Tesla ograniczyła ładowanie nawet o 30 proc. Sąd przyznał odszkodowania
Tesla przegrała spór o ograniczenie mocy ładowania po aktualizacji oprogramowania samochodu. Kierowcy, których auta ładowały się nawet o 30 proc. wolniej, otrzymają odszkodowania.

W skrócie
- Norweski Sąd Najwyższy orzekł odszkodowania dla właścicieli Tesli Model S z lat 2013-2015 po aktualizacji oprogramowania, która spowodowała spadek prędkości ładowania nawet o 30 proc.
- Każdy z 115 kierowców otrzyma 50 tys. koron norweskich (około 18 tys. zł) za brak wystarczających informacji o skutkach zmian wprowadzonych bez ich zgody.
- Wyrok może umożliwić kolejne roszczenia, ponieważ aktualizacja objęła około 10 tys. samochodów w Norwegii, gdzie Tesla ma ważną pozycję rynkową.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
We wtorek norweski Sąd Najwyższy zakończył wieloletni spór między właścicielami samochodów a Teslą. Sprawa dotyczyła aktualizacji oprogramowania wprowadzonej latem 2019 roku. Aktualizację wgrano do pokładowych komputerów zdalnie.
Tesla ograniczyła moc ładowania o 30 proc.
Objęła ona pierwszą generację Tesli Model S z lat 2013-2015. Po jej instalacji część użytkowników zauważyła wyraźne pogorszenie parametrów ładowania podczas korzystania z szybkich ładowarek DC.
Z ustaleń sądowych wynika, że prędkość ładowania mogła spaść nawet o 30 proc. Dla użytkowników oznaczało to wydłużenie czasu postoju przy ładowarce, czyli jednego z kluczowych elementów eksploatacji samochodu elektrycznego.
Odszkodowania dla kierowców - po około 18 tys. zł
Wyrok kończy kilkuletnie postępowanie. Wcześniej precedensową sprawę wygrało czterech kierowców, a teraz identyczne rozstrzygnięcie objęło kolejne 115 osób.
Każdy z nich otrzyma odszkodowanie w wysokości 50 tys. koron norweskich, czyli około 18 tys. zł. Sąd uznał, że użytkownicy nie zostali w wystarczający sposób poinformowani o skutkach wprowadzonych zmian. Kluczowe było to, że aktualizacja wpłynęła na istotną funkcję pojazdu już po jego zakupie, bez wyraźnej zgody właścicieli.
Dlaczego Tesla ograniczyła moc ładowania?
Tesla tłumaczyła ograniczenie mocy ładowania chęcią ochrony akumulatorów. Producent wskazywał na konieczność wydłużenia żywotności baterii oraz zmniejszenia ryzyka przegrzania i pożaru.
Właściciele pojazdów argumentowali natomiast, że doszło do jednostronnej zmiany parametrów samochodu. Ich zdaniem producent pogorszył właściwości użytkowe auta.
To nie koniec problemów Tesli
Skala sprawy może być znacznie większa. W Norwegii sprzedano około 10 tys. egzemplarzy Modelu S objętych sporną aktualizacją.
Dla Tesli cała sprawa to również kłopot wizerunkowy, bo Norwegia jest jednym z najważniejszych rynków marki w Europie i światowym liderem elektromobilności.
Ponad 32 proc. wszystkich samochodów osobowych w kraju stanowią pojazdy elektryczne. Na koniec marca 2026 roku po drogach jeździło tam blisko 200 tys. aut Tesli. W 2025 roku marka sprzedała 34,3 tys. samochodów i osiągnęła 19,1 proc. udziału w rynku, utrzymując pozycję lidera.








