Twoje auto zniknie w 60 sekund. Tak działa metoda "na Bułgara"
Choć skala kradzieży samochodów w Polsce jest dziś znacznie mniejsza niż kilkanaście lat temu, problem nie zniknął całkowicie. Zmieniły się za to metody działania przestępców. Brutalne techniki, takie jak wybijanie szyb czy łamanie zamków, zostały zastąpione przez zaawansowane rozwiązania elektroniczne. Przez lata najpopularniejsza była kradzież "na walizkę", jednak dziś coraz częściej mówi się o jeszcze prostszym i trudniejszym do powstrzymania sposobie - metodzie "na Bułgara".

W skrócie
- Kradzież samochodu metodą "na Bułgara" odbywa się z użyciem urządzenia wykorzystującego kody serwisowe, bez potrzeby zbliżania się do właściciela ani kluczyka.
- Metoda "na Bułgara" różni się od metody "na walizkę" prostotą działania oraz tym, że nie wymaga współpracy kilku osób.
- Jedynym realnym zabezpieczeniem przed kradzieżą tą metodą są dodatkowe, niefabryczne zabezpieczenia samochodu.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Pod tą nazwą kryje się kradzież z wykorzystaniem niewielkiego urządzenia, które wyglądem przypomina starą przenośną konsolę do gier. W jego wnętrzu znajduje się elektronika pozwalająca na otwarcie i uruchomienie pojazdu bez użycia fizycznego kluczyka. Sprzęt ten nie należy do tanich - na czarnym rynku jego wartość sięga około 20 tys. euro. Określenie "na Bułgara" wzięło się właśnie stąd, że urządzenie było produkowane w Bułgarii.
Metoda "na Bułgara". Czym się różni od metody "na walizkę"?
W przypadku kradzieży "na walizkę" konieczna jest współpraca co najmniej dwóch osób. Jedna z nich musi znaleźć się w pobliżu kluczyka do auta wyposażonego w system bezkluczykowy. Często polega to na podążaniu za właścicielem, który po zaparkowaniu wchodzi np. do kawiarni. Innym wariantem jest nocne podejście pod dom, gdy istnieje szansa, że kluczyki leżą blisko drzwi wejściowych. Sygnał emitowany przez kluczyk jest przechwytywany i przekazywany do drugiego złodzieja stojącego przy samochodzie. System pojazdu zostaje wprowadzony w błąd i uznaje, że kluczyk znajduje się w pobliżu, co umożliwia otwarcie drzwi i uruchomienie silnika.
Metoda "na Bułgara" działa inaczej i jest znacznie mniej skomplikowana. Wykorzystywane w niej urządzenie posługuje się tzw. kodami serwisowymi, które pozwalają na dostęp do samochodu. Złodziej wybiera z menu odpowiednią markę i model auta - o ile znajduje się on w bazie obsługiwanej przez oprogramowanie. Sprzęt działa bezprzewodowo, komunikując się bezpośrednio z pojazdem. Wystarczy kilka prób otwarcia drzwi zamkniętego samochodu. Gdy system wykryje brak kluczyka, urządzenie zaczyna automatycznie dopasowywać właściwe kody. Po zakończeniu procesu informuje o sukcesie, a samochód może odjechać. Całość zajmuje od kilkudziesięciu sekund do kilku minut.
Jak się zabezpieczyć przed kradzieżą metodą "na Bułgara"?
Zabezpieczenie auta przed kradzieżą "na walizkę" jest stosunkowo proste. Wystarczy unikać trzymania kluczyków blisko drzwi wejściowych oraz zachować czujność wobec osób, które podejrzanie nas obserwują lub idą za nami. Pomocne bywa także przechowywanie kluczyka w metalowym pojemniku albo owinięcie go folią aluminiową, co skutecznie blokuje sygnał.
W przypadku metody "na Bułgara" sytuacja jest trudniejsza, ponieważ złodziej nie musi zbliżać się ani do właściciela, ani do kluczyka. Jedyną realną ochroną są dodatkowe zabezpieczenia pojazdu. Trzeba jednak pamiętać, że po dostaniu się do wnętrza auta przestępca może podłączyć się do magistrali CAN i ominąć także te systemy. Istnieje jednak szansa, że nie będzie dysponował odpowiednim sprzętem lub zrezygnuje, widząc niefabryczne zabezpieczenia. Każda dodatkowa chwila zwiększa bowiem ryzyko, że ktoś zauważy podejrzane zachowanie i zareaguje.




![Przecierałem oczy ze zdumienia. Pojechałem na stacje sprawdzić ceny [RAPORT]](https://i.iplsc.com/000MG8YPLMCVECKR-C401.webp)





