Spis treści:
- Wypadki z udziałem ekip drogowych. Co roku giną ludzie
- Najczęściej samochód ciężarowy uderza w pojazd zabezpieczający roboty drogowe
- Poduszki zderzeniowe mają chronić pracowników drogowych
- Znaki, świetlne strzałki i przyczepa zderzeniowa
- Roboty drogowe oznaczają szczególną ostrożność kierowcy
- GDDKiA wyjaśnia, jak zabezpieczono prace na A1 pod Mykanowem
We wtorek rano na autostradzie A1 na wysokości Mykanowa w powiecie częstochowskim ciężarowa Scania wjechała w ciąg pojazdów ekipy prowadzącej prace na jezdni. Zginęły cztery osoby w wieku od 20 do 62 lat. Cztery kolejne w ciężkim stanie trafiły do szpitala.
To nie pierwszy tak tragiczny wypadek z udziałem pracowników wykonujących swoje obowiązki na autostradzie lub drodze ekspresowej.
Wypadki z udziałem ekip drogowych. Co roku giną ludzie
Dane Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad pokazują skalę problemu. Od lipca 2020 do kwietnia 2023 roku odnotowano 287 zdarzeń z udziałem firm wykonujących prace w pasie drogowym. Zginęło w nich 20 osób, a 107 zostało rannych.
W całym 2023 roku doszło do 113 takich zdarzeń. Pięć osób straciło życie, a 39 zostało rannych. W 2024 roku odnotowano 89 zdarzeń z udziałem służb utrzymaniowych pracujących na publicznych autostradach i drogach szybkiego ruchu. Zginęły trzy osoby, a 34 zostały ranne.
W 2025 roku liczba zdarzeń ponownie przekroczyła sto. Było ich 111, zginęło sześć osób, a 27 zostało rannych.
Niepokojące są również dane Biura Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji. W tym roku doszło już do dziewięciu wypadków polegających na najechaniu na pieszego na autostradzie. Zginęło osiem osób, a 10 zostało rannych. Policja odnotowała ponadto dziewięć podobnych zdarzeń zakwalifikowanych jako kolizje.

Najczęściej samochód ciężarowy uderza w pojazd zabezpieczający roboty drogowe
Według GDDKiA do większości zdarzeń z udziałem ekip utrzymaniowych dochodziło na prostych odcinkach dróg, przy dobrej pogodzie i dobrej widoczności. Najczęstszym rodzajem wypadku było najechanie na tył pojazdu zabezpieczającego prowadzone prace.
Mikołaj Krupiński z Instytutu Transportu Samochodowego zwraca uwagę, że na autostradach i drogach ekspresowych kluczowe znaczenie ma odpowiednio wczesne ostrzeganie kierowców.
- Informacje dla kierowców o trwających na drodze pracach muszą pojawiać się dużo wcześniej, bo wystarczy chwila nieuwagi i nawet najlepsze znaki nie zapobiegną tragedii - zaznaczył ekspert.
Same ekipy pracujące na drogach szybkiego ruchu są dobrze widoczne. Jak obrazowo określił to Krupiński, samochody służb drogowych przypominają "Las Vegas", ponieważ wyposażone są w elementy odblaskowe i intensywne oświetlenie ostrzegawcze.

Poduszki zderzeniowe mają chronić pracowników drogowych
Jednym z najważniejszych elementów zabezpieczenia są specjalne pojazdy wyposażone w poduszki zderzeniowe. Ich zadaniem jest przejęcie energii uderzenia samochodu, którego kierowca nie zauważył odpowiednio wcześnie zwężenia lub prowadzonych robót.
Jeśli samochód wjedzie w strefę robót, ma uderzyć najpierw w zabezpieczenie, a nie bezpośrednio w pracujących na jezdni ludzi. Jak podkreśla ekspert ITS, pojazdy z takim wyposażeniem są na polskich autostradach i drogach ekspresowych coraz częstszym widokiem.
Zabezpieczenie miejsca robót nie ogranicza się jednak do ustawienia jednego samochodu czy kilku znaków.
Rzecznik GDDKiA Szymon Piechowiak wyjaśnia, że na podstawie analiz wcześniejszych wypadków przygotowano schematy czasowej organizacji ruchu. Nawet jeśli prace obejmują zaledwie kilkadziesiąt lub kilkaset metrów jezdni, cała strefa ostrzegania i ograniczeń może ciągnąć się przez kilka kilometrów.
Prędkość jest zmniejszana stopniowo, aby kierowca nie musiał gwałtownie hamować tuż przed ekipą drogową.
- Jest to robione po to, aby kierowca nie musiał nagle wytracać prędkości tuż przed prowadzonymi pracami, ale żeby miał na to czas - wyjaśnił Piechowiak.
Znaki, świetlne strzałki i przyczepa zderzeniowa
Im bliżej miejsca prowadzenia robót, tym więcej elementów ostrzegających kierowcę. Pojawiają się m.in. świetlne strzałki wskazujące konieczność zmiany pasa. Ostatnią linią ochrony może być przyczepa zderzeniowa.
- Taka strzałka jest jedna, potem jest druga, następnie jest przyczepa zderzeniowa, żeby w ostatnim momencie móc uratować sytuację - tłumaczył rzecznik GDDKiA.
Problem nie kończy się jednak na przygotowaniu odpowiedniego projektu zabezpieczenia robót. Istotne jest również to, czy wykonawca zastosuje go prawidłowo w terenie.
Piechowiak zaznaczył, że obowiązkiem firm wykonujących prace jest wdrożenie zatwierdzonej organizacji ruchu. Jeżeli podczas kontroli GDDKiA stwierdzi nieprawidłowości, nakazuje ich natychmiastowe usunięcie.
Roboty drogowe oznaczają szczególną ostrożność kierowcy
Odpowiedzialność spoczywa również na kierowcach. Podinsp. Robert Opas z Biura Ruchu Drogowego KGP przypomina, że pojawienie się robót drogowych oznacza konieczność zachowania szczególnej ostrożności.
Kierowca powinien zwiększyć uwagę, dokładniej obserwować drogę oraz dostosować prędkość do aktualnych warunków. Ma to znaczenie także wtedy, gdy po minięciu znaku ostrzegawczego nie widać jeszcze pracowników ani sprzętu.
- Sam znak ostrzegawczy o robotach drogowych, np. A-14, nie narzuca konkretnego limitu prędkości, ale wymaga jej realnego zmniejszenia i dostosowania do sytuacji na drodze - podkreślił Opas.
GDDKiA wyjaśnia, jak zabezpieczono prace na A1 pod Mykanowem
Po wtorkowym wypadku GDDKiA opublikowała oświadczenie dotyczące prac prowadzonych na A1 w rejonie węzła Mykanów. Chodziło o naprawę gwarancyjną zaplanowaną na dwa dni. 31 sierpnia roboty prowadzono na jezdni w kierunku Łodzi, a 1 września miały być prowadzone na jezdni w kierunku Częstochowy.
Według GDDKiA wykonawca zgłosił prace 27 sierpnia i przygotował czasową organizację ruchu na podstawie wytycznych zarządcy drogi. Dokumentacja została sprawdzona przez GDDKiA i nie zgłoszono do niej uwag.
"31 sierpnia organizacja ruchu na jezdni w kierunku Łodzi została przygotowana przez wykonawcę i odebrana w terenie przez pracownika GDDKiA. 1 września, gdy doszło do wypadku, pracownik był w drodze na miejsce zgłoszonych prac, aby zweryfikować czasową organizację ruchu w kierunku Częstochowy" - przekazała GDDKiA w oświadczeniu.
Dyrekcja podkreśliła jednocześnie, że za wdrożenie w terenie czasowej organizacji ruchu zgodnie z zatwierdzoną dokumentacją odpowiada wykonawca prac.
Wszystkie okoliczności wypadku wyjaśni teraz śledztwo. Kierowca samochodu ciężarowego, który doprowadził do wypadku, został zatrzymany. Grozić mu będzie do 8 lat więzienia.













