnych aktywacji fotoradarów. Problem dotyczył urządzeń kontrolujących prędkość na drogach ze zmiennym limitem, stosowanym głównie na tzw. inteligentnych autostradach oraz wybranych drogach kategorii A.
Zmienne ograniczenia prędkości wyświetlane są na elektronicznych tablicach nad jezdnią i dostosowywane do warunków ruchu, wypadków czy robót drogowych. System ma poprawiać bezpieczeństwo i płynność jazdy, jednak w praktyce okazało się, że kamery nie zawsze działały prawidłowo.
Zmienne limity prędkości i opóźnienie systemu
Źródłem problemu było opóźnienie pomiędzy zmianą limitu prędkości na znakach a aktualizacją progu aktywacji fotoradaru. W efekcie kamera potrafiła rejestrować wykroczenie według starego, niższego ograniczenia.
Przykładowo: na tablicy nad drogą widniał już limit 60 mph, natomiast fotoradar nadal reagował tak, jakby obowiązywało 40 mph. Kierowcy jechali zgodnie z aktualnym oznakowaniem, a mimo to otrzymywali mandaty oraz punkty karne.
Błąd dotyczył 154 kamer spośród około 400 działających w całej sieci autostrad. Obejmował wszystkie kamery zmiennej prędkości na inteligentnych autostradach, a także m.in. odcinek drogi A14 między Huntingdon a Cambridge oraz dojazd z A1 do A14. Problem objął około 10 proc. sieci autostrad i głównych dróg A w Anglii.
Policja wstrzymuje mandaty. Będą zwroty pieniędzy
Po ujawnieniu nieprawidłowości policja wstrzymała wystawianie mandatów na podstawie danych z kamer zmiennej prędkości do czasu odzyskania pełnego zaufania do ich działania. National Highways oficjalnie przeprosiła poszkodowanych kierowców.
Prezes instytucji Nick Harris zapowiedział, że wszystkie osoby niesłusznie ukarane zostaną poinformowane indywidualnie. Mandaty mają zostać anulowane, a zapłacone kwoty zwrócone. W przypadkach, w których nałożono punkty karne, zostaną one usunięte z kont kierowców.
Wprowadzono już tymczasowe rozwiązanie w postaci dodatkowego filtra danych, który pozwala policji odrzucać błędne rejestracje. Trwają także prace nad trwałym usunięciem usterki, choć konkretnego terminu nie podano.










