Według danych, które uzyskaliśmy z Komendy Głównej Policji, w pierwszych sześciu miesiącach 2026 r. policji zgłoszono kradzież 4220 samochodów. Rok wcześniej w tym samym okresie odnotowano 4762 zgłoszenia. To o 542 mniej, czyli spadek o około 12 proc. Te liczby pokazują zdarzenia zgłoszone policji.
Jakie marki samochodów są najczęściej kradzione w Polsce?
Na czele listy przekazanej Interii przez KGP znalazła się Toyota. Jak wynika z danych przekazanych Interii przez przedstawicieli japońskiej marki, w I połowie 2026 roku liczba zgłoszonych kradzieży Toyot była o 20 proc. mniejsza niż w analogicznym okresie 2025 roku.
Wśród marek najczęściej pojawiających się w zgłoszeniach z pierwszego półrocza są również Renault, Hyundai, Fiat i Volkswagen. Policja nie podała liczby skradzionych egzemplarzy poszczególnych marek, nie da się więc określić, jak duża jest przewaga Toyoty.
Japońska marka prowadziła także w ubiegłorocznym zestawieniu Samaru. W 2025 r. z powodu kradzieży wyrejestrowano 950 Toyot. Kolejne miejsca zajęły Audi z wynikiem 397 aut, BMW - 385 oraz Volkswagen - 344. Toyota była przy tym jedyną marką z pierwszej dziesiątki, która zanotowała wzrost względem 2024 r.
TOP10 marek w 2025 r.:
- Toyota - 950 szt.
- Audi - 397 szt.
- BMW - 385 szt.
- Volkswagen - 344 szt.
- Mercedes - 250 szt.
- Hyundai - 222 szt.
- Kia - 214 szt.
- Renault - 210 szt.
- Ford - 175 szt.
- Fiat - 161 szt.
Które modele aut najczęściej padają łupem złodziei?
Policja nie udostępniła jeszcze rankingu modeli za 2026 r. Ostatnie szczegółowe zestawienie obejmuje cały ubiegły rok. Wtedy najwięcej wyrejestrowań po kradzieży dotyczyło Toyoty Corolli - 360 egzemplarzy. Za nią znalazły się Toyota RAV4 (201) i Toyota C-HR (138). Trzy pierwsze miejsca przypadły więc modelom jednej marki.
Nowe dane mówią za to sporo o wieku kradzionych samochodów. W pierwszej połowie 2026 r. najczęściej zgłaszano utratę aut wyprodukowanych w latach 2019-2024. Złodzieje wybierają zatem samochody kilkuletnie, a nie tylko stare pojazdy, które łatwo rozebrać na części.
Warszawa i Mazowsze w statystykach kradzieży aut
W ubiegłorocznym zestawieniu Samaru najwięcej wyrejestrowań z powodu kradzieży przypadało na Mazowsze - 1811. Z tej liczby 1146 dotyczyło Warszawy. W stolicy wyrejestrowano też po kradzieży 473 Toyoty, czyli niemal połowę wszystkich samochodów tej marki ujętych w krajowej statystyce za 2025 r.
Na podobny podział regionalny za 2026 r. trzeba jeszcze poczekać. Na dziś pewne są dwie rzeczy: liczba zgłoszonych kradzieży spadła, a Toyota pozostaje marką najczęściej wskazywaną w policyjnych danych.
Policja przyznaje, że wśród złodziei samochodów coraz popularniejsza staje się metoda "na walizkę". Z pomocą odpowiednich - i oczywiście nielegalnych - urządzeń elektronicznych pozwala ona na łatwą kradzież nowocześniejszych aut. Te znikają z przydomowych parkingów, a nawet spod restauracji czy pensjonatów.
Jak działa metoda "na walizkę"?
Ten sposób działa tylko w odniesieniu do samochodów wyposażonych w system bezkluczykowego dostępu. Za jego sprawą właściciel auta nie musi sięgać po kluczyki. Wystarczy, że ma je ze sobą, a gdy się zbliża, samochód odrygluje się i wpuści go do wnętrza, a następnie za pomocą przycisku pozwoli uruchomić silnik.
Przestępcy poprzez nielegalne kanały kupują urządzenia elektroniczne, które wzmacniają sygnał z kluczyka. Często działają w parach. Pierwszy z nich zbliża się z "walizką" do miejsca, gdzie znajduje się oryginalny kluczyk, na przykład do drzwi domu. Urządzenie odbiera sygnał kluczyka i wzmacnia go. W ten sposób oszukiwany jest system zabezpieczenia samochodu, który interpretuje tę sytuację jako zbliżenie się prawowitego właściciela auta. Drugi ze złodziei otwiera drzwi i uruchamia silnik. Wszystko trwa zazwyczaj kilkadziesiąt sekund.
Dlaczego silnik nie wyłącza się, gdy złodzieje oddalają się w skradzionym samochodzie? Producenci aut stosują mechanizm bezpieczeństwa, który pozwala pracować silnikowi nawet w razie utraty komunikacji z oryginalnymi kluczykami. Wszystko po to, by w razie awarii systemu samochód nie zgasł niespodziewanie, co mogłoby skończyć się tragicznym wypadkiem. Dlatego właśnie mimo braku kluczyków w pobliżu silnik nie przestanie pracować. Gdyby jednak zgasł - na przykład ze względu na brak paliwa, złodzieje po uzupełnieni baku już go nie uruchomią.












