Tor Poznań został zamknięty. A następnie otwarty
W Polsce nie ma już ani jednego prawdziwego toru samochodowego, na którym mogą odbywać się licencjonowane wyścigi samochodowe i motocyklowej. Jedyny obiekt w Polsce z homologacją FIA, Tor Poznań w Przeźmierowie, został właśnie zamknięty decyzją Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska. Powód? Na torze było za głośno, co przeszkadzało mieszkańcom nowo wybudowanych w okolicy domów. Wieczorem decyzja została zmieniona i po interwencji rządu, tor ponownie otwarto.

Spis treści:
- To koniec 50-letniego Toru Poznań?
- Dlaczego obniżono dopuszczalny limit hałasu?
- "Nie szalejcie na ulicach, jedźcie na tor". Tylko na jaki tor?
- Czy Tor Poznań da się uratować?
- Rząd pomoże Torowi Poznań?
- Tor Poznań ponownie otwarty
Cała historia przypomina sytuację jak u Barei, ale przebiegała wg scenariusza doskonale znanego właścicielom mniejszych torów w całej Polsce. Położony na uboczu obiekt stopniowo jest obudowywany przez bloki i domy. Deweloperzy i osoby prywatne chętnie kupują działki w okolicy, bo właśnie z powodu sąsiedztwa toru są one znacznie tańsze. A potem zaczynają się skargi i donosy, bo po przecież po torze jeżdżą od czasu do czasu sportowe samochody czy motocykle. Tak odbywało się to w Biłgoraju, Lublinie czy Toruniu. Teraz przyszedł czas na Poznań.
To koniec 50-letniego Toru Poznań?
Tor Poznań istnieje od 1977 roku, w przyszłym roku miał więc świętować 50. urodziny. Czy jednak do tego dojdzie?
Już w 2023 roku Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska wydał decyzję o zamknięciu obiektu, ale wówczas zarządzający torem Automobilklub Wielkopolski złożył odwołanie, co wstrzymało decyzję, a imprezy mogły nadal się odbywać. Jednak we wtorek Główny Inspektorat Ochrony Środowiska podtrzymał wcześniejszą decyzję, co oznacza całkowite zamknięcie Toru Poznań.
- W środę praktyczne wstrzymaliśmy działalność. Zamierzamy złożyć skargę kasacyjną do ostatniej instancji, jaką jest Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie. Jedocześnie będziemy składać wniosek do GIOŚ o wstrzymanie wykonalności decyzji, ale kiedy zostanie on rozpatrzony, tego nie wiemy - mówi PAP prezes AW Bartosz Bieliński.

Dlaczego obniżono dopuszczalny limit hałasu?
Na Torze Poznań dopuszczalny poziom hałasu wynosi 55 decybeli, ale na dwóch ulicach w okolicy toru obowiązuje od 2009 roku ustanowiony decyzją prezydenta Poznania limit 50 decybeli. I właśnie na tych ulicach dochodzi do przekroczenia norm - o 5 decybeli. Nie wiadomo, jakie były przyczyny obniżenia ogólnie przyjętych norm akurat na tych ulicach, ale to właśnie ta decyzja ciąży na torze, na którym ciszej już być nie może.
- Czuliśmy się mocno skrzywdzeni decyzją pierwszej instancji. Wierzyliśmy, że Główny Inspektorat Ochrony Środowiska podejdzie do tego tematu bardziej prospołecznie. Tor Poznań to nie tylko arena zawodów sportów motorowych, ale także przeznaczony jest dla innych dyscyplin. Poza tym ten obiekt służy poprawie bezpieczeństwa na drodze. Robimy m.in. szkolenia dla policjantów ruchu drogowego na motocyklach, które właśnie musieliśmy odwołać. To są także szkolenia z techniki jazdy - tłumaczył.
Tor Poznań służy nie tylko kierowcom i motocyklistom. Rywalizowali na nim także rowerzyści, wrotkarze, a także biegacze (w trakcie pandemii rozegrano m.in. mistrzostwa Polski na 10 km).

"Nie szalejcie na ulicach, jedźcie na tor". Tylko na jaki tor?
Decyzja o zamknięciu sprawia, że coraz trudniej zwracać się z apelem do młodych kierowców, by nie uczestniczyli w nielegalnych wyścigach i przenieśli się na tor.
- Ściągaliśmy do siebie drifterów spod marketowych parkingów, aby u nas mogli popróbować swoich umiejętności, zapoznać się z prędkością i nauczyć się, jak wyprowadzić pojazd z poślizgu. A gdzie to nie zrobią, jak na właśnie takich obiektach. Do tego mieliśmy imprezy typu track day i speed day, gdzie motocykliści mogli się wyszaleć na torze, a nie na drogach. Biegacze, wrotkarze, czy rowerzyści także nie mogą korzystać z naszej infrastruktury - zaznaczył Bieliński.
Flagową imprezą toru położonego w podpoznańskim Przeźmierowie były motocyklowe i samochodowe mistrzostwa Polski. Obiekt w Wielkopolsce jako jedyny w kraju ma niezbędną homologację do przeprowadzania imprez także rangi międzynarodowych. Na ten moment najbliższe zawody zaplanowane na kwiecień i maj zostaną odwołane.
- Z chwilą zamknięcia naszego obiektu sport motocyklowy i samochodowy na torach w Polsce właśnie się skończył. Wszystko wskazuje na to, że będziemy musieli jeździć do Niemiec, Czech czy Węgier, aby rozgrywać mistrzostwa naszego kraju. Węgry są krajem kilkakrotnie mniejszym od Polski, ale mają do dyspozycji trzy licencjonowane tory - podkreślił Bieliński.
Czy Tor Poznań da się uratować?
Co dalej z torem? Prezes zapowiedział złożenie wniosku do GIOS o wstrzymanie wykonalności decyzji i skargę na decyzję GIOŚ do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie.
Na dziś Tor Poznań pozostaje jednak zamknięty. Nie mogą się na nim odbywać żadne imprezy, nawet rowerowe czy biegowe. To oznacza koniec wyścigów w Polsce. Na pozostałych w Polsce obiektach można organizować jedynie zawody kartingowe.
Rząd pomoże Torowi Poznań?
O przyszłość poznańskiego obiektu Polsat News zapytał resort sportu.
W Ministerstwie Sportu i Turystyki wraz z szefem resortu Jakubem Rutnickim szukamy rozwiązań, które docelowo ten temat po prostu rozstrzygną. Problem jest jednej gminy i wąskiego odcinka, którym tor przylega do części obiektów usługowo-mieszkalnych
- Tę sprawę monitorujemy od dwóch lat. Dla nas z punktu widzenia funkcjonowania toru, on jest absolutnie niezbędny do tego, aby mógł służyć polskiego motorsportowi, ale także służbom, które decydują o naszym bezpieczeństwie - zapewniał wiceszef resortu.
Tor Poznań ponownie otwarty
W środę wieczorem okazało się, że działania rządu przyniosły efekt. GIOS podjął decyzję, że ze względu na złożony wniosek Automobilklubu Wielkopolskiego, Tor Poznań na razie będzie funkcjonował na dotychczasowych zasadach.








