Ten problem dotknie miliony Polaków. 7 tys. zł to za mało, brakuje kierowców
Branża transportowa od kilku dobrych lat zmaga się z kryzysem, a niedobór kierowców staje się coraz bardziej zauważalny nie tylko w transporcie międzynarodowym. Stale spada liczba kierowców autobusów i chociaż dziś możemy mówić o pojedynczych ograniczeniach połączeń czy trudnościach z utrzymaniem rozkładów jazdy, to w dłuższej perspektywie może dojść do prawdziwego paraliżu komunikacyjnego. Skala problemu jest alarmująca.

W skrócie
- Niedobór kierowców zawodowych w transporcie publicznym nasila się, co może prowadzić do poważnych zakłóceń w funkcjonowaniu komunikacji zbiorowej.
- Struktura wiekowa kierowców sprawia, że coraz więcej z nich odchodzi na emeryturę, a młodzi rzadko wybierają pracę w branży z powodu wysokich kosztów uzyskania kwalifikacji.
- Braki kadrowe i rosnące koszty prowadzą do ograniczania połączeń oraz wzrostu cen biletów, co wpływa bezpośrednio na dostępność transportu dla mieszkańców.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Niedobór kierowców zawodowych nie jest problemem wyłącznie w Polsce. Już w 2023 r. szacowano, że w Europie brakuje około 105 tys. kierowców autobusów i autokarów. Jeśli sytuacja się nie zmieni to do 2028 r. luka ta może wzrosnąć do nawet 275 tys. To scenariusz, który oznacza ryzyko poważnych zakłóceń w funkcjonowaniu transportu publicznego.
Kierowców autobusów brakuje w 222 powiatach w Polsce
W Polsce sytuacja wygląda równie poważnie. Z danych "Barometru Zawodów" wynika, że deficyt kierowców autobusów występuje aż w 222 powiatach, a w części z nich określany jest jako duży. Co istotne, nie ma ani jednego regionu z nadwyżką osób chętnych do pracy w tym zawodzie. Tylko w 148 powiatach można mówić o względnej równowadze.
Niedobór kierowców coraz wyraźniej przekłada się na dostępność transportu publicznego. W wielu miejscach autobus jest podstawowym środkiem dojazdu do pracy, szkoły czy lekarza, więc ograniczenia kadrowe wpływają bezpośrednio na mobilność mieszkańców i funkcjonowanie lokalnych rynków pracy
Skala problemu jest potężna, ponieważ wykluczenie komunikacyjne nad Wisłą obejmuje aż 10 mln Polaków i 2446 z 2479 gmin.
Młodzi nie chcą pracować w transporcie. Kierowcy masowo odchodzą na emeryturę
Sytuację dodatkowo pogarsza struktura wiekowa kierowców. Zaledwie około 3 proc. z nich ma mniej niż 25 lat, a w perspektywie najbliższych lat ogromna część obecnej kadry odejdzie na emeryturę. Do 2033 r. może to być nawet ponad 1,2 miliona osób w skali Europy.

Młodzież niechętnie decyduje się na zawód kierowcy, a powodem tego są trudności z rozpoczęciem pracy w transporcie. Jeszcze kilkanaście lat temu obowiązkowy system szkolenia wojskowego był odpowiedzialny za dostarczenie na rynek tysięcy wykwalifikowanych kierowców - wszak po zakończeniu służby uzyskane uprawnienia w wojsku można było wymienić na cywilne prawo jazdy. Dziś osoby zainteresowane muszą wziąć udział w kursie na własny koszt, a to wiąże się ze sporym wydatkiem, który dla wielu jest po prostu zbyt wysoki.
Ile zarabia kierowca autobusu w Polsce?
Początkowy wysoki próg rozpoczęcia pracy jako kierowca autobusu nie jest dla młodych jedyną przeszkodą. Problemem jest kwestia wynagrodzeń oraz stylu życia. Mediana zarobków kierowcy autobusu w Polsce wynosi około 7030 zł brutto, a połowa pracowników zarabia między 5930 a 8210 zł brutto. To nie są niskie kwoty, ale w zestawieniu z odpowiedzialnością za pasażerów, pracą zmianową i stresem coraz częściej przegrywają z innymi zawodami.
Brak kierowców i problemy w branży wpływają na pasażerów
Jeśli koszty rosną, a kierowców brakuje, to przewoźnicy nie mają wielu możliwości - wzrasta całościowy koszt usługi, co bezpośrednio odbija się na pasażerach. Rosną ceny biletów, ograniczana jest siatka połączeń, a w skrajnych przypadkach pojawiają się problemy z utrzymaniem działalności.
W Polsce nadal wiele osób - szczególnie mieszkających na wsiach i nieopodal większych miast - codziennie korzysta z komunikacji autobusowej, a usunięcie kolejnych połączeń lub wzrost cen biletów może realnie utrudnić dojazd do pracy, lekarza czy szkoły.









