To nie koniec kłopotów gwiazd TV. Apelacja w procesie Kornackiego i Mikiciuka
To nie koniec kłopotów Adama Kornackiego i Patryka Mikiciuka, znanych dziennikarzy motoryzacyjnych, który zostali oskarżeni o gwałt. W grudniu ubiegłego roku w Sądzie Okręgowym w Katowicach zapał wyrok uniewinniający, jednak, jak ustaliła Interia, od tego wyroku prokurator złożył apelację jeszcze w lutym. Rozprawa w Sądzie Apelacyjnym odbędzie się w lipcu.

W skrócie
- Adam Kornacki i Patryk Mikiciuk, oskarżeni o gwałt, zostali uniewinnieni w Sądzie Okręgowym w Katowicach w grudniu ubiegłego roku.
- Prokurator złożył apelację od wyroku uniewinniającego, a rozprawa przed sądem apelacyjnym zaplanowana jest na 30 lipca.
- Obrońcy dziennikarzy uważają apelację za bezzasadną, a akta sprawy zostały przekazane do Sądu Apelacyjnego w Katowicach.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Sprawa dotyczyła zdarzenia z października 2024 roku. Śledczy z Prokuratury Rejonowej Katowice Północ skierowali do Sądu Okręgowego w Katowicach akt oskarżenia przeciwko Adamowi Kornackiemu i Patrykowi Mikiciukowi (zgadzają się podanie danych osobowych).
Patryk Mikiciuk i Adam Kornacki oskarżeni. Sąd ich uniewinnił
Jak informowała prokurator Joanna Sagan, szefowa Prokuratury Rejonowej Katowice-Północ, obaj dziennikarze zostali oskarżeni przez kobiety dwie kobiety w wieku 26 i 34 lat o siłowe zmuszenie ich do obcowania płciowego.
Proces dziennikarzy motoryzacyjnych rozpoczął się we wrześniu 2025 roku w Sądzie Okręgowym w Katowicach. 15 grudnia zapadł nieprawomocny wyrok, o czym informował w sieci adwokat Jakub Wende.
Od samego początku dziennikarze kategorycznie odrzucali zarzuty i nie przyznawali się do winy. We wspólnym oświadczeniu napisali między innymi:
"Oświadczamy, z całą mocą, że jesteśmy niewinni. Znane nam dowody nie tylko powyższe potwierdzają, ale prowadzą do wniosku, że staliśmy się ofiarami prowokacji. Wskazujemy nadto, że osoby, które ją przeprowadziły, same nie brały udziału w zdarzeniach, o które się nas pomawia. Podjęliśmy działania prawne, które mają oczyścić nas z zarzutu. Nasi obrońcy złożyli wniosek o umorzenie postępowania, wykazując, że nie popełniliśmy żadnego przestępstwa. Z nieznanych nam przyczyn Prokuratura skierowała akt oskarżenia do Sądu, nie rozpatrując wspomnianego wniosku. Chcemy raz jeszcze stanowczo podkreślić: nie popełniliśmy żadnego przestępstwa, nikomu nie wyrządziliśmy krzywdy i będziemy tego dowodzić przed Sądem".
Dziennikarze odpowiadali z wolnej stopy - prokuratura nie wnioskowała o areszt, ograniczając się do nakazu wpłacenia 30 tys. zł poręczenia majątkowego. Ponadto wydano zakaz zbliżania się do pokrzywdzonych i świadków.
W swoich oświadczeniach dziennikarze potwierdzali, że skorzystali z zaproszenia kilku bawiących się w tym samym lokalu kobiet i pojechali z nimi do apartamentu. Do żadnych wydarzeń związanych z przemocą miało tam nie dojść.
Zresztą kobiety, które zaprosiły nas do siebie nigdy nie stawiały nam takich zarzutów. Oskarżenie jest pomysłem ich koleżanki, która już wcześniej nagrywała nas z ukrycia
- Nie było ani jednego argumentu za tym, żeby jakikolwiek zarzut został utrzymany. Jestem niezmiernie szczęśliwy, że te wszystkie kłamstwa, te wszystkie brednie, które zostały napisane w akcie oskarżenia, zostały teraz rozwiane. Te brednie zniszczyły mnie, zniszczyły moje życie osobiste, rodzinne i zawodowe - mówił Kornacki w filmiku zamieszczonym na Facebooku.
Z kolei Mikiciuk oświadczył, że wytoczona mu sprawa karna to "jeden z największych horrorów", jakie przeżył i którego nigdy się nie spodziewał.
Przedwczesna radość Mikiciuka i Kornackiego. Jest apelacja
Jednak szybko okazało się, że radość dziennikarzy była przedwczesna. W lutym sędzia Jacek Krawczyk, rzecznik Sądu Okręgowego w Katowicach poinformował Interię, że prokurator złożył apelację od wyroku uniewinniającego.
Teraz wiemy już, jakie zarzuty względem wyroku miała prokuratura. Pełniący funkcję szefa Prokuratury Rejonowej Katowice-Północ prok. Jakub Jagoda w odpowiedzi na pytania PAP napisał, że w złożonej apelacji "podniesiono zarzuty obrazy przepisów postępowania mające wpływ na treść orzeczenia oraz zarzuty błędów w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę orzeczenia".
Oczywiście z zarzutami prokuratury nie zgadzają się dziennikarze i ich obrońcy.
- Uważamy, że nasi klienci zostali słusznie uniewinnieni i apelację prokuratury uważamy za bezzasadną - powiedział we wtorek PAP jeden z obrońców oskarżonych dziennikarzy, mec. Jakub Wende.
Akta sprawy zostały już przekazane do Sądu Apelacyjnego w Katowicach, który wyda kolejny, prawomocny już wyrok. Rozprawę zaplanowano na 30 lipca.
Na skutek oskarżenia dziennikarze stracili pracę
Na Mikiciuka i Kornackiego zareagował TVN Warner Bros. Discovery, do którego należy stacja TVN Turbo. Nadawca poinformował, że do czasu wyjaśnienia wszystkich okoliczności sprawy współpraca z dziennikarzami zostaje zawieszona. Nowe odcinki programów "Automaniak" i "Zakup Kontrolowany" na antenie TVN Turbo nie pojawiły się do dziś.
Natomiast w tym tygodniu poinformowano, że Adam Kornacki będzie miał swój program w telewizji Tele5. "AutoZakup Adama Kornackiego" będzie miał podobny format co "Zakup Kontrolowany", a w pierwszy odcinek ma pojawić się już 7 czerwca.










