W skrócie
- W serwisie X opublikowano nagranie, na którym ciągnik z bronami talerzowymi niszczy świeżo ułożone krawężniki nowo powstającej drogi rowerowej na Dolnym Śląsku.
- Zdarzenie miało miejsce 19 lipca między Bystrzycą a Witoszowem; sprawa nie została zgłoszona na policję, a zniszczone elementy prawdopodobnie wymienili sami robotnicy.
- Incydent przypomina głośną sprawę z Gliwic, gdzie rolnik zaorał 200 metrów asfaltowej drogi, za co został aresztowany na 3 miesiące pod zarzutem wyrządzenia poważnych szkód.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
W serwisie X opublikowano nagrania wykonane pokładową kamerką zamontowaną w samochodzie, na którym widać, jak ciągnik z broną niszczy świeżo ułożone krawężniki na budowie drogi rowerowej. Z nagrania wynika, że zostało ono wykonane między Bystrzycą a Witoszowem w powiecie świdnickim na Dolnym Śląsku.
Zniszczył ciągnikiem elementy drogi rowerowej
Nagranie powstało 19 lipca (a więc jeszcze przed akcją w Gliwicach), ale dopiero teraz opublikowano je w internecie.
Na filmie widać ciągnik rolniczy z bronami talerzowymi, który jedzie ulicą wzdłuż budowanej drogi rowerowej. Przejazd jest wąski, z drugiej strony jadą samochody. W pewnym momencie kierowca ciągnika zjeżdża do krawędzi jezdni, widać, że się obraca, a następnie opuszcza brony.
Jechał z opuszczoną broną, niszczył krawężniki
W ten sposób ciągnik przejeżdża kilka metrów, niszcząc świeżo ułożone krawężniki, które miały wyznaczać krawędź drogi dla rowerów. Wszystkiemu przyglądają się robotnicy, żywo gestykulując w kierunku kierowcy.
Ten jednak nic sobie z tego nie robi. Podnosi bronę, kieruje się ku środku drogi i odjeżdża.
Cała akcja wygląda na działanie z premedytację, brona nie opadła samoczynnie. Jednak, jak ustalił Polsat News, o całej sprawie policja nie została poinformowana. Zapewne robotnicy po prostu wymienili zniszczone krawężniki.
Afera w Gliwicach. Rolnik zaorał drogę i został aresztowany na 3 miesiące
Przypomnijmy, że znacznie gorzej wygląda sprawa z Gliwic, gdzie rolnik zaorał około 200 m świeżo wylanego asfaltu, uważając, że zrobiono to na jego terenie. Tam szkody oszacowano na 300 tys. zł, sam rolnik został zatrzymany i aresztowany na 3 miesiące.
Sąd uzasadnił areszt wysoką karą grożącą rolnikowi (nawet 10 lat więzienia), jednak areszt wywołał kontrowersje i sprawą zainteresowało się biuro Rzecznika Praw Obywatelskich.











