Tesla chce zmniejszyć baterię o 33 proc. Zasięg zostanie ten sam
Jeszcze kilka lat temu producenci samochodów elektrycznych skupiali się przede wszystkim na montowaniu baterii o zwiększonej pojemności, które miały przełożyć się na większy zasięg, ale jednocześnie prowadziły do wzrostu masy, ceny i czasu ładowania. Tesla chce jednak pójść w zupełnie innym kierunku, a model Cybercab ma być w tej kwestii przełomowy.

W skrócie
- Tesla w modelu Cybercab planuje zastosować baterię mniejszą nawet o jedną trzecią, utrzymując zbliżony zasięg do obecnych modeli.
- Niższe zużycie energii ma pozwolić na krótszy czas ładowania oraz obniżenie masy i ceny pojazdu.
- Część ekspertów poddaje w wątpliwość skalę przewagi Cybercaba, zaznaczając, że deklarowane zużycie energii może dotyczyć jedynie miejskiej homologacji.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Podczas pożegnalnego wydarzenia poświęconego modelom Tesla Model S i X główny inżynier marki Lars Moravy ujawnił bardzo istotną informację dotyczącą nowego Cybercaba. Według jego słów samochód ma osiągać certyfikowane zużycie energii na poziomie 165 Wh na milę, co po przeliczeniu daje około 10,25 kWh na 100 km. I właśnie ta liczba robi największe wrażenie.
Tesla Cybercab może być przełomem. Mniejsza bateria, a ten sam zasięg
Jeżeli deklaracje Tesli okażą się prawdziwe to Cybercab stanie się jednym z najbardziej efektywnych samochodów elektrycznych na świecie. Dla porównania - większość współczesnych elektryków zużywa dziś około 15-20 kWh na 100 km, a większe SUV-y potrafią przekraczać nawet 25 kWh.
Tak niski apetyt na energię oznacza, że Tesla może zastosować znacznie mniejszą baterię bez utraty zasięgu. Według szacunków producent byłby w stanie zmniejszyć pojemność akumulatora nawet o około jedną trzecią względem obecnych modeli.
A to oznaczałoby, że Cybercab wyposażony w baterię o pojemności około 40 kWh mógłby przejechać podobny dystans jak obecna Tesla Model 3 z akumulatorem 60 kWh. Co więcej, wcześniejsze informacje mówiły nawet o akumulatorze 35 kWh. Gdyby te dane się potwierdziły to nowy model Tesli osiągałby wydajność, która jeszcze kilka lat temu wydawała się praktycznie nierealna.

Tesla chce poprawić wszystko naraz. Nie tylko zasięg
Mniejsza bateria oznacza nie tylko niższą cenę produkcji samochodu. To również mniejsza masa całego pojazdu, lepsza aerodynamika oraz krótszy czas ładowania. Tesla zakłada, że Cybercab może odzyskiwać energię nawet o około 50 proc. szybciej niż Model 3 przy zachowaniu podobnej charakterystyki ładowania.
Postoje na ładowarkach mogłyby zatem skrócić się do kilkunastu minut, a już szczególnie jeśli Tesla zdecyduje się wykorzystać nowe ogniwa opracowywane dla przyszłych modeli. To właśnie dlatego Cybercab od początku projektowany jest bardziej jako maksymalnie efektywny środek transportu niż klasyczny samochód osobowy.
Cybercab ma być ekstremalnie oszczędny. Tesla postawiła na aerodynamikę
Cybercab od początku projektowany był z myślą o maksymalnej optymalizacji zużycia energii. Samochód ma bardzo opływową sylwetkę, nisko poprowadzoną linię nadwozia i możliwie mały opór powietrza.
To właśnie między innymi dlatego pojawiały się głosy krytykujące bardzo niską pozycję siedzeń czy nietypowe proporcje nadwozia. Tesla najwyraźniej uznała jednak, że w przypadku autonomicznego robotaxi priorytetem będzie efektywność, a nie wygoda znana z dużych sedanów czy SUV-ów.
Część ekspertów zwraca jednak uwagę, że deklarowane zużycie energii może dotyczyć wyłącznie miejskiego cyklu homologacyjnego EPA, który daje wyraźnie lepsze wyniki niż mieszana jazda obejmująca autostrady. Jeżeli właśnie tak było to realna przewaga Cybercaba nad Teslą Model 3 może okazać się wyraźnie mniejsza i wynosić kilkanaście procent zamiast rewolucyjnych 30-35 proc.









