Test asystentów pasa ruchu. Popularny chiński SUV z poważnym problemem
Asystenci utrzymania pasa ruchu klasy drugiej to systemy, które samodzielnie sterują, przyspieszają i hamują, odciążając kierowcę podczas długich tras. Kierowca pozostaje odpowiedzialny za nadzór i musi być gotowy do przejęcia kontroli w każdej chwili, ale w praktyce na dobrze oznakowanej autostradzie może przez godziny jedynie obserwować, jak auto samo się prowadzi. Jak duże są różnice między poszczególnymi systemami, pokazał test przeprowadzony przez redakcję Auto Motor und Sport.

Spis treści:
- Jak systemy rozpoznają, czy kierowca trzyma ręce na kierownicy?
- MG HS i asystent utrzymania pasa ruchu
- Audi Q3 i VW Golf - poziom bardzo dobry
- BMW i5 - wzorzec dla pozostałych
W teście wzięły udział Audi Q3, BMW i5, Hyundai Ioniq 9, MG HS oraz Volkswagen Golf. Testy odbywały się na autostradach, drogach i trasach pozamiejskich, a pozycja każdego pojazdu w pasie była mierzona z precyzją co do centymetra dzięki systemowi GPS i oprogramowaniu MXeval, czyli firmy specjalizującej się w ocenie systemów wspomagania jazdy dla przemysłu motoryzacyjnego.
Jak systemy rozpoznają, czy kierowca trzyma ręce na kierownicy?
Przepisy wymagają, by asystent pasa po kilku sekundach jazdy bez kontaktu rąk kierowcy z kierownicą wydał ostrzeżenie, a następnie dezaktywował się i uruchomił procedurę zatrzymania awaryjnego. Systemy muszą więc monitorować, czy kierowca utrzymuje choćby najmniejszy kontakt z kierownicą.
Najskuteczniejszą metodą są maty pojemnościowe pod okładziną kierownicy, wykrywające samo zetknięcie skóry z kołem. Tak działają układy BMW i5, Hyundai Ioniq 9 i Volkswagena Golfa, które rozpoznają kontakt bez zarzutu. W testowanym Audi Q3 ta sama technologia generowała sporadyczne fałszywe alarmy z żądaniem trzymania kierownicy, choć w innych modelach Audi z identycznym układem problem nie występował, co wskazuje na usterkę konkretnego egzemplarza testowego.
MG HS jako jedyny w stawce stosuje metodę momentową, sprawdzającą, czy kierowca wywiera lekki nacisk na kierownicę. To rozwiązanie ma fundamentalną wadę: gdy asystent prowadzi płynnie i precyzyjnie, kierowca naturalnie nie wywiera żadnego nacisku, trzymając koło luźno opartymi rękami. Im lepiej system działa, tym częściej generuje bezzasadne żądania trzymania kierownicy.
MG HS i asystent utrzymania pasa ruchu
MG HS jest najczęściej kupowanym chińskim modelem w Polsce (dane za 2025 rok) i jednym z popularniejszych modeli na naszym rynku w ogóle. Wyniki testu asystenta pasa są tym bardziej istotne.
System w MG HS przerywał prowadzenie pojazdu bez ostrzeżenia nawet na prostym odcinku autostrady. Na łagodnym łuku testowym, który pozostałe cztery samochody pokonywały bez problemu z prędkością 100 km/h, MG radziło sobie jedynie przy 80 km/h, a i tak wymagało ciągłych korekt. Przy prędkości 70 km/h system nadal nie był w stanie utrzymać pojazdu stabilnie w łuku. Na drodze krajowej asystent wyłączył się już w pierwszym zakręcie.
Po ręcznej zmianie pasa na autostradzie MG potrzebowało od 20 do 30 sekund, by ponownie przejąć kierowanie. Dla porównania, BMW i5 przejmowało prowadzenie tak płynnie i szybko, że przejście było praktycznie niewyczuwalne.
Z kolei Hyundai Ioniq 9 poradził sobie przyzwoicie na autostradzie. System korygował tor jazdy stosunkowo często, ale robił to płynnie i utrzymywał pojazd centralnie w pasie. Problemem było sporadyczne "wężykowanie" nawet na prostych odcinkach, co nie zdarza się w najlepszych systemach.
Poza autostradą wyniki były słabsze. W łagodnym łuku testowym Ioniq 9 przy 100 km/h trzymał się blisko linii oddzielającej go od pasa ruchu z naprzeciwka. Na drogach pozamiejskich system radził sobie z ostrymi zakrętami tylko do pewnego stopnia, wyłączając się z ostrzeżeniem lub bez niego, choć w tych ostatnich przypadkach zakręty były na tyle wymagające, że większość kierowców i tak przejęłaby prowadzenie.
Audi Q3 i VW Golf - poziom bardzo dobry
System utrzymania pasa ruchu w Audi Q3 pracował precyzyjnie i stabilnie, płynnie prowadząc pojazd przez łagodne zakręty. Na drogach pozamiejskich asystent potrafił szarpnąć autem, a w kilku przebiegach testowych korygował tor w łuku. Poza tymi drobnymi uwagami system zasługuje na ocenę bardzo dobrą.
Golf był nieznacznie lepszy. System prowadził go jeszcze łagodniej i z większą precyzją, a jego zdolność do przesunięcia pozycji w pasie po ręcznej korekcie kierowcy i utrzymania jej jako nowego punktu odniesienia to rzadka cecha świadcząca o dojrzałości systemu.
BMW i5 - wzorzec dla pozostałych
BMW i5 ustanowił punkt odniesienia dla całego testu. System prowadził pojazd w sposób najbardziej zbliżony do naturalnego stylu doświadczonego kierowcy. Przejęcie prowadzenia po ręcznej zmianie pasa następowało tak szybko i tak delikatnie, że granica między prowadzeniem ręcznym a automatycznym była praktycznie nieodczuwalna. Przy odkręcaniu kierownicy, gdy sąsiedni pojazd zbliżał się zbyt blisko i kierowca ręcznie chciał się od niego oddalić, BMW praktycznie nie stawiało oporu i płynnie wracało do automatycznego prowadzenia zaraz po zakończeniu manewru.
Wszystkie pięć systemów spełnia definicję poziomu drugiego automatyzacji. Jakościowa przepaść między najlepszym a najsłabszym wynikiem w tym teście jest jednak na tyle duża, że trudno mówić o porównywalnym poziomie wspomagania.










